Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 10/1995
Rzemieślnicy - uczą
Rzemieślnicy - mistrzowie i właściciele zakładów rzemieślniczych, spotkali się 23 października br. w świetlicy Cechu Rzemiosł Różnych w Biłgoraju z okazji "Dnia Nauczyciela". Nauczycielami, w pełnym tego słowa znaczeniu, są właśnie mistrzowie szkolący uczniów w rzemiośle.

Na spotkanie przybyli; Jerzy Miszczak - dyrektor Izby Rzemieślniczej w Lublinie, Jan Ulanowski - wizytator Kuratorium Oświaty w Zamościu, Karol Kozłowski - zastępca dyrektora Zasadniczej Szkoły Zawodowej Nr 1 w Biłgoraju. Wszystkich przybyłych mistrzów, nauczycieli prowadzących kursy teoretyczne i gości powitał starszy cechu Józef Bednarz.

W uznaniu zasług w pracy pedagogicznej i wyników szkolenia młodych rzemieślników, mistrz krawiecki i zarazem honorowy starszy cechu Jan Dzięgiel został odznaczony "Złotym Medalem im. Jana Kilińskiego", przyznanym przez Związek Rzemiosła Polskiego. Ponadto "Honorową Odznakę Rzemiosła" otrzymali mistrzowie; Gustaw Różycki i Józef Bednarz , za zasługi dla organizacji rzemieślniczych.

"Odznaka Mistrza - Za Szkolenie Uczniów", przyznana została Janowi Branickiemu, Leokadii Kubackiej i Stanisławowi Mudzie, odznakę "Zasłużonemu - Izba Rzemieślnicza" otrzymał Tadeusz Mazurek.

Kierownik Biura Cechu Rzemiosł Różnych w Biłgoraju Józef Kuliński złożył informację o realizacji szkolenia uczniów za rok szkolny 1994/95 i aktualnej sytuacji w bieżącym roku szkolnym.

Ubiegły rok szkolny w rzemiośle zakończył się egzaminami czeladniczymi w Izbie Rzemieślniczej w Lublinie. Uprawnienia czeladnicze otrzymało; - 30 uczniów w zawodach mechanicznych ( mechanika pojazdowa, blacharstwo pojazdowe, ślusarstwo, kowalstwo, mechanika maszyn l urządzeń rolnych), 19 uczniów w zawodzie - stolarz, 8 w zawodzie - kucharz-cukiernik. 22 w zawodzie - piekarz l 22 w innych zawodach.

Obecnie w rzemiośle szkoli się 360 uczniów, pod opieką 85 mistrzów. Najbardziej popularny zawód to mechanika pojazdowa - 130 uczniów, następnie; piekarstwo i cukiernictwo -76 uczniów, stolarstwo - 75 uczniów, masarstwo-wędliniarstwo - 14 uczniów.

Występuje jednocześnie brak zainteresowania młodzieży, nawet kontynuacją rodzinnego zawodu w takich dziedzinach jak; szewstwo, rymarstwo, zduństwo, garncarstwo, czy tak przecież tradycyjnie związane z Biłgorajem -sitarstwo. Powszechnie uważa się te zawody za wymierające. Obok praktycznej nauki zawodu pod okiem mistrza w zakładzie rzemieślniczym, 30 uczniów odbywa naukę teoretyczną Zasadniczej Szkole Zawodowej, pozostali w cechu, gdzie uczestniczą w teoretycznych kursach zawodowych. Młodzież uczy się tu technologii, materiałoznawstwa, rysunku technicznego, kalkulacji i rachunku zawodowego z podstawami organizacji i funkcjonowania zakładu rzemieślniczego, korespondencji zawodowej z elementami języka polskiego i wiedzy o społeczeństwie. Program kursu ukierunkowany jest na przekazanie wiedzy przydatnej w przyszłym zawodzie i w prowadzeniu własnego zakładu. W trakcie prowadzonego kursu, zauważa się, niestety, dość niski poziom wiedzy ogólnej uczniów w porównaniu z uczniami różnych szkół zawodowych. Często Jest to mankament wyniesiony ze szkoły podstawowej. Potwierdził to J. Kuliński przytaczając skrajne, na szczęście nie liczne, przypadki trudniości w czytaniu i pisaniu uczniów nie mówiąc już szerzej o zaniedbanym czytelnictwie czy Interesowaniu się historią i kulturą ojczystą.

W tym miejscu bardzo gorąco popieramy apel Zarządu Cechu o zwrócenie większej troski na ogólne wykształcenie uczniów - kierowany nie tylko do mistrzów, ale też do rodziców. Aby w myśl starej prawdy można powiedzieć, że biłgorajski dobry rzemieślnik to również dobry obywatel, prezentujący sobą odpowiedni poziom ogólnego wykształcenia, etyki zawodowej i świadomości narodowej.

W dyskusji, w której głos zabrali między innymi J.Miszczak i J.Ulanowski omówiono aktualne zagadnienia związane z procesem szkolenia uczniów, szczególnie podkreślano obowiązek przestrzegania praw uczniów, zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Mówiono też wiele o otwierającymi się przed uczniami możliwościami dalszej nauki w szkołach zawodowych, średnich i wyższych. J.Miszczak podkreślił rysujący się rozwój szkolnictwa rzemieślniczego na przykładzie Rzemieślniczej Szkoły Zawodowej w Lublinie, Jest to forma wyjścia naprzeciw rosnącemu zainteresowaniu młodzieży rzemiosłem. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie aby taki przykład został przeniesiony na teren województwa zamojskiego.

W zakresie szkolenia ogólnego uczniów, mówił pan Miszczak, mamy bardzo budujące przykłady działania niektórych mistrzów, są na przykład tacy, którzy kupują wartościowe książki uczniom, zachęcają do czytania, dyskutują czy tłumaczą różne problemy, wszystko to wpływa na edukację ogólną. Nie musi być tak, że rzemieślnik z Lublina zawsze reprezentuje wyższy poziom niż rzemieślnik z Biłgoraja, a to wszystko zależy od mistrza - opiekuna od tego Jak dalece zajmuje się uczniem.

Zapytałem pana Miszczaka - Jak organizacja rzemieślnicza włącza się do przeciwdziałania bezrobociu?

- Jest porozumienie pomiędzy Związkiem Rzemiosł Polskich a Krajowym Urzędem Pracy, do którego zawarcia sprzyjała osoba pana Andrzeja Piłata kierującego tym Urzędem a wywodzącego się z rzemiosła. Na podstawie tego porozumienia mogą być zawierane umowy czy porozumienia w terenie pomiędzy Cechami l Rejonowymi Urzędami Pracy - chodzi tu o aktywizowanie działań w zakresie bezrobocia ze strony rzemieślników a wspieranie tych działań przez Urzędy Pracy środkami z funduszu pracy. Również samorządy lokalne mogą włączyć się do tego działania przez wprowadzanie określonych preferencji dla rzemieślników szkolących uczniów-wcześniej bezrobotnych. Takie możliwości dają ulgi w podatkach i opłatach, czy przydzieleniu w drodze ograniczonego przetargu na preferencyjnych warunkach lokalu na działalność rzemieślniczą dla bezrobotnego zamierzającego zająć się rzemiosłem, czy dla samego mistrza, który zajmie się szkoleniem młodzieży bezrobotnej. Przykładów takiego działania jest wiele. Rada Miejska czy Gminna nie powinna być wobec tego problemu obojętna. W Biłgoraju sytuacja jest lepsza niż w innych miejscowościach, choćby przez osobę pana Józefa Bednarza, który działa w samorządzie miasta. Nie znaczy to jednak, że władze miejskie nie powinny zająć się takimi problemami jak wymierające zawody rzemieślnicze, na przykład szewstwo, przecież ktoś musi naprawiać obuwie l tu preferencje, o których mówimy są konieczne, to powinno zachęcić młodzież do nauki tego rzemiosła.

Jaką cenzurkę wystawiłby Pan biłgorajskiemu cechowi?

Cech w Biłgoraju jest jednym z najwyżej cenionych w skali Izby Rzemieślniczej w Lublinie, obok cechu z Tomaszowa czy Puław. Z ogólnej działalności, według szkolnej oceny, trzeba przyznać czwórkę z plusem.

O szkoleniu młodych rzemieślników można mówić i napisać wiele. Prawdą jest. że do rzemiosła trafia przeważnie młodzież, która nie chce uczyć się w zwykłych szkołach lub też nie ma takich możliwości. Tym większa Jest tu zasługa mistrza, który jak powiedział na zakończenie spotkania pan Józef Bednarz - powinien mieć satysfakcję z tego, że swojego ucznia wprowadził do społeczeństwa jako wartościowego człowieka, który nie przyniesie mu wstydu.

Do życzeń dla wszystkich mistrzów - wychowawców, wytrwałości l satysfakcji złożonych przez pana Bednarza przyłącza się również niżej podpisany, bo szlachetna to rzecz - "Obyś cudze dzieci uczył" - a nie przekleństwo.

M. J. Szubiak

P.S. A może. Drodzy Mistrzowie, nie bądźcie gorsi jak ów nieznany rzemieślnik i zafundujcie swoim uczniom na zakończenie roku szkolnego choć po jednej dobrej książce, to będzie naprawdę ładny i pożyteczny gest.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: