Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 3/2000
Targi i jarmarki biłgorajskie
Idę na targ, idę na jarmark, dziś dla nas znaczy praktycznie to samo. Wcześniej jednak jarmark oznaczał doroczny targ odbywający się w określonym terminie, z reguły związany z jakimś świętym patronem, zaś targ - to stałe miejsce (zwane te z targowicą, targowiskiem), a tak że forma lokalnej wymiany towarowej, zwykle odbywającej się w określone dni tygodnia. Dla małych miast i wsi targi i jarmarki niegdyś stanowiły niejako instytucję gospodarczo-kulturalną. Stefan Batory, król Polski, który nadał Biłgorajowi prawa miejskie w 1578 roku na prośbę Adama Gorajskiego, w przywileju lokacyjnym zezwolił m.in.: "Pragnąc ponadto, aby mieszczanie, obywatele, kupcy, rzemieślnicy i wszelacy majstrowie, mieszkańcy i przedmieszczanie miasta wspomnianego Biełgoraja doznali większej naszej łaski i życzliwości, pozwalamy urządzić w tym mieście trzy jarmarki doroczne: Pierwszy na św.Erazma, drugi na św. Michała Archanioła i trzeci na św. Walentego, zaś targ tygodniowy organizować i odbywać każdego dnia sobotniego." W przywileju lokacyjnym miasto uzyskało więc prawo do trzech jarmarków-14.02, 3.06, 29.09, w 1611 - do 4,a w 1693 roku już do 8.

Terminy jarmarków ulegały zmianom, chociażby dlatego, żeby nie kolidowały z sąsiednimi miastami np. z Zamościem. Z kolei w drugiej połowie XIX wieku jarmarków w Biłgoraju było 6 i odbywały się we wtorki: po 3 Królach (6.01),po św. Macieju (24.02), po Zwiastowaniu NMP(25.03),po św. Marii Magdalenie (22.07), po Wniebowzięciu NMP (15.08),po św. Franciszku Serafickim (4.10).Jak widać były one związane z porami roku i pracami na gospodarstwie. Ilość jarmarków świadczyła o randze miasta.

Do Biłgoraja na jarmarki w połowie XIX wieku przyjeżdżali kupcy z sąsiednich guberni i Galicji, w tym czasie obok zamojskich należały one do największych w okolicy.
Biłgoraj usytuowany przy drodze z Lublina do Przemyśla miał dobre warunki rozwoju, jarmarki i targi przynosiły miastu wymierne dochody. Przykładowo, jeszcze w okresie międzywojennym w dni targowe Żydzi pobierali na rogatkach miejskich niewielką opłatę, tzw. myto, od przyjeżdżających chłopów na targ. Rogatki znajdowały się na krańcach miasta, np. w okresie międzywojennym jedna z rogatek była obok figury św. Jana Nepomucena przy ul. Zamojskiej.

Targi były raz w tygodniu. Targi i jarmarki odbywały się z reguły na rynku miejskim. W Biłgoraju jeszcze w latach 60-siątych odbywały się na rynku pod budynkiem Urzędu Miasta. Później przeniesiono je na ulicę Dąbrowskiego, gdzie miejsca jest bez porównania więcej. Handlowano wszystkim: końmi, zbożem, zwierzętami domowymi, ptactwem, sprzętem rolniczym, wyrobami rzemiosła czy produktami żywnościowymi (jajka, masło, warzywa itp.).

Często, te tzw. targi męskie, gdzie handlowano zbożem, końmi czy narzędziami gospodarskimi odbywały się gdzieś na obrzeżach miasta, jako, że wymagały większej przestrzeni. Z tego powodu również w Biłgoraju od lat powojennych targi rolne, odbywają się w innym miejscu (obecnie ul. Konopnickiej, wcześniej Wiejska).Targi i jarmarki poza podażą wszelkich niezbędnych w gospodarstwie towarów, były miejscem wymieniania informacji, poglądów, czy rozpropagowywania nowinek rolniczych a nawet po prostu spotkań. Były też formą rozrywki dla okolicznej ludności.

Z handlem wiązały się też pewne zwyczaje. Przykładowo, przy większych transakcjach, jak np. kupno konia, ugodę stanowiło uderzenie w dłonie kupującego i sprzedającego, a następnie wspólne pójście do restauracji na tzw. litkup, by opić transakcję, która inaczej mogłaby się nie udać. Z czasem w większości miast jarmarki jako takie zanikły, pozostały targi, które wymiennie zaczęto nazywać też jarmarkami.

Zmieniły się jednak dni. Targi odbywały się w ciągu pierwszych czterech dni tygodnia. W piątki i soboty nie handlowano-piątek był dniem postnym i żałobnym dla chrześcijan, natomiast sobota stanowiła dzień świąteczny dla Żydów, a oni w tym czasie w znacznym stopniu zajmowali się handlem. Sobota była dniem niekorzystnym także dla chrześcijan, ponieważ była dniem maryjnym, należało czynić przygotowania do świętowania niedzieli, np. porządki czy kończyć prace polowe, których lepiej było nie odkładać aż do poniedziałku.
Za najlepsze do handlowania uważano dni parzyste, przede wszystkim czwartek był uważany za dzień szczęśliwy do rozpoczynania wszelkich przedsięwzięć. Stąd np. większe miasta jak Biłgoraj, Zamość czy Tomaszów Lubelski mają targi we czwartek, Tarnogród i Szczebrzeszyn we wtorki, w środę są w Zwierzyńcu a np. Józefowie czy Frampolu w poniedziałki. Terminy targów były tak dobierane, by pobliskie miasteczka i osady nie miały targów w tym samym dniu, a odległości pomiędzy poszczególnymi miejscowościami targowymi wynosiły 15-30 km., co pozwalało w ciągu dnia bezpiecznie dojechać, pohandlować i wrócić do domu.

Dzisiaj targi zmieniły już swoją rolę. Najczęściej można na targach kupić to samo co w sklepach, nie zawsze taniej i nie zawsze inny asortyment. Mało jest ludzi sprzedających swoje wyroby (np. drewno, wiklina), bardzo mało ludzi sprzedaje nadwyżki ze swoich gospodarstw, jeśli już najczęściej są to jajka, mleko czy śmietana. Zmienił się więc ich charakter, ale nadal mają w sobie mnóstwo kolorytu i nadal bardzo wielu ludzi właśnie na targu czy jak kto woli -jarmarku lubi robić zakupy.

Dalej jest to także miejsce spotkań i nierzadko wymiany informacji.

Dorota Skakuj

W pracy korzystałam z artykułu: T. Samulak, Jarmarki i targi jako instytucja gospodarczo-kulturalna wsi (na przykładzie województwa zamojskiego),"Samodzielność kulturowa wsi", Ciechanów- Wrocław 1993,s.97-103.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: