Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 3/1997
Droga do Biliny
Od 14 lutego br., to jest od wizyty delegacji .Biłgoraja w zaprzyjaźnionym partnerskim mieście czeskim, droga do Biliny staje się coraz bardziej otwarta. Zadecydowały o tym dwa główne wydarzenia, jakie miały miejsce w czasie wizyty - nadanie tytułu Honorowego Obywatela Miasta Biliny - Burmistrzowi Miasta Biłgoraja Stefanowi Oleszczakowi i uzgodnienie programu współpracy partnerskiej na rok 1997. Główne założenia tej współpracy ujmują:
  • wymienny wypoczynek dzieci i młodzieży z Biliny i Biłgoraja w okresie wakacji,
  • zorganizowanie w Bilinie wystawy prac artystów plastyków i młodzieży z Biłgoraja
Ponadto określone zostały zasady wzajemnych informacji w celu utworzenia stałych i aktualnych ekspozycji w Bilinie i Biłgoraju.
Delegacja, w której oprócz burmistrza z małżonką, uczestniczyli: Przewodniczący Rady Miejskiej - Tomasz Książek z małżonką, oraz Anna Świca, Urszula Demucha z Młodzieżowego Domu Kultury i reprezentanci Klubu Tańca Towarzyskiego "Impuls" również z MDK., zwiedziła miasto, ze szczególnym uwzględnieniem obiektów kulturalnych i bazy sportowo-turystycznej oraz zapoznała się z urządzeniem i funkcjonowaniem komputerowego monitoringu bezpieczeństwa miasta.

Uczestnictwem w III Miejskim Balu Starosty Miasta Biliny, na którym popisywali się nasi młodzi tancerze, zakończyła się wizyta w Bilinie.

Z bohaterem wizyty, burmistrzem Stefanem Oleszczakiem, rozmawiam o wrażeniach wywiezionych z Biliny:

- Panie burmistrzu, czy ostatni wyjazd do Biliny to zwykła wizyta czy też to szczególne zaproszenie?
- Dla mnie to była wielka niespodzianka, kiedy otrzymałem pismo i równocześnie zaproszenie, z którego wynikało, że przyznano mi tytuł Honorowy Obywatel Miasta Bilina, byłem tym bardzo zaskoczony. Jest to miłe, że indywidualne moje zasługi ,na polu budowy partnerstwa między naszymi miastami, zostały w ten sposób podkreślone. Stąd ta planowana i coroczna wizyta naszej delegacji i obecność na balu miejskim tradycyjnym w Bilinie miała w tym roku szczególną oprawę, gdyż była poprzedzona uroczystą sesją Rady Miejskiej Biliny z udziałem parlamentarzystów z rejonu Teplic, na której wręczono mi symboliczne klucze i akt nadania tytułu.

- Czy można powiedzieć, że jest to wyjątkowa decyzja radnych Biliny, czy też stały dobry zwyczaj honorowania burmistrzów miast partnerskich ?
- W Bilinie tytuł honorowego obywatelstwa tego miasta otrzymało 11 osób, w tym prezydent Czechosłowacji i prezydent Republiki Czeskiej, oraz pisarze i inne znakomite osobistości. Natomiast z miast partnerskich Biliny, można powiedzieć, że ode mnie się zaczęło, mimo że Bilina utrzymuje szerokie kontakty i ma swoje partnerskie miasta między innymi w Belgii, Niemczech czy USA.

- Kontakty partnerskie pomiędzy Biłgorajem a Bilina mają jeszcze charakter reprezentacyjny, wyjeżdżają więc delegacje, w których niejako z urzędu znajdują się te same osoby. Czy przewiduje pan rozszerzenie tych kontaktów, może nawet do nawiązywania spontanicznych przyjaźni pomiędzy mieszkańcami tych miast, czy może inne szersze formy ?
- Oczywiście tak. Jednak , jeżeli pan pozwoli, za co przepraszam, skorygowałbym nieco pytanie. Nie do końca jest prawdziwe to, że w tej chwili jest współpraca na szczeblu kontaktów oficjalnych. Chyba że pan to inaczej rozumie. To nie jest tak, że delegacje oficjalne, a więc burmistrz, zastępca czy sekretarz, czy ogólnie -władze miasta, a więc radni ze sobą się spotykają i sprawa się kończy, tak jest od dwu lat i nic więcej - otóż nie. Jest nie tylko wymiana pomiędzy młodzieżą, pomiędzy zespołami artystycznymi. Są również organizowane spotkania wyjazdowe osób, które zajmują się szkolnictwem, służbą zdrowia, rozwojem kultury, organizacją gospodarki komunalnej i mieszkaniowej, w celu wymiany doświadczeń i kłopotów, z jakimi spotykają się nasze miasta. Mają wzajemne kontakty myśliwi. Ale szczególnie intensywne są kontakty pedagogów i grup harcerzy. Nasi harcerze byli na wakacjach w Czechach i tam nawiązane zostały nawet osobiste przyjaźnie w obozach skautów. Czescy skauci byli już u nas, obozowali w Majdanie Sopockim przez cały miesiąc wraz z grupą dorosłych. Do Biliny woziliśmy wyroby biłgorajskich firm, szczególnie były to tekstylia, na targi, które były organizowane jesienią ubiegłego roku. Bilina jest gotowa udostępnić nam lokal na sklep, ale na razie to się nie opłaca ze względów finansowych. Czesi inaczej wydają pieniądze, nie na takie towary, które my produkujemy. Na te kontakty jest jeszcze za wcześnie, ale w przyszłości może do tego powrócimy. Jeszcze się wzajemnie poznajemy. Ludzie pytają mnie na ulicy - co miasto ma z tego, że wydało w tamtym roku 350 min zł na kontakty partnerskie, poza kontaktami i pobytem burmistrza, to już chyba złośliwie, na wycieczkach zagranicznych, chociaż rozdzielamy sobie role i wyjeżdżają również inni. W tej chwili korzystne jest to, że kontakty budują przyszłość i są atrakcją dla młodzieży, choćby dla nauki i sprawdzenia znajomości języków obcych. Te wydatki już z tych powodów się zwracają. Młodzież ma motywację, żeby pracować w zespołach artystycznych i przybywa w nich młodzieży, bo ta atrakcyjność wyjazdów przyciąga. Takie są wszędzie początki i to jest taka swoista inwestycja na przyszłość.

- Jaka jest dziś Bilina ? Jeżeli można porównać nasze miasta, w czym widzi pan zbieżności, a w czym różnice ?
- Wróciłem z Biliny "chory". Bo jest w człowieku taka dziwna zazdrość, kiedy zobaczy miasto, które ma już 1000 lat, gdzie każdy kamień to niemal zabytek. A brak zabytków jest słabą stroną Biłgoraja. Tego się wybudować nie da. Poszukujemy tych zabytków, staramy się szanować to co mamy, ale trzeba pamiętać, że Biłgoraj był drewniany, jego bogactwem były lasy a drewniane budowle paliły się bardzo dobrze w czasie wojen i tych zabytków nie ma. W Bilinie są one przepiękne, jak zamek hr. Lopkowitza, postaci znanej w całej Europie. Rynek jest odnawiany, kamieniczki restaurowane, jakby ożyły, są dwa hotele miejskie zabytkowe, jeden z XVI wieku. Bilinie zależy na pozyskiwaniu turystów, szczególnie Niemców, którzy zostawią tam swoje marki. Mieszkańcy Biłgoraja jako jedyni mają prawo płacić tam nie w markach ale w koronach czeskich. Bilina ma oczyszczalnię ścieków wybudowaną dwa lata temu, od podstaw. Miasto jest w 100% skanalizowane, a Biłgoraj w 50 %. Od tego roku poczynając poniesiemy ogromny wysiłek, żeby przez 3 najbliższe lata skanalizować przynajmniej dwa ważne osiedla. Jedno ze względu na ujęcia wodne, drugie ze względu na gęstość zabudowy. Bilina jest też w 100% zgazyfikowana i to już od dwudziestu lat. To jakby pełna infrastruktura. Z odległości 2 km od Biliny widać już piękną bazaltową górę, jest to ewenement geologiczny nazywana "Bożym Darem". Prawdopodobnie powstała w ciągu kilku dni. Jest to atrakcja turystyczna, bo w okolicach nie ma gór. Bilina ma już "ścieżki dydaktyczne", które my chcemy u nas zrobić. Więc trochę szkoda, że tego wszystkiego nie ma w Biłgoraju. Jednak nasze miasto jest bezpieczniejsze, jesteśmy społecznością bardziej aktywną, więcej powstaje podmiotów gospodarczych, mamy jakby większą siłę ekonomiczną, chociaż przed nami dużo jeszcze do zrobienia. Tempo rozwoju naszego miasta jest o wiele większe. Mamy zarejestrowanych 1900 podmiotów gospodarczych i coraz więcej jest tych podmiotów mocnych ekonomicznie i trwalszych. Bilina liczy 16 tyś. mieszkańców, ale prawdopodobnie 1/4 to Romowie, którzy osiedlili się tam po podziale Czechosłowacji.

Ta grupa ludności, utrzymująca się z zasiłków, stanowi w Bilinie pewne zagrożenie bezpieczeństwa. Sama organizacja bezpieczeństwa pod względem technicznym jest do podglądnięcia. Zastosowano tam monitoring ulic przez 4 kamery telewizyjne pracujące stale w dzień i w nocy na noktowizorze i rejestrujące wszystko na taśmie wideo. Podobnie wygląda zabezpieczenie biznesu w nowoczesne systemy alarmowe.

- Czy w geście wzajemności, starosta Biliny pan Cestmir Duda otrzyma tytuł - Honorowy Obywatel Miasta Biłgoraja ?
- Myślimy o tym. I rzeczywiście starosta Biliny sporo przyczynił się, mimo krótkiego czasu, do zacieśniania wzajemnych związków naszych miast. Jest to człowiek, który czuje jakby historyczny obowiązek spotykania się ludzi różnych narodowości z różnych państw na szczeblu lokalnym. To jest najlepsza forma wypełniania światowej polityki zbliżania się ludzi do siebie i stwarzania wspólnego świata XXI wieku. To może zrobić i zrobi młodzież, ale warunki musimy stworzyć my. Rozmawialiśmy z Cestmirem na różne tematy i te drażliwe, o interwencji w roku 1968, o sprawie Zaolzia i doszliśmy do wniosku ,że to trzeba pozostawić historii. Dzisiejsza młodzież nie jest obciążona tą historyczną przeszłością, żyje inaczej, spotyka się ze sobą i rozmawia inaczej. Na to pytanie nie mogę jeszcze odpowiedzieć wprost, bo nie ma jeszcze konkretnego pomysłu, kiedy Rada Miejska nada tytuł obywatelstwa Biłgoraja staroście Biliny. Skądinąd nie napotkałem jeszcze na przypadek , aby Biłgoraj nadawał takie obywatelstwo. Korzystając z okazji, proszę o informację, gdyby ktoś z czytelników "Tanwi" wiedział o takim fakcie, ujęlibyśmy to w kronikach miasta. Osobiście się z tym nie spotkałem. Byłby to więc pierwszy taki tytuł nadany przez samorząd miasta.

- Warto może zacząć. Dziękuję za rozmowę.

M. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: