Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 11/1995
Krzyże, odznaczenia i niepewność
Tym razem w Komendzie Rejonowej Policji w Biłgoraju, 25 listopada odbyło się doroczne spotkanie honorowych dawców krwi. Spotkanie miało oficjalną i honorową oprawę. Przybyli na nie:
Stefan Oleszczak - burmistrz Biłgoraja, Jerzy Liberadzki, Halina Bigos reprezentująca władze okręgowe PCK w Zamościu, Irena Liberadzka wice prezydent Zamościa, Zbigniew Haiasa -prezes Okręgowej Rady Honorowych Dawców Krwi, Stanisław Lorenc -dyrektor ZOZ. PCK i Radę Honorowych Dawców Krwi reprezentowali bilgorajscy działacze: Marian Ledwójcik, Maria Kwiecień, Stanisław Koneczny. Zgodnie ze zwyczajem spotkanie rozpoczęło się od aktu dekoracji zasłużonych krwiodawców.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nadał "Brązowe Krzyże Zasługi" - Henryce Panuciak, Adamowi Podgórskiemu, Janowi Stręciwilkowi, Ryszardowi Wodyce, Edwardowi Ulidowskiemu, Janowi Rakowi, Stanisławowi Wodyce, Stanisławowi Wlizło.

Zarząd Główny Polskiego Czerwonego Krzyża nadal szczególne odznaczenie jakim jest "Kryształowe Serce" pani Marii Kwiecień - długoletniej działaczce PCK w Biłgoraju za wybitne zasługi w rozwoju honorowego krwiodawstwa. Powszechnie szanowana dr Maria Kwiecień, drżącym ze wzruszenia głosem powiedziała: "czułam, gdy pan doktor Liberadzki zakladal mi na szyję to kryształowe serce, że jest to odznaczenie dla nas wszystkich - dla was kochani krwiodawcy, to z giębi mojego serca plyną dla was dzięki za waszą krew".

Honorową odznaką PCK III stopnia odznaczono Stanisława Ratusznego. Natomiast Honorową Odznakę PCK IV stopnia odznaczono 10 osób. Odznakami "Zasłużony Honorowy Dawca Krwi" I, II l III stopnia wręczono 33 osobom.

Po zakończeniu dekoracji przez Zarząd Okręgowy PCK w Zamościu Jerzy Liberadzki złożył odznaczonym gratulacje l życzenia.

O działalności Klubów Honorowych Dawców Krwi w Biłgoraju poinformował prezes Klubu Jan Żybura. Przypomniał na wstępie, że krwiodawstwo polskie dotknął kryzys w 1989 r., kiedy zlikwidowano wiele zakładów pracy i tym samym działające przy nich kluby krwiodawców, którzy bardzo często stali się bezrobotnymi. Kryzys został pogłębiony przez likwidację lub ograniczenie   wielu   przywilejów przysługujących zasłużonym honorowym dawcom krwi. Środowisko to poczuło się oszukane i niedocenione. Mimo protestów i składanych wciąż postulatów nic się prawie nie zmienia. Zbyt mało dobrej woli widać w załatwieniu problemów satysfakcjonujących dawców krwi. Dotyczą one:
 
- przywrócenia tytułu honorowego "Zasłużony dla Zdrowia Narodu"
- przywrócenia orderów np. Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski, krwiodawcom, którzy posiadają Krzyże Zasługi i oddali 30 l krwi.
- przyznania bezpłatnie leków i środków opatrunkowych zasłużonym krwiodawcom i zwolnienie ich z opłat za sanatoria raz na 5 lat.
- zracjonalizowania podziału środków otrzymywanych przez organizację krwiodawców.
- ujednolicenia obowiązku udzielania dnia wolnego od pracy w dniu oddania krwi przez wszystkich pracodawców. Czy są to żądania wygórowane? A w życiu są sytuacje paradoksalne, kiedy np. człowiek ratujący swoją krwią życie, czy zdrowie innym, musi płacić za leki, kiedy dotknie go choroba. Kryzys nie ominął Biłgoraja, przestało istnieć wiele klubów HDK przy takich zakładach jak  ZPD "Mewa". Fabryka Mebli, PBKiD i inne. Obecnie działają dwa kluby HDK - przy Zarządzie Lokalnym PCK i przy Komendzie Rejonowej Policji zrzeszające około 300 członków. Za trzy kwartały 1995 r. biłgorajscy krwiodawcy oddali 197 litrów krwi. Nie wszyscy oczywiście oddają krew w jednakowych ilościach. Cl, którzy oddają najwięcej, są najbardziej wyróżniani. Kryzys   osobowy   w szeregach krwiodawców wydaje się już mijać, świadczą o tym fakty włączania się do krwiodawstwa młodzieży.
 
Uczniowie Zespołu Szkół Leśnych w Biłgoraju pod opieką pani Zuzanny Chabros czuwającej nad Szkolnym Kołem PCK, oddali w 1995 roku już 12 litrów krwi - dokonało tego 29 uczniów. To naprawdę piękny przykład dla młodzieży innych szkół średnich i pomaturalnych.
Jednym z zasłużonych krwiodawców i organizatorów tego ruchu jest pan Adam Podgórski - prezes Klubu Honorowych Dawców Krwi przy KR Policji w Biłgoraju, wielokrotnie odznaczany za swoją działalność między innymi "Brązowym Krzyżem Zasługi".

Spytałem: Jak dochodzi się do tych odznaczeń i wyróżnień?
A. P. - Rozpocznę może od działalności organizatorskiej. W lutym 1992 r. przy wspóludziale Stanisława Konecznego udało mi się zorganizować przy KR Policji Klub Honorowych Dawców Krwi. Zebrałem 19 członków - policjantów, wciągnąłem też do klubu 4 członków "z cywila". Naszą działalność docenił były zastępca komendanta Jan Żerebiec -udostępnił nam pokój, gdzie teraz mamy swój lokal, wyposażony w niezbędne rzeczy. Po powstaniu klubu wybrano mnie prezesem, chyba dlatego, że już wcześniej oddawałem krew. Zastępcą został Jan Stręciwilk, który też ma spore zasługi w krwiodawstwie.

Czy wasz klub rozwija się? Macie jakieś osiągnięcia?
Aktualnie mamy 24 czfonfcóu). Bierzemy udziały w różnych imprezach -spartakiadach klubów krwiodawców np. we wrześniu br. w Majdanie Sopockim, po spartakiadzie zapisało się do klubu 5 członków. W spartakiadzie w Woli Malej. w 1994 r. zajęliśmy II miejsce na 12 drużyn z województwa zamojskiego. Zdobyliśmy puchar. To wszystko jest dla nas bardzo budujące. Docenia to też komendant wojewódzki policji - otrzymujemy nagrody pieniężne, przed rokiem było to średnio 2 min st. zł. na jednego członka klubu. W tym roku spodziewamy się również takich nagród, tym bardziej, że klub nasz działa prężnie i oddajemy krew na bieżąco.

Macie konkurentów do nagród wśród policjantów w skali województwa?
Jest jeden klub HDK przy Komendzie Rejonowej Policji w Zamościu, liczy około 19 członków). Utrzymujemy między sobą dobre kontakty, no i im też należą się nagrody.

Czy honoruje się wasze przywileje w KR Policji w Biłgoraju?
Ponieważ jestem dzielnicowym moja sytuacja jest trochę inna niż kolegów z plutonu patrolowego. Czas pracy dzielnicowego trwa od 8.00 do 15.00-16.00 i za jedno oddanie krwi tj. ok. 450 mililitrów otrzymuję 2 dni wolnego. Natomiast krwiodawcy, którzy służą w plutonie patrolowym pracują 12 godzin i za jedno oddanie krwi otrzymują tylko jeden dzień wolny. Domagamy się wyrównania tych przywilejów, ale jak na razie to nie jest osiągalne z przyczyn organizacyjnych.

Nie wszyscy jednak doceniają swoich krwiodawców. Sytuacja krwiodawców w klubie przy PCK nie jest tak dobra. Jak wynika z dyskusji prowadzonej na spotkaniu, wielu z krwiodawców - pracowników zatrudnionych w prywatnych zakładach pracy nie tylko nie otrzymuje żadnych dni wolnych od pracy za oddaną krew ale też pracodawca nie płaci im za czas oddawania krwi w punkcie krwiodawstwa.
Moim skromnym zdaniem jest to sytuacja skandaliczna - kiedy pracownik po oddaniu 0,5 l krwi musi stawić się do pracy w obawie, że może kiedyś swoją pracę utracić. Kiedy spytałem jednego z krwiodawców: co będzie gdy taki przedsiębiorca będzie, kiedyś potrzebował krwi? Odpowiedź była prosta - oni uważają, że sobie kupią! Czyżby do tego miała się sprowadzać humanitarna idea krwiodawstwa? Miejmy nadzieję, że takie zamiary dewiacji tej idei pozostaną w teorii. Powszechnie przecież wszyscy bardzo wysoko sobie cenimy ten szlachetny, bezcenny dar, krew - lek niezastąpiony, składany z dobroci serca drugiemu potrzebującemu człowiekowi. Wyraz temu dali obecni na spotkaniu goście krwiodawców. Składający gorące podziękowania za ofiarną honorową misję i życzenia zdrowia, bo służy ono przecież innym.

Te życzenia i podziękowania uważa też za własne niżej podpisany.

M. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: