Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 2/1999
Biłgorajskie kontrasty
W okresie bieżącego dziesięciolecia wiele się w Biłgoraju zmieniło, wiele się robi dobrego, a zwłaszcza w kierunku estetyzacji i porządkowania miasta. Jednak o ile jedni starają się w miarę możliwości i posiadanych funduszy uczynić nasze miasto ładniejszym, czyściejszym i estetyczniejszym o tyle inni, czynią wszystko, by miasto nasze nie tylko nie wyróżniało się dodatnimi cechami, ale wręcz odstraszało swoim wyglądem. Swego czasu ukazał się na półkach miejscowych księgarń PRZEWODNIK KRAJOZNAWCZY PO BIŁGORAJU. Ta ciekawa praca nasuwa myśl, czy przypadkiem nie należałoby opracować podobnego przewodnika, z tą tylko różnicą, że wskazywałby wszystkie te miejsca, które splendoru miastu nie dodają, niweczą estetyczny wygląd, kłują w oczy niechlujstwem i zaniedbaniem, dają złe wyobrażenie o gospodarzach miasta.

Trudno za jednym zamachem wyłuskać wszystkie takie "ciekawostki", do których już niejeden z mieszkańców miasta zdążył się przyzwyczaić, a zwłaszcza ci, którzy mają wpływ na jego wygląd, spróbujmy jednak uczynić to etapowo. Idąc ulicą 3 Maja, poczynając od ul. Bankowej, nie zwracając uwagi na wyrwy w jezdni, uszkodzone chodniki i inne podobne utrudnienia, docieramy w okolice skweru naprzeciwko kościoła pw. Św. Jerzego. Tutaj, niegdyś mieścił się punkt skupu surowców wtórnych, od lat już nie istniejący, teraz pozostał nie uporządkowany plac zasłonięty od ulicy płotem z blachy falistej, który niezmiennie od lat dodaje szpetoty temu zaniedbanemu miejscu. Tuż obok, po drugiej stronie, na terenie skweru rozłożyły się pojemniki na śmieci, które tutaj w całej okazałości wdzięczą się do przechodniów ukazując całą swoją "krasę". Ktoś bowiem doszedł do wniosku, że jest to najbardziej odpowiednie miejsce na składowisko śmieci z pobliskich budynków spółdzielczych.

Kilkanaście metrów dalej, po prawej stronie ulicy, znajdują się place budowlane, uporządkowane, ogrodzone estetycznie wykonanym ogrodzeniem, aż miło popatrzeć, widać rękę prawdziwego gospodarza, ale już nieco dalej, w miejscu gdzie niegdyś mieściła się masarnia PSS "Społem" znowu ukazuje się oczom krajobraz księżycowy: nie uporządkowany plac z walącymi się ruinami zabudowań ukazujący całą swoją szpetotę, nie uporządkowany, nie osłonięty niczym przed oczami przechodniów. Biłgoraj to nie Rzym, a te ruiny to nie Koloseum i ani splendoru, ani dochodu nam nie przysparzają. I to wszystko chociaż ma miejsce na bocznej ulicy, ale dzieje się w centrum miasta.

O ile modernizacja, naprawa ulic, chodników, skwerów itp. pociąga za sobą poważne wydatki finansowe, o tyle usuwanie podobnych, jak wymienione mankamentów, nie powinno być aż tak problematyczne, że niemożliwe do wykonania. Czy niechlujstwo, brak pomysłu i odczuć estetycznych powinno przesłaniać to co dobre, ładne, schludne. Kto tymi sprawami powinien się zająć, kto za to odpowiada i dlaczego nie widać tej odpowiedzialności. W czyim interesie jest aby o nas mówiono niepochlebnie?

Ryszard Złamański

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: