Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 10/1996
Diamenty i popioły Grzegorza Króla
Z przygodami odbył się wernisaż malarstwa Grzegorza Króla w adaptowanej na galerię sali Urzędu Miasta w Biłgoraju 8 listopada br. Artysta z entuzjazmem i sporym nakładem pracy przystąpił do organizowania wystawy swoich prac w naszym mieście. Gości było dużo. Witali burmistrzowie Biłgoraja i Szczebrzeszyna. Stefan Oleszczak z zadowoleniem powiedział, że "wystawa spadła na Biłgoraj jak z nieba i będzie udostępniona mieszkańcom Biłgoraja". Jest to przecież wydarzenie ważne w życiu kulturalnym miasta. Grzegorz Matej podkreślił związki artysty ze Szczebrzeszynem i jego malo-wniczymi okolicami. Niezwykły to był wernisaż tak pod względem wystroju sali i przygotowania prac jak też i menu. Częstowaliśmy się więc "zdrową "żywnością; specjalnie wypiekanym pieczywem, masłem z ziołami i czosnkiem, smalcem ze skwarkami, miodem, jajami, owocami, ogórkami kwaszonymi, maślanką, ogromnymi sękaczami i...piwem. W większości, potrawy były dziełem samego mistrza i obecnej też na sali mamy.
Po tej, zapisanej już w historii biłgorajskich wernisaży - uczcie, oddaliśmy się uczcie duchowej patrząc na dzieła mistrza. Wystawa obejmuje maleńką część twórczości Króla, choć obrazów jest sporo. Jest kilka charakterystycznych, od małych zamykających w ramach kawałeczki codziennego świata po duże robiące wrażenie pięknem przyrody lub jej dramatem. Król jest z małymi wyjątkami pejzażystą, czułym na piękno przyrody i dramatycznie reagującym na jej dewastację - to wypełnia treść prac mistrza. Raz jak diament błyszczy w świetle księżyca szron strzechy zamarłej wiejskiej chałupy, czy w zmarzlinie polnej drogi, raz też jak diament jest wyłaniająca się znad wieprzańskich mgieł uroda roztoczańskich drzew. A popioły? Wystarczy spojrzeć jak umierają drzewa , przy takim samym świetle księżyca, w ciszy. Ta cisza woła jednak do ludzkich sumień - nie niszczcie natury! Bez niej nie można żyć! Nie pozwólcie, by świat został pokryty popiołem! Wrażliwość artysty pokazana jest znakomicie, barwa położona naturalnie bez ekstrawagancji kontrastowych z dyskretnym acz wyraźnym tonem światła. Pedantycznie wypracowane są potrzebne szczegóły stwarzające dla oka tak przyjemne złudzenie trójwymiarowości. Perfekcyjne wykonana faktura tła świadczy o pracowitości malarza. Obrazy Króla są skończone, są czytelne, symbol, temat nie wymagają łamigłówki i przewracania obrazu do góry "nogami" czy indywidualnych wyobrażeń. "Wchodzimy" w obrazy Króla ze świadomością, tam dopiero przychodzi przeżycie, wrażenia, tam w treści tych obrazów, gdzieś na przeoranej w bruzdy kołami furmanek drogi, gdzieś koło walącej się chaty, gdzieś pod pochylonym przydrożnym krzyżem jest miejsce człowieka. To miejsce Król nam zostawia naszej już podświadomości. Jak przed niewidzialną barierą stajemy przed obrazami umarłej natury, ona już nikogo do siebie nie przyciąga. "To" oglądamy z daleka nie chcemy tam "wchodzić", tam już nic nie żyje. Czy da się od tego uciec? Czy da się to zmienić? Czy wstyd za to - to za mało ? Te pytania przychodzą już same. I to jest artyzm Króla. Czy mamy do czynienia z nowym tak bardzo potrzebnym powszechnie stylem w malarstwie ? Próba skłonienia mistrza do refleksji nie przyniosła chyba rezultatu. Zapytałem...

- Powszechnie uważa się że widzi Pan dwa światy, jeden to ten piękny , który kochamy, który trzeba chronić i ten drugi, który staje się popiołem tej ziemi. Czy uważa Pan że ludzie tak bardzo niszczą naturę, jak pokazuje pan na obrazach ?
- Myślę, że to trwało od dawna, jest i będzie dopóki nie przyjdzie jakiś wstrząs, przełom. W takim momencie ludziom otwierają się oczy, umysły, jest spokój uwielbienie, poszanowanie. To mija i następnie znowu zaczyna się proces niszczenia.

- Jeździ Pan po Europie, ma Pan własne spostrzeżenia. Czy tam też zapowiada się katastrofa natury ?
- Na pewno jej eksploatacja jest w dużym stopniu. Dużo się mówi o ochronie środowiska, ale też jest ono niszczone. Ta cywilizacja jest tam przedziwnie uporządkowana , dla jakiegoś dobrego celu, ale zdarza się ,że jest to błędne założenie. Ogólnie nie sądzę żeby w Europie Zachodniej było lepiej pod względem ochrony natury. Jest błędne myślenie, polega to np. na tym, że kiedy się wyasfaltuje ścieżki w lesie, to będzie lepiej.

Grzegorz Król okazał się skromnym człowiekiem, choć jego siedemnastoletni dorobek artystyczny pokazywany był na wielu wystawach w galeriach, teatrach, filharmoniach, muzeach w Europie Zachodniej i w kraju. Obrazy są kupowane przez wielu prywatnych kolekcjonerów jak też i rozmaite instytucje. Twórczość artysty ze Szczebrzeszyna jest rozumiana i znalazła szerokie uznanie. Zaś świat pokryty popiołem pozostanie ostrzeżeniem, bo gdyby stało się inaczej, to wtedy wśród popiołów nikt już nie dostrzeże świetlistego diamentu.

tekst i foto: M. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: