Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 1/1998
Ta jedyna noc
Noc sylwestrowa tradycyjne obfituje w bale, dyskoteki i prywatki. W Biłgoraju już od kilku lat obchodzona jest w sposób iście europejski.

Na Placu Wolności obok najwyższej w naszym mieście choinki spotykają się wszyscy ci, którzy swoją serdecznością i sympatią chcą się podzielić z innymi i złożyć sobie, często nieznajomym, noworoczne życzenia. 31 grudnia 1997 roku przyszły tu tłumy biłgorajan, najwięcej młodzieży. Coraz częściej jednak spotyka się dorosłych, wśród nich znane w Biłgoraju postacie wraz z rodzinami. Wielu opuszcza bale i restauracje aby właśnie tu powitać nowy rok. Wita się go tu w niezwykłej atmosferze. Wśród huku i błysku pięknych sztucznych ogni, strzelających butelek szampana i co najważniejsze w serdeczności i przyjaźni samych ludzi, w których takie uczucia niekiedy drzemią przez cały rok. Niestety, nie wszyscy, jak się wydaje, dorośli do pojęcia tego pięknego symbolu żegnania starego i witania nowego roku. Sporadycznie wprawdzie, ale zdarzały się przypadki wynikające ze złego wychowania. Niektórzy niecierpliwi nie wytrzymywali do godz 24.00 i rozpoczęli kanonadę rakietową znacznie wcześniej - to psuje nastrój tej przez rok oczekiwanej chwili. Noc sylwestrowa przebiegała w Biłgoraju spokojnie, jeżeli nie zwracać uwagi na prymitywny zwyczaj tłuczenia butelek po szampanie. Pogotowie Ratunkowe udzieliło pomocy dwukrotnie przy złamaniu podudzia i krwiaku stawu kolanowego. W izbie przyjęć Szpitala Rejonowego udzielono pomocy czterem osobom w związku z niegroźnymi oparzeniami powstałymi przy nieumiejętnym odpalaniu rakiet.

W tych przypadkach na nic się zdały starania sprzedawców w sklepie myśliwskim, którzy cierpliwie instruowali kupujących o sposobie posługiwania się ogniami sztucznymi. Straż Pożarna interweniowała jeden raz przy pożarze koło Wysokiego. Policja nie otrzymywała zgłoszeń do interwencji z wyjątkiem kilku telefonów w sprawie zakłócania spokoju przez huk petard i rakiet - cóż to jednak sylwestrowa noc.

Wtrącając na zakończenie swoje "trzy grosze", myślę, że ten spontaniczny tradycyjny już zwyczaj spotkań mieszkańców naszego grodu pod główną choinką w Biłgoraju nie zaniknie, a odwrotnie staje się coraz bardziej popularną piękną przygodą . Skoro tak, to nie należy go ignorować tylko przyłożyć ręki do jego wzbogacenia pod wieloma względami. Tę uroczystość trzeba po prostu zorganizować w sensie wyeliminowania negatywnych zachowań. Pomysłów można zastosować wiele, poczynając od oświetlenia Placu Wolności, ustawienia na nim dodatkowych pojemników na szkło, złożenia noworocznych życzeń biłgorajakom właśnie tu, "puszczenia" jakiejś muzyki, a może jakieś występy artystów, aż do zabezpieczenia dyskretnej opieki stróżów porządku. Ponieważ pogoda już od paru lat w tę noc dopisuje, więc może uczynimy ją rzeczywiście najpiękniejszą w naszym mieście, czego świadkami będą coraz większe tłumy mieszkańców Biłgoraja.

MJS

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: