Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 1/1997
Rozmowa o majorze czyli kim był "Kalina"
Z dr hab. Jerzym Markiewiczem rozmawia red. Roman Sokal z Biłgorajskiej Telewizji Kablowej (*)


Major "Kalina" trzeci od prawej

R.S.- Czytelnicy "Tygodnika Zamojskiego" śledzili polemikę na temat nadania Szkole Podstawowej w Osuchach imienia majora Edwarda Markiewicza ps.Kalina. O tej tragicznej postaci rozmawiam z dr hab. Jerzym Markiewiczem, wybitnym znawcą problematyki ruchu oporu na Ziemi Zamojskiej w okresie II wojny światowej.
Czy mógłbyś na początek przybliżyć naszym czytelnikom postać majora - może trochę danych biograficznych ?

J.M. - W pierwszym rzędzie muszę wyjaśnić, że ja nie jestem krewnym ani powinowatym majora Edwarda Markiewicza. Wyjaśnienie to ma znaczenie takie, by nie kojarzyć błędnie, że ja w jakikolwiek sposób jestem zainteresowany w podawaniu subiektywnych ocen. Dążę do obiektywnego przekazania tego co jest mi dotychczas z badań historycznych wiadome. Edward Markiewicz, był zawodowym żołnierzem. Urodził się w Skale nad Zbruczem, na Podolu, w rodzionie wielodzietnej. Przed I wojną światową i w czasie wojny służył w armii austriackiej, w stopniu podchorążego. Potem związał się trwale z wojskiem polskim. Jego walka o narodowe interesy, o Ojczyznę, rozpoczyna się w roku 1918 we Lwowie - w walce z Ukraińcami o to miasto i kresy wschodnie. Walczy w ugrupowaniu "Orlęta lwowskie". Drugi raz występuje jako żołnierz w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku i jako już podporucznik odbywa szlak bojowy do Kijowa i z powrotem aż do bitwy warszawskiej. Jest to jego druga bardzo ważna karta w historii jako Polaka i żołnierza.

W okresie międzywojennym służy w wojsku polskim w Wilnie, Grodnie, Brześciu nad Bugiem w twierdzy Modlin, gdzie zostaje dowódcą batalionu pancernego. W kampanii wrześniowej 1939 r., co dla Zamojszczyzny jest istotne, bierze udział w walkach grupy operacyjnej płk. Zieleniewskiego i walczy między innymi pod Dzwolą k/Frampola. Dostaje się do niewoli sowieckiej pod Frampolem , tam kapituluje jego oddział. Zostaje internowany i przewieziony do Lwowa, skąd ucieka razem z płk. Zieleniewskim.

Ukrywa się we Lwowie a następnie przedostaje się na teren Generalnego Gubernatorstwa. Pozostaje w dyspozycji Komendy Głównej AK i w marcu 1941 roku zostaje skierowany na teren Zamojszczyzny, konkretnie na teren powiatu biłgorajskiego gdzie obejmuje funkcję zastępcy komendanta obwodu, wkrótce potem - komendanta obwodu.

Obwód ten zorganizował w sposób wyśmienity. Był to jeden z najlepszych obwodów w okręgu lubelskim, co jest bardzo istotne. Zorganizował on nie tylko samą konspirację ale oddziały zbrojne i wszystko to co było niezbędne do walki z okupantem. Jego talenty organizacyjne zostały dostrzeżone w komendzie okręgu lubelskiego i gen. "Marcin" Kazimierz Tumidajski powołuje go na inspektora Inspektoratu Zamojskiego AK. Inspektorat Zamojski AK obejmował cztery powiaty; biłgorajski, hrubieszowski, tomaszowski i zamojski. Kalina organizuje walkę zbrojną z okupantem na tych terenach i niejako kluczowym jego osiągnięciem i zasługą jest to, że kieruje on powstaniem zamojskim w latach 1942-1943, które przeciwstawiało się kolonizacji Zamojszczyzny i wysiedleniom w akcji "Wilkołak" i innych, które miały na celu biologiczne wyniszczenie narodu polskiego. Walka ta jest jedną z najpiękniejszych kart historii tego okresu, z punktu widzenia ruchu oporu i czynnej walki z okupantem. Gdyby nie powstanie warszawskie to niewątpliwie byłoby to największe wydarzenie w dziejach naszego Narodu w okresie okupacji.

- Dla naszych młodych czytelników - termin powstanie zamojskie, jak należy rozumieć?
- Należy rozumieć w ten sposób, że będące dotąd w ścisłej konspiracji oddziały AK i BCh, wystąpiły czynnie do walki. Były to bitwy pod Długim Kątem, pod Zaborecznem, Różą, Wojdą, i inne. Były akcje odwetowe, akcje dywersyjne - to wszystko było czynnym wystąpieniem przeciwko próbom biologicznego wyniszczenia narodu przez okupanta. Jest to temat zbyt obszerny aby można było go omówić w krótkiej relacji. Trzeba pamiętać o tym, bo to jest istotne, że powstanie zamojskie wybuchło wtedy, kiedy Niemcy stali u szczytu swej potęgi, kiedy cała niemal Europa była przez nich podbita, a armie niemieckie walczyły pod Stalingradem. Wtedy nie było znikąd pomocy ani z Zachodu, ani ze Wschodu. Walczono uzbrojeniem z kampanii 1939 roku, a żołnierze nie byli zbyt dobrze wyszkoleni do prowadzenia walk w tych warunkach. Z jednej strony jest to największa tragedia Zamojszczyzny; to są pacyfikacje, wysiedlenia, stosowanie najokrutniejszych form i metod niszczenia narodu, np; mordowanie ludzi w Sochach, Szarajówce, bombardowanie Józefowa, zniszczenie wsi Różaniec, można wymieniać wiele. Pacyfikacji i egzekucji masowych było przecież ponad 300, w wyniku tego zginęło ponad 5 000 ludzi. Świadczy to o rzeczywistej tragedii. Pierwsze wysiedlenie było w zimie i jesieni roku 1942 - 1943, drugie w lipcu 1943 roku - akcja "Wilkołak". To są potworne wydarzenia. Wywożenie ludności do Majdanka, Oświęcimia, tragedia dzieci zamojskich - to wszystko się z tym wiąże. Każde tu powiedzenie jest hasłem wywoławczym, za tym kryje się wielka treść, wielki dramat narodowy. W tym właśnie czasie "Kalina" prowadził walkę w obronie Zamojszczyzny i to trzeba mu zapisać jako jedno z najważniejszych wydarzeń w jego biografii - tego nie wolno zapominać. "Kalina " nie pojawił się nagle w 1944roku i nie był to człowiek z przypadku. Był to wielki Polak, wielki patriota.

Następnie w 1944 roku "Kalina" dowodził zgrupowaniem oddziałów AK i BCh w Puszczy Solskiej w czasie operacji "Wicher II", operacji przeciw-partyzanckiej, w której zgrupowano 3 frontowe dywizje niemieckie, to jest ponad 30 tyś. żołnierzy. Sprowadzono oddziały wsparcia; pancerne, lotnictwo, żandarmeria, korpus kawalerii kałmuckiej w ilości 5 000 ludzi. Były to olbrzymie siły, które działały również w operacji "Wicher I" . W walce z tymi siłami zgrupowanie AK i BCh zostało rozbite, a "Kalina" poniósł śmierć. Jest to finał jego życiorysu. Pamiętajmy o tym; Lwów - walka w obronie polskości, 1920 rok- walka z bolszewikami, 1939 rok - walka z Niemcami, cała okupacja - walka z Niemcami, dalej: Powstanie Zamojskie, walki w Puszczy Solskiej. To przecież niewątpliwie wielki patriota, to prawdziwy żołnierz, to niewątpliwie człowiek, który całe swoje życie poświęcił dla Ojczyzny i Narodu. Te słowa; Ojczyzna, Naród nie są pojęciami bez pokrycia dla każdego z nas a dla "Kaliny" w szczególności, czemu dawał wyraz całym swoim życiem. Dlatego kwestia tej osoby winna być oceniana nie z perspektywy jednej bitwy, jednego, choć wielkiego wydarzenia, a z całego jego życia. Wówczas zobaczymy, że nadanie jego imienia Szkole Podstawowej w Osuchach, nie jest dziełem przypadku, ani też jakąś pomyłką.

- Czy koncepcja walki narzuconej zresztą przez najeźdźcę, wynikała, z koncepcji planu "Burza" i czy konsekwencje tej walki też mają odniesienie do założeń planu "Burza" ?
- Na ten temat pisałem w książce pt. "Paprocie zakwitły krwią partyzantów", poświęciłem wiele uwagi planowi "Burza". Jakie przyczyny zaważyły na takim a nie innym przebiegu bitwy ? Warto najpierw przypomnieć na czym polegał plan "Burza". Na tym, że w momencie kiedy do granic Polski zbliżał się front niemiecko -radziecki, oddziały zbrojne AK miały wystąpić czynnie do walki z Niemcami, a jednocześnie zabezpieczać obejmowanie władzy przez delegatów rządu polskiego na emigracji, tzw. rządu londyńskiego. I tak się działo. Oddziały AK podejmowały walkę na całym terytorium państwa polskiego i zabezpieczały obejmowanie władzy. Chodziło o to, żeby zademonstrować wobec Związku Radzieckiego, że państwo polskie podziemne istnieje, bo ono istniało i że obejmuje legalnie władzę. Choć walka z Niemcami trwała cały czas, ale wtedy było jej szczególne nasilenie. Mamy tu przykłady na Wileńszczyźnie -operacja "Ostra brama", gdzie gen. Krzyżanowski "Wilk", którego córka jest dziś wicemarszałkiem sejmu, przeprowadził operację zdobywając Wilno. Delegat rządu londyńskiego objął władzę. Czym się to skończyło to wiemy - wszystkich ich internowano. Większość dowódców została zamordowana przez NKWD i zginął również dowódca, gen. Krzyżanowski. Na Wołyniu sytuacja była identyczna. Największą tragedią w dziejach naszego narodu ostatniej wojny było powstanie warszawskie, również dyktowane planem "Burza", by wyswobodzić Warszawę samodzielnie od Niemców, bez udziału wojsk radzieckich i zademonstrować obecność delegata rządu londyńskiego, który objął władzę. Czym to się skończyło - też wiemy, tragedią. Dyrektywa planu "Burza" była nadrzędna i w moim przekonaniu, bo tak wskazują źródła, również wiązała "Kalinę", jako dowódcę zgrupowania, które powstało między 18 a 20 czerwca 1944, z oddziałów AK i BCh stacjonujących w Puszczy Solskiej. Oddziały te były przeznaczone w pierwszym rzędzie do realizacji planu "Burza" i "Kalina" musiał się tego trzymać. Cofnął się w głąb Puszczy Solskiej. Nastąpiły porozumienia z płk. Mikołajem Prokopiukiem, dowódcą partyzantów radzieckich. To już są złożone sprawy polityczne. Plan "Burza" miał niewątpliwie wpływ wielki jeżeli nie decydujący, na to, że w konsekwencji doszło do katastrofy rozbicia oddziałów. Nie można wyciągać wniosków i stawiać takich zarzutów, że "Kalina" w tej sytuacji miał obowiązek podejmowania decyzji wcześniej i przebijania się przed 18 i po 18 czerwca. Dzisiaj to wiemy lub domyślamy się, ale trzeba patrzeć na tę sytuację jaka była w czerwcu 1944 roku, kiedy zgrupowanie AK znajdowało się w okrążeniu. W okrążeniu również znajdowały się oddziały radzieckie płk. Prokopiuka. Pod Góreckiem były również rozbite i zniszczone oddziały AL. Trzeba patrzeć na sytuację jaka się wówczas wytworzyła. Nie można tego oceniać z perspektywy 50 lat i jeszcze mówić, że "Kalina" mógł zrobić to czy tamto, lub mógł podjąć taką czy inną decyzję. Może mógł, ale nie podjął. Tak nie można oceniać ludzi, a szczególnie dowódców. Podjęcie decyzji jest zawsze związane z wielkim ryzykiem, szczególnie decyzji wojskowej, nie mówiąc już o decyzjach politycznych. Ten kontekst sprawy nie może nam uchodzić z pola widzenia przy ocenie osoby majora i przebiegu wydarzeń w Puszczy Solskiej.

* Wywiad był emitowany przez Biłgorajską Telewizję Kablową 23 Listopada 1996 r.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: