Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 2/1999
Media po reformie
Reforma administracyjna państwa, w wyniku której mamy powiat biłgorajski, zmienia powoli mentalność społeczeństwa. Czujemy się bardziej niż niedawno obywatelami Ziemi Biłgorajskiej. Ta więź również między nami w naturalny sposób będzie się rozwijać. Wszyscy mieszkańcy powiatowych gmin z pewnością będą zainteresowani tym, co dzieje się dobrego i ciekawego w innych gminach i w samym Biłgoraju, jakie to decyzje podejmują powiatowe i gminne samorządy. Potrzebna więc będzie w skali powiatu dobra informacja, nasza informacja o nas, bo sami najlepiej znamy uroki i kłopoty naszego życia. Więc co ? Może powiatowa "Tanew", może telewizja z kablem na powiat, a może radio? Póki co, najbliżej tej wizji jest "Tanew". Nie może to być jednak ta "Tanew". Gazeta powiatowa ma pisać nie tylko o Biłgoraju, ale też o wszystkich gminach i trudno, żeby to robiła w cyklu miesięcznym, jak ta "Tanew". Powinna więc przeistoczyć się w dwutygodnik a następnie w tygodnik docierający w wystarczającej ilości egzemplarzy do każdej gminy. Co jeszcze powinna... to już sprawa rady programowej i wydawcy. Ważne jest, czy będzie to gazeta prywatna, samorządowa - ale nie służąca politycznie rządzącej opcji za samorządowe pieniądze, czy partyjna. Jak najmniej partyjnej, bo już i tak jako społeczeństwo, między innymi za sprawą partyjnych mediów, jesteśmy dostatecznie głęboko podzieleni a następny etap to już chyba... polowania na czarownice. Społeczeństwu potrzebna jest rzetelna i obiektywna informacja, a tę jest w stanie podać maksymalnie niezależna redakcja. Życie mówi, że sprawdza się i samorządowa, choć lewica zarzuca nam, że np. jesteśmy jak gazetka parafialna, a prawica , że nie spełniamy oczekiwań społeczeństwa prawicowego i katolickiego, obie opcje przebąkują o burmistrzowskim medium - są to, oczywiście, skrajne poglądy, a zarzuty nieprawdziwe. Jaka więc redakcja? Trudno sobie wyobrazić taką gazetę w obecnej, działającej na wpół społecznie, redakcji. Potrzebny będzie zgrany zespół profesjonalistów i zaangażowani korespondenci z terenu powiatu. Potrzebny będzie również sprzęt i jeszcze inne rzeczy bez czego nie da się robić dobrego pisma. Dzisiejsza "Tanew" jest niedoinwestowana i całą technikę zleca drukarni. Wszystko to wymaga środków, wydawca - BDK takiego ciężaru nie udźwignie. Nawet powracająca koncepcja utworzenia Biłgorajskiej Agencji Informacyjnej, w obecnym stanie zmniejszanych ciągle środków budżetowych na kulturę - przypominać będzie, pod względem finansowym, noworodka rzuconego na głęboką wodę. Niezbędne więc będzie porozumienie władz powiatowych i gminnych i wspólne zainwestowanie w trudny, w nowym wymiarze, początek gazety powiatowej z prawdziwego zdarzenia. Czy będzie dobra wola? Czy władze są zainteresowane krzewieniem tej formy kultury w powiatowym społeczeństwie ? Czy też rynek powiatowy mediów zostanie sprzedany? Zobaczymy co uradzą miejscy i powiatowi radni.

Tyle o prasie. Najkrócej można mówić o radiu, choć szkoda, że ma go np. Radzyń, a w Biłgoraju to daleka wizja przyszłości. Choć też szkoda, bo to przecież bezpośredni i najdogodniejszy w odbiorze środek przekazu, sprawdzony nawet w ekstremalnych sytuacjach. Telewizja - oczko w głowie władz i społeczeństwa - jaka byłaby w powiecie ?

Chińskie przysłowie powiada: "Jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów". Ale jest też polskie: "Co zaciągniesz piórem, nie wyciągniesz wołem". Oba przysłowia - mądrość narodów, akcentują dwa różne aspekty rzeczywistości. Obraz telewizyjny, mimo że działa doraźnie, uruchamia aż dwa receptory; wzroku i słuchu: jest więc rejestrowany bardziej trwale.

W powiatowej rzeczywistości - regionalnej, "globalnej wiosce" ten środek przekazu jest ze wszech miar potrzebny: informuje, integruje, tworzy zarówno płaszczyzny porównania jak i wynikającej stąd dobrze pojętej rywalizacji.

Odbierany w tym samym czasie, tworzy poczucie wspólnoty, którą reforma administracyjna z roku 1975 na pewien czas osłabiła, na szczęście nie tak gruntownie.

Możliwości techniczne takiego przekazu istnieją; potrzebna jest dobra wola i zrozumienie gmin tworzących powiat. Drugie z przywołanych przysłów kładzie nacisk na trwałość tego środka przekazu, na możliwość przemyśleń, interpretacji, dogłębnego wyciągania wniosków.

Roman Sokal
Marek. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: