Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 1/1997
Zima w lesie
Zima w lesie, a raczej las w zimie wygląda uroczo dla każdego spacerowicza. Jak w tym okresie spoglądają na las leśnicy?

Co ciekawego dzieje się w lesie zimą? - pytam pana Tadeusza Kowala, nadleśniczego Nadleśnictwa Biłgoraj.

Z rozpoczęciem roku przystąpiliśmy do pozyskiwania drewna, przede wszystkim olszy, której nie da się pozyskać w okresie lata. Rośnie ona na terenach podmokłych W ciągu roku uzyskujemy przeciętnie około

30 tyś. m3 drewna i jest to zgodne z planem opracowanym na 10 lat. Jest to drewno pozyskiwane w zrębach zupełnych o powierzchni ok. 2,5 ha w drzewostanach, które osiągnęły wiek rębnośći. Znaczy to dla sosny 100 - 110 lat, dla olszy 90 - 100 lat. Wtedy te drzewa się wycina, dlatego że dalsze pozostawianie powoduje starzenie drzew. Następna sprawa to pozyskiwanie drewna średniowymiarowego, pochodzącego z tzw. trzebieży i czyszczeń. Dotyczy to drzewostanów występujących w dużym zagęszczeniu i po prostu przerzedza się je. Pozyskuje się z tego kopalniaki, żerdzie, papierówkę.

- Czy leśnicy zajmują się zwierzyną leśną?
- Zwierzyna leśna to już gospodarka łowiecka. Tym zajmują się koła łowieckie, w okresie zimy dotyczy to dokarmiania i jej pozyskiwania. Nadleśnictwo posiada jeden odwód wydzielony, który potrzebny jest dla celów dydaktycznych Zespołu Szkół Leśnych w Biłgoraju. W tym obwodzie gospodarowanie zwierzyną i dokarmianie prowadzi Nadleśnictwo i Zespół Szkół Leśnych. Współpraca z kołami łowieckimi układa się między nami dobrze.

- Czy trwa nadal kłusownictwo i kradzież drewna ?
- Ostatnio to zjawisko się zmniejszyło. Do niedawna mieliśmy sporo przypadków zakładania wnyków. Nadal mamy kłopoty z kradzieżami w lasach. Złodzieje przeszli na nowy system kradzieży w nocy, z niedzieli na poniedziałek. Był nawet przypadek kradzieży w Nowy Rok. Często przyczyną tego jest bezrobocie, ludzie nie mają pracy, idą do lasu i w ten sposób poprawiają sobie dochody. Z drobnym drzewem gałęziami na opał nie stwarzamy problemów. Trzeba przypomnieć, że jest dużo lasów chłopskich, około 20 tyś. ha na terenie nadleśnictwa, dlatego może problem kradzieży w lasach państwowych nie występuje w wielkiej skali./

- Jaki będzie rok 1997 dla leśnictwa?
- Obecnie pojawił się zastój w handlu drzewem. Jeżeli intensywnie ruszy budownictwo to się zmieni. Z naszego terenu nie prowadzimy eksportu. Eksport jest prowadzony z lasów położonych bliżej granicy. U nas jest inny problem, mianowicie brak większych zakładów przerobu drewna. Dlatego z naszego terenu musimy wysyłać papierówkę aż do Przemyśla i innych odległych miejscowości.

- Czyli potrzebny byłby taki zakład np. duży tartak na terenie Biłgoraja ?
- Tak, szczególnie dla przerobu drewna średniowymiarowego. Cała Lubelszczyzna nie ma takich zakładów. Może nowe zakłady Pol-Skone, kiedy rozwiną się, to zapewne zainwestują w tartak. Drewno, które kupują, przewozi się do przecierania aż do Lublina. - Dziękuję za rozmowę.

Dalszy ciąg rozmowy o lesie w zimie kontynuuję z panem Januszem Bełżkiem, przewodniczącym Koła Łowieckiego "Głuszec" w Biłgoraju.

Dokarmianie prowadzone jest systematycznie przez dwóch strażników i myśliwych. Dokarmiamy też zwierzynę drobną i kuropatwy, bażanty, częściowo zające, gdy pokrywa śnieżna przekracza 30 cm. Wykładamy ogromne ilości pośladów, nasion, chwastów, trochę soczystego. Mamy około 400 urządzeń do tego typu dokarmiania a zajmują się tym tylko myśliwi na przydzielonych terenach. W części terenu dokarmianiem zajmują się też uczniowie szkół podstawowych w Rakówce, Woli Radzieckiej i Radzięcinie. Z tymi szkołami współpracujemy od kilkunastu lat. Ofiarowaliśmy im za to dwa telewizory kolorowe i ostatnio zestaw nagłaśniający do szkoły w Rakówce o wartości 2000 zł.

- Jakie tereny dzierżawi koło ?
- Dzierżawimy od wojewody trzy obwody łowieckie o łącznej powierzchni prawie 19 tyś. ha. Jeden obwód rozciąga się od rzeki Tanew do Tarnogrodu po lewej stronie do wysokości Chmielka. Jest to obwód czysto polny ze stanem kuropatw i zajęcy. Drugi obwód rozpoczyna się od Nadrzecza aż do Frampola po prawej stronie drogi i obejmuje takie miejscowości jak Dyle, Kajetanówka, Trzęsiny, Żelebsko, Radzięcin aż po Teodorówkę. Jest to obwód typowo leśny z domieszką pól. Bytuje tam zwierzyna gruba jak jeleń,daniel, dzik, sarna oraz głuszec. Trzeci obwód rozciąga się od Frampola do Gródek po prawej stronie szosy.

- Jak rozwija się hodowla danieli?
- Można powiedzieć, że rewelacyjnie. Przypomnę, iż na początku było wielu sceptyków, wiele wrogich wręcz wypowiedzi ludzi zajmujących się tematyką łowiectwa. W tej chwili jesteśmy już po półtorarocznym etapie hodowli wolnościowej i rozwija się ona znakomicie. Było parę ubytków, ale zostało to uzupełnione z Nadleśnictwa Rudnik, przez kilka byków które przyszły do nas. Aktualnie mamy na wolności około 55 danieli, w zagrodzie 22 daniele i 7 muflonów. Następne wypuszczenia odbędą się na przełomie kwietnia i maja, będzie to 17 szt. Ta populacja wolnościowa już po wycieleniach mąjowo-czerwcowych, jesienią osiągnie liczebność około 50 szt. To już silna populacja.

Niektórzy rolnicy twierdzą, że nawet za duża i w minionym roku pisali skargi do różnych instytucji w tym do wojewody , że daniele zjadają całe wsie, co jest przesadnie wyolbrzymione. Jakkolwiek szkody były, ale ich wartość nie jest d.uża. Wypłaciliśmy za nie tylko 1200 zł. Szkody spowodowane były przez daniele w ogródkach przydomowych. Jest to niestety związane z tym, że zawsze w pierwszym etapie hodowli zwierzęta nie boją się człowieka, co jest normalne do czasu jak tę populację zacznie się eksploatować. Dopiero wtedy zwierzę nabiera nieufności do człowieka i staje się w pełni dzikie.

- Czy są problemy z kłusownictwem?
- Mieliśmy kilka akcji przeciw kłusownikom z pomocą policji, może o charakterze trochę demonstaracyjnym bo brała też udział brygada antyterrorystyczna, straż leśna. Jeździliśmy terenowymi samochodami w różnych porach dnia, szczególnie w okolicach, gdzie spodziewaliśmy się kłusowników. Jednak bez specjalnych wyników, może trochę kłusownicy się przestraszyli. Póki co nie stwierdziliśmy prób ustrzelenia daniela. Jeden zginął pod kołami samochodu i w drugim wypadku daniel zaplątał się w ogrodzenie i musiał być odstrzelony.

- Skąd czerpiecie środki na karmę dla zwierząt ?
- Obowiązek dokarmiania zwierzyny ciąży całkowicie na kołach łowieckich, jakkolwiek zwierzyna w stanie wolnym jest własnością państwa, to jej ochrona sprowadza się do obowiązków kół łowieckich. Środki zdobywamy w różny sposób. Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że mamy ponad 40 % myśliwych-rolników, którzy dają bezpłatnie część karmy ze swoich gospodarstw, np. Tadeusz Kapka z Korchowa jednocześnie właściciel zakładu zbożowo-młynarskiego przekazał bezpłatnie ponad 20 ton karmy. Część karmy jest zakupywana. Pieniądze na to przeznaczamy ze składek to około 20 000 zł, pozostałe 20 000 uzyskujemy ze sprzedaży zwierzyny ubitej, głównie jeleni, dzików, saren i dodatkowo sporadycznie ze zwierzyny ubitej przez tzw. "dewizowych" myśliwych. Tych polowań staramy się unikać ale sytuacja nas zmusza. Wszystkie uzyskane środki są przeznaczone na hodowlę. 

- Czego się życzy myśliwym ?
- Połamania strzelby, ale to staropolskie życzenie ma mieć odwrotny skutek. Tak poważnie to można życzyć optymalnych stanów zwierzyny - by nie było jej ani za dużo, ani za mało. Zima stanowi tu groźne niebezpieczeństwo a taka była poprzednia, gdzie wysoka pokrywa śnieżna spowodowała katastrofalny spadek stanu kuropatw. Wystąpiło to w obwodzie polnym między Księżpolem a Tarnogrodem. Tam też była zmasowana presja drapieżników; jastrzębia, który jest pod ochroną, lisów, kun, tchórzy. W związku z tym podjęliśmy decyzję o całkowitym zakazie polowań na kuropatwę w tym roku na całym obwodzie przy zintensyfikowanym dokarmianiu. Nie wiadomo czy do odbudowania tego stanu wystarczy rok, czy potrzeba będzie więcej czasu.

- Życzę więc optymalnych stanów zwierzyny i jednak połamania strzelby!

Dziękuję za rozmowę.

M. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: