Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 2/2000
O starym cmentarzu i...
Obok żelaznej, wykonanej według projektu Stanisława Witkiewicza, bramy wejściowej na Stary Cmentarz w Zakopanem na Pęksowym Brzysku, znajduje się, drewniana tablica, z widniejącym na niej napisem: "Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie. Zakopane pamięta". I rzeczywiście Zakopane pamięta, kto był na Pęksowym Brzysku ten wie. Pamięta również Rzeszów, Kraków, Warszawa i wiele miast i miasteczek Polski. A czy Biłgoraj pamięta ?!
Kto chce znać, odpowiedź niech się wybierze na mały spacer na biłgorajski "Stary Cmentarz" przy ulicy Lubelskiej - tzw. "Lapidarium".

Do połowy XVIII wieku powszechne było grzebanie zmarłych przy świątyniach zarówno chrześcijańskich jak i żydowskich. Z wielu przyczyn zaczęła powstawać myśl, by cmentarze przenieść po za miejscowości. Nie było to łatwe, gdyż poza obrębem miasta istniał stary obyczaj grzebania jedynie ofiar zaraz morowych oraz samobójców, przestępców stra-conych w egzekucjach publicznych i w ogóle "ludzi zmarłych w butach", jak to wówczas określano. Panował wręcz powszechny lęk przed "psim pochówkiem" - można to w pewnym stopniu porównać do dzisiejszej sytuacji w Biłgoraju, jaka jest wokół nowego cmentarza za "Pocztą Polową". W 1770 roku rozpoczęła się długotrwała akcja likwidacji cmentarzy przykościelnych i przeniesienia ich poza mury miejskie. Akcja ta zbiegła się w czasie z likwidacją Rzeczypospolitej -rozbiorami. Biłgoraj znalazł się pod zaborem austriackim.

W 1783 roku Józef II wydał dekret cesarski nakazujący zamknięcie wszystkich cmentarzy przykościelnych i polecający magistratom wydzielenie w ciągu czterech tygodni poza obręb miasta specjalnych obszarów, na których miały być zlokalizowane cmentarze.

W Biłgoraju do tego czasu zmarłych grzebano wokół klasztoru franciszkanów w Puszczy Solskiej (od ok. 1644 r.), wokół kościoła Wniebowzięcia NMP (od ok. 1717 r.), wokół unickiej cerkwi św. Jerzego (od ok. 1634 r.), na kirkucie przy ul. 3-go Maja (obecnie budynek LO im. ONZ).

Około roku 1786 powstały poza Biłgorajem trzy nowe cmentarze:
katolicki - za rzeką po prawej stronie drogi do Lublina, unicki - za rzeką po lewej stronie drogi do Lublina i żydowski na Piaskach.
Nie są znane przyczyny takiej lokalizacji tych cmentarzy. Największą ciekawość budzi jednak lokalizacja cmentarza katolickiego. Miejsce na niewielkim wzniesieniu o powierzchni 0,8 ha tuż przy rzece i w dodatku otoczone wokół wodą. Tradycja zanotowana i przekazana przez Michała Pękalskiego wiązała to miejsce z jakimś grodziskiem, gródkiem czy strażnicą z dawnych wieków. Zjawisko takiego lokowania cmentarzy nie jest odosobnione, np. istnieje do dzisiaj dobrze zachowane grodzisko, na którym znajduje się czynny również do dnia dzisiejszego cmentarz w niedalekim Batorzu.

Najstarszy zanotowany przez wspomnianego Michała Pękalskiego nagrobek na tym cmentarzu pochodził z 1787 roku. Dla przykładu najsłynniejsze polskie nekropolie pozakościelne Powązkowska w Warszawie i Rakowicka w Krakowie - powstały kolejno w 1790 i 1803 roku.

Wiadomo, że w 1838 roku cmentarz ten był ogrodzony parkanem drewnianym, w którym znajdowały się murowane słupy. Na cmentarzu znajdowała się murowana grabarnia z kominem i piecem ogrzewczym, a przy niej była umieszczona drewniana kostnica, również brama na cmentarz była drewniana. Inwentarz z 1844 roku podaje, ze doglądaniem cmentarza i grzebaniem ciał zmarłych zajmował się Bartłomiej Iwańczyk, który mieszkał w jednej z chałup na gruncie plebańskim. Według wiadomości z 1850 roku cmentarz wymagał w tym czasie splantowania i poprawienia drogi prowadzącej do niego. Rozrastającej się ciągle parafii katolickiej przestał wystarczać ten cmentarz. W roku 1874 zaistniała konieczność otworzenia nowego cmentarza. Cały proces uruchomienia nowego cmentarza trwał trzy lata. Mimo że cmentarz został zamknięty dla nowych pochówków, to nie został zapomniany i zaniedbany. Jeszcze w roku 1901 poprawiono ogrodzenie.

Trwała jeszcze wśród mieszkańców miasta świadomość, że miejsce to kryje zwłoki znamienitych mieszczan biłgorajskich - Książków, Malawskich, Grabińskich, ... sitarzy, burmistrzów, radnych, fundatorów figury św. Jana Nepomucena przy ul. Zamojskiej, jak również rannego powstańca pod Pansówką wziętego przez Rosjan do niewoli i zmarłego na plebani biłgorajskiej oraz okolicznych chłopów z Woli, Hedwiżyna, Ignatówki, Rap, Gromady.

Wprawdzie cmentarz ten od 1877 roku nie był użytkowany, ale dopiero w 1959 r. został prawnie zamknięty, zaś w roku 1970 wydano decyzję o jego likwidacji.

W roku 1977 cmentarz ten objęto prawną ochroną wpisując do rejestru zabytków pod numerem A/173z 1777 r. W 1980 roku powstał projekt zorganizowania lapidarium sztuki cmentarnej. Jednak program ten został zrealizowany tylko w części z powodu braku pieniędzy. Odnowiono wówczas płot i zrekonstruowano tzw. domek grabarza.

Niedawno padały różne projekty m.in. ponownych pochówków na tym miejscu. Sprawa ucichła, a cmentarz popada w jeszcze większą ruinę.

Wiele jest potrzeb i nierozwiązanych problemów w naszym mieście, ale czy nie jesteśmy coś winni naszym poprzednikom, dzięki którym Biłgoraj w XIX wieku był znaczącym miastem w regionie. Dla wielu kultur prymitywnych miejsce, w którym pochowani są przodkowie jest miejscem świętym i czczonym. Czyż my jesteśmy gorsi ?! Nie wspomnę, że miejsce to zostało poświęcone i przez wiele lat odprawiały się na nim msze św. i niezliczone godziny modlitw.

Może radni znajdą pieniądze na renowację biłgorajskich zabytków - przecież chronionych przez prawo (ponoć żyjemy w państwie prawa), których nie mamy w Biłgoraju aż tak dużo.

Jeżeli my nie znajdziemy szacunku dla naszej przeszłości, dla naszych przodków, to od kogo mają się uczyć nasi potomkowie ? Jestem pewien, że jeśli coś nie zrobimy w tej sprawie to za sto lat nasze mogiły będą wyglądały ... smutne opuszczone, zapomniane.

Tomasz Brytan

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: