Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 2/1998
Dwugłos nad pustym placem
30 lipca 1997r. Rada Miejska Biłgoraja wypowiedziała się w kwestii nader wrażliwej dla rejonu biłgorajskiego dotyczącej przyszłości szpitala. Ścierały się wtedy dwie koncepcje; jedna zakładała zakup i adaptację biurowca "Mewy" na potrzeby oddziału wewnętrznego szpitala, a druga preferowała budowę pawilonu na terenie szpitala na 140 łóżek. Właśnie ta druga koncepcja, większością głosów, została zaakceptowana przez radnych.

Jaki jest dalszy los tej decyzji i co najważniejsze jaki jest stan obecny na Oddziale Wewnętrznym Szpitala Rejonowego w Biłgoraju?

Na to pytanie odpowiedział ordynator oddziału i jednocześnie zastępca przewodniczącego Rady Miejskiej - Mieczysław Grygiel
- Oddział Wewnętrzny został przeniesiony do tego budynku w roku 1978. Jest to budynek po dawnej Powiatowej Radzie Narodowej. Na potrzeby szpitala został odpowiednio adoptowany. Tuż przed reformą administracyjną w 1975 r budynek miał przejść kapitalny remont i wymianę drewnianych stropów. Do remontu nie doszło, gdyż powiaty zostały zlikwidowane. Szpital miał być tu umieszczony tymczasowo. Jest do dziś. Na terenie Szpitala Rejonowego rozebrany został barak, gdzie mieścił się Oddział Wewnętrzny, a plac przygotowany pod budowę pawilonu. W nowym pawilonie miały znajdować się trzy oddziały; wewnętrzny z kardiologią na 70 łóżek, dziecięcy - 43 łóżka i neurologiczny - 40 łóżek wraz z rehabilitacją. Również mała tam mieścić się Izba Przyjęć, której w Biłgoraju nie ma. Niestety, do budowy nie doszło, bo wszedł do realizacji Szpital im. Jana Pawła II w Zamościu i tam były kierowane wszystkie środki. Trwa to w dalszym ciągu. Szpital ten powinien być oddany do użytku co najmniej 10 lat temu. Na naszym oddziale , w 1995 r., nastąpiło zagrożenie budowlane, zaczęły osuwać się drewniane stropy Eksperci zalecili zastosowanie stempli. Obawiając się zawalenia stropów, poprosiłem naszych decydentów na wizję lokalną. Byli tu ;burmistrz, kierownik Urzędu Rejonowego, wójt gminy Biłgoraj, komendant straży pożarnej, szef policji, nasza dyrekcja.

Zgodnie doszliśmy do wniosku, że nie ma innego wyjścia jak budowa pawilonu. Po uzgodnieniach z inżynierami budowlanymi wyceniono koszt budowy w granicach 100 mld st. zł. W czteroletnim cyklu budowy wyniosłoby to rocznie ponad 20 mld. st. zł. Skąd pieniądze? Pierwsze założenia przewidywały rozpoczęcie budowy środkami z budżetu miasta, po zaktualizowaniu projektu. Pomoc w budowie zadeklarowała dyrekcja Zespołu Szkół Budowlanych i Zespołu Szkół Mechaniczno - Elektrycznych. Uczniowie mieli wykonywać tynki, roboty hydrauliczne i elektryczne. Budowa miała być prowadzona w ciągu 3-4 lat, systemem oszczędnościowym z wykończeniem wnętrz i przeprowadzką. Powstała jednak inna koncepcja - adaptacja budynku technicznego tzw "bunkra" na Oddział Dziecięcy i na poradnię specjalistyczną kosztem 2 mld zł. Budynek nie nadaje się na adaptację oddziału dziecięcego, a środki są nie wystarczające. Ta inwestycja jest nie do przyjęcia i zamyka drogę do budowy pawilonu. Tymczasem sytuacja na oddziale wewnętrznym jest coraz gorsza, jest tragiczna. Mamy jedenaście dostawek na korytarzu, było więcej, może będą dalsze.

Najwyższy czas aby coś w sprawie szpitala zrobić i wyłącznie chodzi o budowę pawilonu szpitalnego dla tych trzech najbardziej potrzebujących oddziałów i izby przyjęć. Można też ulokować na terenie szpitala pogotowie ratunkowe. Pozwoli to stworzyć w Biłgoraju centrum medyczne z wygodą dla służby zdrowia i dla pacjentów. Uważam, że można rozpocząć budowę siłami społecznymi a potem pozyskiwać środki z pomocą władz. Gdyby w 1995r wykorzystano realne szanse budowy tego pawilonu, dzisiaj chyba "wychodzilibyśmy z ziemi'. Teraz też otwiera się szansa przy pomocy pana posła S. Misztala z Zamościa, z zawodu lekarza. W całym tym problemie brak jest spójności działania pomiędzy radnymi RM, służbą zdrowia a dyrekcją ZOZ. Nie jest wykorzystany spory potencjał inicjatyw społecznych i możliwości władz lokalnych przy tym przedsięwzięciu. Oczywiście najlepiej by było gdyby ta inwestycja weszła do planu centralnego. Tak czy inaczej budowa pawilonu jest konieczna. Na "tymczasowym" oddziale o średniej liczbie 70 łóżek w 1997 r było leczonych 2854 chorych, 134 osoby zmarło. Trzeba wreszcie wyciągnąć pomocną dłoń do tych chorych umierających na korytarzu. Bo nie wiadomo też czy nas taki koniec nie czeka.

Poznajmy również odpowiedź dyrektora ZOZ Biłgoraj - Stanisława Lorenca.

- Decyzja Rady Miejskiej jest istotna, ale to jest inwestycja a inwestycje w służbie zdrowia są finansowane centralnie, bo żadna gmina , żadne miasto nie jest w stanie wytrzymać takiego obciążenia finansowego. Mamy plan rozbudowy szpitala w Biłgoraju podpisany jeszcze przez wojewodę Didyka w latach 80-tych. Plan ten przewidywał III etapy I etap to była budowa nowej kuchni, prosektury. II etap to budowa kotłowni ze spalarnią i pralni - to się realizuje i jest w końcowej fazie. III etap to budowa pawilonu, o którym mówimy, na 140 łóżek. Ta ilość łóżek rozwiązywałaby sytuację nawet perspektywicznie w skali powiatu. Mamy na to wszystko lokalizację, nie mamy zabezpieczenia finansowego, a są potrzebne potężne pieniądze. Przykładem jest inwestycja zamojska Szpital im. Jana Pawła II. Zakładając nawet utworzenie konsorcjum gmin to tu niewiele pomoże. Nawet gdyby każda gmina dała nam po 100-200 mln zł. czy nawet więcej, chociaż niechętnie dają na szpital wolą dać na swój ośrodek zdrowia, to uzbierałoby się 1,5 mld. Sama dokumentacja na ten pawilon ma kosztować 7 mld zł. To musi bezwzględnie wejść w inwestycje centralne i to dopiero po zakończeniu budowy w Zamościu Szpitala im. Jana Pawła II. Zamojskie pod względem inwestycji w służbie zdrowia jest na siódmym miejscu w Polsce. Można się spodziewać, że już z tego względu centrala nie da tak szczodrze pieniędzy. Jeżeli zmieni się województwo to być może otworzą się nowe możliwości. W tym roku na budowę szpitala w Zamościu przeznaczone jest 440 mld, praktycznie 1,5 mld na dobę a my otrzymaliśmy 11 mld na budowę pralni i kotłowni, czyli nie mamy nawet 1 mld na miesiąc. Każda rozmowa dotycząca naszej inwestycji kończy się tym, że "trzeba skończyć to co rozpoczęte". Natomiast reforma administracji rodzi pewne nadzieje i myślę, że to będzie bardzo pozytywne dla Biłgoraja, choćby dlatego, że Biłgoraj wpłaca około 50% podatków z całego województwa zamojskiego. Nowe założenia o finansach powiatowych mówią, że połowa z tego zostanie na miejscu. Jeżeli zawarlibyśmy porozumienie z władzami powiatowymi o częściowym finansowaniu inwestycji przez ileś lat, to już mamy z czym jechać do Warszawy. Budowa pawilonu wcześniej czy później nastąpi, oczywiście lepiej żeby było to wcześniej. Poszukujemy rozwiązania oszczędnościowego dotyczącego dokumentacji. Staramy się wykorzystać dokumentację już zastosowaną przez innych z niewielkimi zmianami. Projekt na 160 łóżek zakłada budowę budynku 4-kondygnacyjnego. Budynek jednopiętrowy nie rozwiązuje zupełnie sprawy. Parter pawilonu przeznaczmy na izbę przyjęć i na pozostałe media. Pozostałe trzy piętra na oddział neurologiczny z rehabilitacją i wewnętrzny Nie może być mowy o rozbudowie budynku Pogotowia Ratunkowego. Uważam, że Pogotowie Ratunkowe to powinna być oddzielna instytucja poza strukturą ZOZ. Wracając do sprawy pawilonu, to myślę , że realizacja trzeciego etapu planu rozbudowy szpitala musi nastąpić i jest to tylko kwestią czasu. Bardzo tu liczę na powiaty.

Tak brzmi dwugłos nad pustym placem, nad nie zbudowanym pawilonem szpitalnym. Kończąc wizytę w Oddziale Wewnętrznym usłyszałem i trzeci glos. Głos jednej z chorych leżących na korytarzu - O robią fotografie, to pewnie będą budować szpital.

M. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: