Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 11/1995
O działaniach i zdziałaniach Rady Miejskiej w Biłgoraju
Rozmowa z przewodniczącym Tomaszem Książkiem

Tanew: Panie przewodniczący kończy się rok 1995. Grudzień to okres różnego rodzaju podsumowań. Jak więc pracowała RM w tym roku?
T.K. - Odbyliśmy 22 sesje, na których podjęliśmy 120 uchwal. Działały też komisje: Gospodarki Komunalnej, Przestrzennej, Planu i Budżetu - której przewodzi radny Zbigniew Kita, Rewizyjna
- pod przewodnictwem radnego Józefa Chimczuka, Zdrowia, Spraw Socjalnych i Ochrony Środowiska -przewodzi jej Jan Kowalski. Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki - pod przewodnictwem radnego Stanisława Bąka, oraz Komisja Samorządu Inicjatyw Społecznych, Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego - pod przewodnictwem radnego Henryka Kniaziowskiego. Komisje liczą od 3 do 7 radnych. Każda ma swój plan, który jest na bieżąco realizowany. Częstotliwość spotkań zależy od charakteru spraw. Ale też są takie sprawy, które mobilizują wszystkie komisje do pracy w tym jednym zadaniu np. budżet.

Jak zatem wygląda zarys budżetu na rok 1996?
Trudno mówić jeszcze o szczegółach, prace nad budżetem trwają. Z pewnością będzie to budżet zdominowany przez główną inwestycję jaką jest oczyszczalnia, którą w końcu Biłgoraj powinien mieć. Projekt budżetu wpłynie od Zarządu Miasta jeszcze w tym roku i stanie się przedmiotem prac komisji w szczegółowym zakresie tematów, które ich dotyczą. Po opracowaniu uwag w komisjach spotkamy się w rozszerzonym składzie obejmującym Zarząd, Komisję Budżetową i przewodniczących pozostałych komisji -weryfikujemy uwagi i opracowujemy wstępne założenia budżetowe. Na sesji, kiedy zatwierdzamy ostateczny kształt budżetu, a mamy na to czas do marca. przewidziana Jest dyskusja i przekonujemy się dotąd aż uzyskamy konsensus. Ogólnie mówiąc będzie to dla nas ciężki budżet, wymagający wielu wyrzeczeń i poświęcenia więcej środków na główną inwestycję - oczyszczalnię.

Czy w przyszłym roku uda się zakończyć budowę oczyszczalni?
Chcielibyśmy, ale Jest to pewna niewiadoma. Wszyscy zainteresowani robią wszystko co jest możliwe ażeby wykonać pracę przed upływem terminu. Zdajemy sobie sprawę, że Im realizacja inwestycji dłuższa tym drożej kosztuje, na co nie możemy sobie pozwalać. Konieczne jest dotrzymanie terminów, tych przecież wiążących już decyzji.

Oznacza to, że mamy przed sobą kolejny rok "zaciskania pasa" , aby wreszcie przejść do normalności?
Rada dostrzega ogólne potrzeby. Wiemy, że trzeba pomóc szkołom, kulturze -potrzebny jest w Biłgoraju Dom Kultury z prawdziwego zdarzenia, na miarę naszych potrzeb. Wielkie potrzeby są w służbie zdrowia, wiele też jest innych potrzeb, ale jeżeli już zdecydujemy się na jeden konkretny wysiłek, to należy tę pracę dokończyć. Obowiązuje nas hierarchia potrzeb, ważności spraw i według tych zasad będziemy kierować środki. Ogólnie odczuwamy zbyt mało środków do dyspozycji gminy. Dla przykładu, otrzymujemy zadania zlecone, jak dodatki mieszkaniowe, na które nie otrzymujemy pełnego pokrycia finansowego. Milo byłoby widziane zwiększenie dochodów gminy przez państwo.

Wróćmy może do pracy samej Rady. Co uważacie za sukces, a czego się nie udało zrealizować?
Obiecywaliśmy sobie podział miasta na osiedla i powołanie Rad Osiedlowych. Dokonaliśmy podziału miasta na osiedla, jest ich jedenaście. Udało się większość z nich powołać Rady Osiedlowe jest ich osiem. Konkretnie mówiąc, powstały osiedla o nazwach:
"Bojary". powołano tam radę której przewodniczy radny Stanisław Bąk
"Roztocze", tu również jest rada, której przewodniczy Marian Buczek
"Rapy", powołano radę pod przewodnictwem radnego Henryka Kniaziowsklego
"Sitarska", istnieje rada pod przewodnictwem pana Józefa Turczyniaka
"Ogrody", jak wyżej przewodniczącym został radny Stanisław Maciocha
"Piaski", również jest rada, przewodniczący Jan Skuba
"Bagienna", również jest rada, przewodniczący radny Jan Kaczor
"Nadstawna", powołano też radę pod przewodnictwem pana Stanisława Kubika W pozostałych osiedlach tj. Puszcza Solska, Różnówka i Śródmieście nie udało nam się takich rad powołać, nie oznacza to, że sprawa jest zamknięta. Zamysł powołania rad wynikał z konieczności silniejszego powiązania mieszkańców z samorządem miasta. Na każdą sesję Rady Miejskiej zapraszamy przewodniczących Rad Osiedlowych, aby zaistniała lepsza wzajemna informacja i włączanie się do zadań osiedlowych i ogólnomiejskich. Działalność Rad Osiedlowych skupia się wokół zadań np. w osiedlach "Sitarska I i II", osiedle Rapy, czy osiedle Bagienna takim zadaniem jest budowa kanalizacji sanitarnej. W osiedlach "Rapy" zainteresowanie mieszkańców wspierane przez nadleśnictwo skupia się wokół gazyfikacji. Te zadania znalazły się w projekcie budżetu właśnie dzięki aktywności mieszkańców i Rad Osiedlowych. Wśród problemów, które docierają do nas z Rad Osiedlowych dominują finanse, każda rada chciałaby mieć nie tylko własne fundusze, ale też decydować o wydatkach. Występuje tu trochę starych nawyków płynących z powiedzenia, "że się należy", a w obecnym systemie sprawa wygląda inaczej i niezbędna Jest aktywność mieszkańców, co przy pomocy władz miasta daje jakiś efekt. Nasze zobowiązania wyborcze, które obejmują całą czteroletnią kadencję, być może były daleko idące i ich realizację obligują możliwości wykonawcze ale nigdy brak chęci czy wytrwałości w działaniu. W tym roku rozpoczęliśmy budowę oczyszczalni ścieków, udało mam się zlikwidować kotłownię przy ulicy 3-go Maja - jest efekt ekologiczny, od 27 listopada nie zanieczyszcza ona atmosfery. Podobnie stało się z kotłownią internatu Liceum Ogólnokształcącego. To były przecież nasze zobowiązania z dziedziny ekologii.

Jaki jest udział Rad Osiedlowych w budowie budżetu miasta i następnie w korzystaniu z jego środków?
Rady Osiedlowe działają na podstawie swoich statutów, które są pochodne od statutu miasta. Rady te mają sporo uprawnień, głównie opiniotwórczych, ale też są podstawowym organem formującym wnioski i propozycje do budżetu miasta. Przykładem może być Rada Osiedla "Bagienna", której wniosek został wstępnie przyjęty. Decyzje, które podejmuje się na forum Rady Miejskiej dotyczące osiedli są konsultowane z Radami Osiedlowymi przez Ich przewodniczących obecnych na sesjach. Zebrania Rad Osiedlowych odbywają się z różną częstotliwością, niekiedy wynika z nich bardzo wiele ciekawych pomysłów. które w miarę możliwości są wdrażane. Tu przykładem może być Rada Osiedla "Nadstawna". Z pewnością Rady Osiedlowe będą miały wpływ na wydatki budżetowe dotyczące osiedla.

Jak ocenia Pan aktywność radnych?
Każdy z radnych chce pozytywnie zaistnieć na forum rady i wobec swoich wyborców. Oczywiście, że nie wszystkie wystąpienia radnych na sekcjach czy w komisjach muszą być realizowane, jest wiele kontrowersji znamy swoje możliwości i jesteśmy realistami. Na początku kadencji ścierały się pewne punkty widzenia. poglądy. Aktualnie sytuacja stała się bardziej klarowna, lepiej poznaliśmy się, jesteśmy radą bardziej merytoryczną, nie dostrzega się tarć. Sami radni są różni, bardziej aktywni i mniej aktywni i jest to naturalne.

Pewną "miarą" aktywności radnych są interpelacje. Ile ich jest i w jakim stopniu są realizowane?
Ogółem można mówić o około 200 interpelacjach, z tym, że pisemnych zarejestrowaliśmy 146, pozostałe zostały złożone ustnie i z reguły były załatwione w bezpośredniej ustne) odpowiedzi. Chodzi tu o takie, które najczęściej mają cechy pytania. Pełne interpelacje, poza zgłoszeniem na sesji, są sporządzane pisemnie. Zarząd do najbliższej sesji jest zobowiązany złożyć autorowi odpowiedź na piśmie, podać sposób realizacji lub wyjaśnić powód odmowy. W części sesji poświęconej Interpelacjom biorą udział kierownicy referatów Urzędu Miasta i jednostek organizacyjnych z obowiązkiem bezpośredniego zainteresowania się w swoim oczywiście zakresie treścią interpelacji. Jeżeli radny nie jest usatysfakcjonowany załatwieniem jego interpelacji to do tej sprawy nie wracamy na sesji, aż uda się to w jakiś sposób rozstrzygnąć, w tych sprawach nie ma tematu tabu.

Wachlarz spraw poruszanych przez radnych na sesjach jest bardzo szeroki, od drobnych, prozaicznych do bardzo ważnych dla miasta. Czy uważa Pan że tak właśnie powinna pracować Rada - zajmować się wszystkim?
Formalnie rada winna być organem zamykającym wszystkie fazy rozpatrywania problemu. W pierwszej fazie działają komisje, tam opracowuje się określone stanowisko. Rada nie musi analizować problemu od początku a może bazować na merytorycznych stwierdzeniach komisji. Komisja przecież ma prawo wniesienia pod obrady każdej sprawy i są to z reguły zagadnienia odpowiedniej wagi. Z drobnymi sprawami występują radni indywidualnie. Jeżeli zajmujemy się bardzo istotnymi problemami i nie ma jasności sytuacji, to nie oszczędzamy się stosując zasadę, że w takich sprawach dyskusji i przekonań nigdy za wiele. Taką choćby sprawą była konieczność zaciągnięcia kredytów na budowę oczyszczalni.

Czy uważa Pan, że radni rzeczywiście reprezentują między innymi interesy swoich wyborców?
Człowiek jest osobą omylną, wydaje się że działamy wszyscy z dobrymi intencjami, być może nie zawsze nasze poglądy są właściwe, czy metody, które stosujemy odpowiadają celom, do których dążymy. Jest też jakiś subiektywizm. Wszyscy chcemy ciągnąć w dobrą stronę i godzić ogólny Interes miasta z potrzebami i problemami mieszkańców. Staramy się aby te dwie rzeczy godzić z pożytkiem, choć niekiedy jest to trudne.

Z racji swojej funkcji przyjmuje Pan mieszkańców miasta ze skargami, kłopotami itp. Czy z tych wizyt wynikają problemy ogólne miasta?
Przyznam, że nie mam tu szerokich doświadczeń. Wizyty mieszkańców dotyczą ich spraw indywidualnych i głównym odbiorcą tych problemów jest w zasadzie burmistrz. Ludzie nie rozróżniają kompetencji, mylą je, zapominają, że RM jest organem uchwalodawczym a nie wykonawczym. Większość problemów to sprawy mieszkaniowe. Obserwuje się tragiczną sytuację w tym zakresie dla wielu ludzi. Transformacja ustrojowa zaskoczyła wszystkich. Ludzie jak mówiłem, tkwią nadal w pojęciach, których obecnie nie ma. na przykład mieszkanie, które się należy, sami dla siebie nie wykazują aktywności, nie są przygotowani do zmian społecznych. Faktem jest. że rodzi się coraz szersza grupa ludzi posiadających i inna grupa ludzi biednych. Jeżeli te grupy znajdą płaszczyznę porozumienia, to nie powinno być problemów. Z wizyt dostrzegam też negatywne cechy jak zawiść, złośliwość, ale to przecież naturalne.

Problem zaniedbań w budownictwie komunalnym, który wynika nie tylko z pańskich rozmów z mieszkańcami, jest faktem uciążliwym dla wielu ludzi. Czy nie uważa Pan, że do rozwiązania tego problemu trzeba kiedyś wrócić?
Na pewno trzeba do tego wrócić, bo dla przykładu, grupa emerytów mieszkająca w jednym z bloków, który był niegdyś własnością jednej z biłgorajskich spółdzielni, wpłaca do tej spółdzielni czynsz, spółdzielnia Jest w upadłości nie zwraca tych pieniędzy zarządzającemu, sama nie jest w stanie pokryć kosztów eksploatacji bloku. Powstaje błędne koło. Jest to problem rzeczywiście uciążliwy dla wielu ludzi i dla miasta. Ludziom trzeba pomóc. Dla miasta powstaje pytanie - skomunalizować? Jest to sięgnięcie do kasy miasta.

Samorząd przejął w kwietniu tego roku szkoły. Czy była to decyzja konieczna? Czy nie okazała się zbyt uciążliwa dla kasy miasta? Nie można było z tym zaczekać?
Na ten temat spieraliśmy się bardzo długo. Myślę, że nie była to decyzja pochopna. Przez okres do obligatoryjnego przejęcia szkól, czyli do 1 grudnia br. szkoły trwałyby w takim stanie jak przed przejęciem, a więc nie remontowane, nie odnawiane, ich substancja się pogarszała. Kuratorium zapewniało tylko środki na płace dla kadry. Zgadzam się, że po przejęciu trzeba było do szkół dołożyć środków, ale to już jest nasza własność, środki uzyskane z substancji będą dzielone przez nas a nie przez pośrednika jakim było kuratorium. Środki będą efektywniej wykorzystywane i powinno to poprawić sytuację szkól. Cl, którzy przejęli szkoły z opóźnieniem mają dziś spore kłopoty finansowe, to stało się nagle, nie mają doświadczenia, które my zdobyliśmy od kwietnia. Wcześniej przejęliśmy przecież przedszkola. Jestem przekonany, że jest to Inwestycja w nasze dzieci. Gdybyśmy przejęli szkoły nic do nich nie dopłacając, realizowalibyśmy jedynie tzw. minimum programowe. W takiej sytuacji z każdej szkoły podstawowej należałoby zwolnić od 4 do 6 nauczycieli. Nasza decyzja zatrzymała nauczycieli w zatrudnieniu. Uczniowie w szkołach uczą się ponad minimum programowe. Rodzice nie muszą dopłacać do zajęć ponad minimum, pieniądze zostały w kieszeniach rodziców. Jest to poważny pozytyw tej decyzji. Poza tymi techniczo-organizacyjnymi problemami szkolnictwa już samorządowego dostrzegam inny problem bardzo ważny, mianowicie wychowawczy. Jak wiadomo Kuratorium Oświaty odcięło się od wychowywania. Kiedyś było przecież Kuratorium Oświaty i Wychowania. Te obowiązki po części spadną, między innymi, na samorządy. Trzeba przecież prowadzić zajęcia pozalekcyje, w jakiś sposób wypełnić dzieciom czas wolny. W Biłgoraju mamy Młodzieżowy Dom Kultury, którym mam przyjemność kierować i stąd ten problem znam bezpośrednio. Skupiamy młodzież ze wszystkich szkół podstawowych i średnich, jest to ponad 650 uczniów. O tym jak działa MDK. to zapewne temat do odrębnej rozmowy, ważne jednak, że dzieci mogą się czymś zająć a my chronimy i ujawniamy wiele samorodnych talentów w różnych dziedzinach sztuki. Z pewnością można powiedzieć, że pieniądze wydane na szkoły nie zostaną zmarnowane, a mogło nas to kosztować drożej gdybyśmy z tą decyzją zwlekali.

W składzie Rady Miejskiej są przedstawiciele różnych opcji politycznych, czy zawiązały się jakieś kluby, istnieje rywalizacja, czy wpływ koniunktur politycznych na pracę rady?
- Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że w naszej radzie nic takiego nie ma. Nie ma oficjalnych klubów, choć niektórzy radni są różnych opcji politycznych i społecznych. Z tego też tytułu wchodzili w skład komisji wyborczych przy wyborach prezydenta. Na sesjach nie ma debat politycznych, są debaty życiowe racjonalne, kierujemy się dobrem i troską o nasze miasto, choć może czasami spieramy się o metody działania, to tylko tyle. Jeżeli nawet radni reprezentują różne przeciwstawne sobie opcje, to na forum rady wszyscy prą w jednym kierunku kierując się nadrzędnym celem - interesem naszego miasta. To chyba świadczy o naszej wysokiej dojrzałości do pełnionej funkcji.

Z pewnością. Dziękuję za rozmowę.
T.K. - Jeżeli pan pozwoli, panie redaktorze, w związku ze zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia i Nowego Roku, chciałbym za pośrednictwem Gazety Samorządowej "Tanew", złożyć życzenia w imieniu Rady Miasta Biłgoraja, kierując Je do wszystkich mieszkańców.
Życzę Państwu wytrwałości w działaniu i osiągnięcia sukcesu w dążeniu do wytyczonego celu. Zadowolenia i satysfakcji w życiu rodzinnym. Pogody ducha i optymizmu w zmaganiu się z codziennymi kłopotami, a nade wszystko zdrowia i uśmiechu w nowym roku.

rozmawiał M. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: