Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 10/1995
Śladami dawnego Biłgoraja
Przechodnie śpieszący ulicami starymi jak nasze miasto, mijają domy nowe, stare, czasami jakieś place, skwery, nie zastanawiają się nad losami tych obiektów.

Przejdźmy ulicą 3-go Maja. Tuż za przychodnią i Pogotowiem Ratunkowym stoi stary drewniany budynek, niczym dworek otoczony krzewami bzu, z gankiem, oknami w okiennicach, w którym pewnie nikt nie mieszka, bo ogródek w chwastach i ploty zawalone. Mieszkał tu w tym domku inżynier Michalewski, budowniczy mostu na rzece Biała Łada w Biłgoraju. Dalej budynek Polskiego Czerwonego Krzyża wybudowany w latach międzywojennych. Wyremontowany, zadbany. Po wyzwoleniu zamierzano ten budynek zburzyć, ale staraniem zarządu PCK do tego nie doszło. Już niedaleko gmach od strony ulicy Kościuszki nad ulicą 3-go Maja do drugiego liceum. Plac, na którym stoi najnowsza część liceum był kiedyś żydowskim cmentarzem. Stojąc tak i przyglądając się budynkowi liceum wróciłam myślą do lat międzywojennych. Jako dzieci biegałyśmy z mojej dzielnicy Różnówka - Piaski polnymi ścieżkami na majowe nabożeństwa. Zatrzymałyśmy się przy starej kuźni która przylegała do muru kirkutu, by tam otrzepać nogi z kurzu l założyć obuwie. W miejscu tej kuźni stal tu pewnie domek przedpogrzebowy. Na kirkucie chyba miejsca nie było. Zresztą, kto by wchodził na żydowski cmentarz. Przez szpary znajdujące się w grubym wysokim murze zerkaliśmy na stare kamienne pomniki wystające znad zielska i pokrzyw. Szumiały tu kilkusetletnie pewnie dęby a ocierające się o siebie gałęzie tych drzew siały grozę i my żegnaliśmy się za każdym razem przechodząc obok. Cmentarz żydowski był już zamknięty. Nie grzebano tam zmarłych. Gdy budowano liceum, tego cmentarza już nie było. Zburzył go okupant niemiecki. Stare dęby zostały wycięte i wywiezione. Mury rozebrane, pomniki powyrywane. Plac zrównany z ziemią a na tym placu okupant postawił barak. Długo jeszcze po wyzwoleniu stal ten barak, w którym mieściło się biuro

"Cechu". Dalej na ulicy 3-go Maja. Zostało Jeszcze kilka starych drewnianych domów, niektóre bardzo stare z upływem czasu zamieniają się w rudery. Jezdnia zniszczona, chodniki zniszczone., przy niektórych posesjach nikt nie sprząta. Budynek nieistniejącego Już "Społem". Przywołuję z pamięci tamte przedwojenne odpusty, w czasie których chodziło się na lody l wodę sodową do cukierni Grosmanów.

Kościół parafialny wybudowany przez Eustachego Potockiego w 1755 roku za staraniem Jana Mroczkowsklego. W czasie wojny, gdy pożar strawił centralną dzielnicę miasta kościół płonął również. Został Jednak szybko odbudowany. W tym czasie proboszczem był ksiądz kanonik Czesław Koziołklewicz. Obecnie kościół jest odnowiony. Postanowiłam wejść na chwilę do świątyni, by się pomodlić. W tej świątyni zostałam ochrzczona, tu brałam ślub, tu żegnałam zmarłych z mojej rodziny oraz zmarłych bliskich mi znajomych. Jak zawsze wokół świątyni gubiły liście stare rosnące tam drzewa l tak jest teraz l pozostaną te dzwony dzwoniące na "Anioł Pański".

Wiktoria Klechowa

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: