Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 2/1999
Odchodzące pejzaże cz.V
Wyrastające niespodzianie spomiędzy niebotycznych sosen figury, wcale nie przydrożne.

W promieniach przedwieczornego słońca na pionowej belce przejmujące: "Któryś za nas cierpiał rany" wykute zręcznymi sprawnymi dłońmi ludowego artysty. Na tej samej figurze słońce, deszcz i mróz zniszczyły prawie Ukrzyżowanego, którego twórca, umieszczony w katalogu sztuki UNESCO, nobilituje ten anonimowy, leśny pejzaż.

Krzyż na rozstaju - symbolicznym miejscu wątpiących, ale w miejscu przypadkowym, wręcz banalnym. Dlaczego ?

Niedaleko pięknie zachowany Ukrzyżowany, majestatycznie rozpięty na krzyżu: rzadkie sosny, więc widok tym ciekawszy, pełniejsza ekspozycja. To pod nim, według miejscowego przekazu, odrzucony kochanek, na widok orszaku weselnego wracającego po ślubie jego ukochanej w kościele, zastrzelił się.

Dlaczego połączył swój ból z bólem Syna Człowieczego ? Pycha, zuchwałość ?

Inna figura na klasycznym niegdyś rozdrożu, które zlikwidował szlak komunikacyjny regulujący wątpliwości wędrowców jednoznacznymi znakami drogowymi - symbol więc niepotrzebny na nie symbolicznym skrzyżowaniu

I jeszcze kilka metalowych krzyży wykonanych sztancowo przez ślusarza.

Leśniczówka pamiętająca pobyt słynnych czechowczyków, odpoczywających po bitwie nad śródleśnymi łąkami Bicz, z przepływającym przez nie strumykiem o nazwie Krwy, którą ludowa etymologia więżę z krwią przelaną w walce.

Roman Sokal

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: