Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 11/1999
O tych co innym ratują życie
W ramach corocznie obchodzonych "Dni Krwiodawstwa", Rejono-wa Rada Honorowego Krwiodawstwa przy Zarządzie Rejonowym PCK w Biłgoraju, zorganizowała 20 listopada br. w restauracji "Pod Łabędziem" uroczyste spotkanie honorowych dawców krwi. W spotkaniu tym uczestniczyli też; burmistrz Stefan Oleszczak, dyrektor Zarządu Okręgowego PCK w Zamościu Halina Bigos, dyrektorzy ZOZ w Biłgoraju Gabriel Raszka i Ryszard Kochaman, prezes ZR PCK w Biłgoraju Marian Ledwójcik, radny Rady Miejskiej Artur Bara.
Program spotkania okazał się bardzo uroczysty. Najbardziej zasłużonym krwiodawcom i działaczom PCK wręczono odznaczenia pań-stwowe i organizacyjne. Srebrnym Krzyżem Zasługi, za duże zaangażo-wanie w rozwój honorowego krwiodawstwa PCK odznaczono Henrykę Panuciak i Jana Szymańskiego.
Szczególnym i najbardziej cenionym w organizacji krwiodawstwa PCK, wyróżnieniem w postaci -kryształowego serca odznaczono Pa-nią wiceprezes ZR PCK Jadwigę Dzido, za długoletnią działalność w krwiodawstwie PCK. Towarzyszyło temu gromkie "Sto lat", którym ca-łe środowisko dziękowało Pani Ja-dwidze za zaangażowanie w pracy PCK. Były też kwiaty i gratulacje od Prezesa M. Ledwójcika , dyrektor H.Bigos i innych gości. Przyznano też wiele odznak PCK. Odznakę PCK I stopnia otrzymał Jan Smutek, swoisty rekordzista rejonu w ilości oddanej krwi - 64 litrów!
Kilku krwiodawcom wręczono odznaki PCK III st. Odznaki te otrzymali też; burmistrz Stefan Oleszczak i kierownik Punku Krwiodawstwa w Biłgoraju Jan Kowalski. Osiemnastu krwiodawców odznaczono odznakami "Zasłużony Honorowy Dawca Krwi". Gratulacje i podziękowania w imieniu Rady Honorowego Krwiodawstwa złożył odznaczonym Józef Zybura. Prezes Marian Ledwójcik, gratulując i dziękując odznaczonym i wszystkim dawcom krwi, podkreślił jak cenna jest ich ofiara dla ratowania ludzkiego życia i jak wiele istnień ludzkich zostało uratowanych dzięki ofiarności honorowych dawców krwi. Podziękowania złożyli też wszyscy zaproszeni goście. Był też moment szczególny i prawie niespotykany, kiedy na salę wszedł Pan Tadeusz Nowiński, któremu krew uratowała życie, z wielkim wzru-szeniem i łzami w oczach dziękował nieznanemu krwiodawcy z ten dar serca, a najmłodszym krwiodawcom wręczył upominki.
Referat okolicznościowy wygłosił członek Zarządu PCK Roman Skubis, poruszając wiele istotnych dla krwiodawstwa spraw.
Macierzysta organizacja PCK, obchodzi już osiemdziesięciolecie istnienia. Tę, okoliczność postanowiono wykorzystać dla popularyzycji krwiodawstwa, które w ostatnich latach przechodzi w kraju pewne kryzysy i spadek po-pularności idei krwiodawstwa. Biłgorajski PCK i Rada HK starają się propagować krwiodawstwo w różnych formach - od informacji i spotkań do konkursów z cennymi nagrodami. Włącza się do tego również biłgorajski ZOZ. W listopadzie 1998r ogłoszono konkurs promujący systematyczne oddawanie krwi. Epilog konkursu miał miej-sce właśnie na spotkaniu. W konkursie wzięło udział 66 krwiodawców, którzy oddali 130 litrów krwi. Wszyscy wzięli uzdział w losowaniu bardzo wielu cennych nagród.
Podkreślić trzeba społeczną postawę krwiodawców, świadczy o niej choćby fizyczna praca przy remon-cie budynku PCK i porządkowaniu posesji. Szczególnie wyróżnili się tu:
Grzegorz Oberkowski, Jan Smutek, Wiesław Babij, Marian Koneczny, Roman Skubis. Ogółem koszt remontu budynku wyniósł ok.20 000 zł, w tym około 14 000 to darowizny w formie robocizny i materiałów udzielonych przez różne instytucje i osoby prywatne.
O sytuacji krwiodawstwa tak mówił lek. med. Jan Kowalski:
- Nasi dawcy krwi, to głównie młodzi ludzie, szczególnie z Zespołu Szkół Leśnych, następnie z Zespołu Szkół Mechaniczno-Elektrycznych, Szkoły Budowlanej, Technikum Ekonomicznego w Tarnogrodzie. Mamy dobrą młodzież, kiedy chce oddawać krew. Są tez starsi stażem krwiodawcy, którzy od lat oddają krew. Za I półrocze br. 500 krwiodawców oddało 230 litrów krwi. W ostatnich latach spadła ilość odda-wanej krwi z różnych przyczyn np. nie możemy już pobierać krwi w te-renie czy na komisjach poborowych do wojska. Zapotrzebowanie na krew naszego ZOZ pokrywamy w całości, a nawet dysponujemy nadwyżką. Staramy się ten poziom utrzymać, mimo znacznego wzrostu kosztów. Ogromną wagę przywiązuje się do czystości krwi, prowadzone są w tym celu dokładne badania i nie może być mowy o wydaniu krwi skażonej. Jakość krwi jest najważniejsza. Krwiodawstwo przechodzi reorganizację. Obecnie należymy do Centrum Regionalnego Krwiodawstwa w Lublinie. Tam też wykonuje się specjalistyczne badania krwi. Od roku 2000 będzie oddzielone pobieranie krwi od serologii. Jest niezrozumiale z jakich to powodów, bo obecnie stanowi to określoną całość.
Udział Klubu Krwiodawców PCK w ogólnym bilansie uzyskanej krwi w roku bieżącym wynosi ok.280 l. W rozmowach z krwiodaw-cami przejawia się rozgoryczenie tym, że państwo nie dostrzega i nie docenia ich poświęcenia. Świadczą o tym dawno odebrane przywileje, zo-stały odznaczenia. Mówią, że tak naprawdę to pozostała im tylko satysfakcja z ich daru krwi, który dla innych jest darem życia i czasami zwykła ludzka wdzięczność, której przykładem była postawa Pana T.Nowińskiego.

Pani Jadwiga Dzido, tuż po dekoracji "Kryształowym ser-cem", powiedziała "Tanwi";
- Kryształowe serce - to jest dla mnie szok. To była tajemnica i kiedy usłyszałam, ze mam otrzymać tę nagrodę, byłam bardzo rozczulona z tego powodu. Jest to dość wysokie odznaczenie i trzeba dużo pracować, by na nie zasłużyć. W tym roku przypada akurat 35 lecie mojej pracy.
Może chwila wspomnień?
Zaczęłam współpracę z PCK jako młoda nauczycielka liceum medycznego w 1964 r. Pierwsze moje zadanie to organizacja drużyny sanitar-nej, która miała udzielać pierwszej pomocy w nagłych wypadkach. Zajęłam się szkoleniem tej młodzieży, również młodzieży z innych szkół nie tylko z liceum pielęgniarskiego i tak z czasem na stale zaangażowałam się w PCK. Później było organizowanie oświaty zdrowotnej, konkursów z zakresu higieny. Wychodziliśmy z tym oczywiście poza Biłgoraj, docieraliśmy nawet do małych wiosek w powiecie biłgorajskim.
Czy w ten sposób powstawały terenowe koła PCK ?
Takie były początki, a Koła PCK powstawały z większym entuzja-zmem niż teraz. Było dużo starych nauczycieli, którzy się bardzo angażowali w pracy dla PCK. Często spotykaliśmy się z opiekunami tych kół, odbywaliśmy szkolenia, rozprowadzaliśmy materiały szkoleniowe w celu właściwego prowadzenia kół PCK. Szczególną uwagę zwracaliśmy na organizowanie pomocy chorym i opiekę nad osobami niedołężnymi.

Jak ocenia Pani sytuację w krwio-dawstwie ?
Krwiodawcy są zszokowani, dlatego że honorowo oddając krew, która jest przecież lekiem nieocenionym - ratuje ludziom życie i nie można jej niczym zastąpić. Państwo nie troszczy się o nich i np. każe im płacić za lekarstwa, gdy są chorzy. Kiedyś tych przywilejów było dużo, a dziś jest znacznie gorzej. Niektóry krwiodawcy rezygnują z honorowego dawstwa krwi. To nie jest dobre.

Jak organizacyjne będzie nadal funkcjonował PCK ?
Chcemy się trochę usamodzielnić już jako zarząd powiatowy, bo w tej chwili jesteśmy pod patronatem Za-mościa. Bardzo dzielnie stara się o to pan prezes. Byłby to powrót pod względem organizacyjnym do tego, co było kiedyś, łącznie z objęciem opieką wszystkich miejscowości w powiecie. Wiemy, że jest teraz mało społeczników, zarząd, kadra PCK się starzeje i musimy odmłodzić nasze szeregi. Jednak do wyborów w roku 2001 będziemy nadal działać, mimo, że wiele osób częściej choruje, czy z innych względów nie może się aktywnie udzielać. Tak naprawdę to została nas mała garsteczka na czele z panem prezesem, który jest...

Niezniszczalny!
Właśnie.

Gratuluję tak prestiżowego odznaczenia i życzę dalszych sukcesów w tej pięknej pracy Polskiego Czerwo-nego Krzyża!

Marek J.Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: