Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 3/1998
Każda złotówka
jest mile widziana czyli o tajemnicach i zamiarach Spółdzielni Mieszkaniowej "ŁADA" w Biłgoraju z Józefem Osuchem rozmawia Marek J.Szubiak.

MJS - Panie prezesie, najbardziej dyskusyjnym problemem w społeczności spółdzielczej są podwyżki opłat za mieszkania szczególnie za ciepłą wodę i centralne ogrzewanie. Jak wysoko podnieśliście te opłaty?
J.O. - Od 1 lutego za centralne ogrzewanie opłata wynosi 2,45 zł za m2 w budynkach, które mają tylko centralne ogrzewanie i 2,55 zł za 1 m2 w budynkach, które są wyposażone również w ciepłą wodę. Jest to kwota zaliczkowa. Być może po rozliczeniu roku będziemy musieli część pieniędzy zwrócić. W tej chwili nie wiemy jeszcze jakie będzie końcowe rozliczenie. Zima jest łagodna a większość naszych budynków jest opomiarowana, dlatego też nasze rozliczenia z Zakładem Energetyki Cieplnej idą z licznika i ich wysokość jest zależna od zużycia energii. Ciepła woda jest w cenie 11,42 zł za lm3, natomiast w przeliczeniu na l osobę wynosi 30,68 zł. Cena centralnego ogrzewania wzrosła i 15%, cena cieplej wody o 72,8 %. Jest to sporo. Tu nie da się ukryć, że ciepła woda była objęta dotacją, otrzymywaliśmy na to kwotę 370 000 zł - Dotację cofnięto a te pieniądze musimy zapłacić. Centralne ogrzewanie zdrożało z racji wzrostu cen energii cieplnej i podatku vat.

Jak na to zareagowali mieszkańcy spółdzielczych bloków?
Reakcja na pewno jest negatywna, bo wszystkie głosy mówią o winie spółdzielni. My mamy niewielkie pole manewru. Te pieniądze, które do tej pory były dotacją zostały przerzucone na mieszkańców. Proponujemy mieszkańcom pełne opomiarowanie zainstalowanie liczników do co. Gorsza sytuacja jest z ciepłą wodą, z tego względu, że woda zawsze jest w dyspozycji i im mniej się jej zużywa tym ona drożej kosztuje. To tak jak bolier elektryczny, który ogrzewa wodę choć się jej nie zużywa, a jej podgrzewanie kosztuje.
Obserwujemy spadek zużycia wody około 1/3 lecz koszty stałe pozostają. Ludzie starają się oszczędzać i to nie tylko my widzimy ale i Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Sądzę, że te podwyżki, które nam to przedsiębiorstwo serwuje dość często, są między innymi podyktowane zmniejszeniem zużycia wody.

Jak to wygląda na tle innych spółdzielni ?
W oparciu o materiały prasowe, można powiedzieć, że nie jesteśmy firmą najdroższą a raczej umiarkowaną, na pewno nie jest u nas najtaniej. Gdzie centralna kotłownia ma niższe koszty i sprzedaje ciepło taniej to i ceny przenoszone na mieszkańców są niższe. W naszym przypadku najwięcej ciepła pobieramy z ZEC. To jest korzystne, bo ceny co nie wzrosty prawie wcale. Wzrost o 15% był podyktowany wzrostem cen energii i podatku vat. Czynsz w spółdzielni od ubiegłego roku mamy na tym samym poziomie i próbujemy go utrzymać jak najdłużej. Czynsz eksploatacyjny mamy najniższy w województwie zamojskim w porównaniu do spółdzielni mieszkaniowych o takim samym potencjale mieszkaniowym jak u nas. Niepokoimy się wzrostem cen wywozu nieczystości. Cena ta wzrasta od lutego o 16%, to jest dużo. Płacimy za to ponad 10000 zł w skali jednego miesiąca. Nasz czynsz eksploatacyjny od l września 1997r wynosi w kosztach eksploatacji 0,85 zł. za lm2. Wlicza się tu koszty eksploatacji, remontów, wywozu nieczystości, utrzymanie porządku, koszty zarządu i administracji itp.

Jakie są, w związku z kosztami o których mówimy, ceny mieszkań budowanych przez spółdzielnię ?
W ubiegłym roku przekazaliśmy do użytku dwa budynki. Mieszkanie w jednym wyniosło 793,56 zł za m2. Drugi budynek przekazaliśmy w grudniu 1997r , tam cena mieszkania wyniosła 895,83 zł za Im2. Prasa informowała, że jesteśmy najtańsi w regionie pod tym względem. Jest to podyktowane oszczędnościowymi i tak to korzystnie wyszło, aczkolwiek ceny gruntów w Biłgoraju należą do najdroższych i bardzo trudno je pozyskać.

Jakie są ceny mieszkań do sprzedaży ?
W ubiegłym roku mieliśmy do sprzedaży w drodze przetargu dwa mieszkania. Zgłosiła się tylko jedna osoba chętna na mieszkanie około 60 m2, na które nasza cena wywoławcza wynosiła 1000 zł za m2. Jakie są ceny rynkowe to trudno porównać, na pewno wyższe. Cena zależy od wielu czynników, od standardu, lokalizacji, jakości utrzymania mieszkania itp. W Tarnogrodzie sprzedaliśmy mieszkanie za 830 zł za m2.
Na sprzedaży tych mieszkań odzyskaliśmy zaległości czynszowe. To były mieszkania po wykonanych eksmisjach, których nie przeprowadziliśmy a mieszkańcy sami opuścili mieszkania. Oby tak było dalej, bo przykro byłoby patrzeć na eksmitowanie kogoś z naszych członków.

Ilu mieszkańców zalega z czynszami ?
Liczba tych mieszkańców jest zmienna. Dłużnik nie jest dla nas groźny, jeżeli jego zadłużenie wynosi około 1000 zł. Zdarzają się różne sytuacje, kilkumiesięczne potknięcia w większości są do pokonania. Powyżej 1000 zł dług jest sygnałem. Prosimy wtedy takiego mieszkańca na spotkanie wspólnie z radą nadzorczą i oczekujemy wskazania sposobu oddłużenia. Jeżeli ktoś się nie interesuje, pozbawia się go członkostwa a następnym etapem jest sprawa sądowa o eksmisję. Najczęściej na tym etapie znajdują się pieniądze i wszystko wraca na dobrą drogę a przecież koszty sądowe płaci winowajca. Do tego nie powinno dochodzić. Mamy kilka wyroków o eksmisję. To dotyczy 10 mieszkań, powoli ta liczba się zmniejsza. Myślimy co z tym dalej zrobić, choć nie chcielibyśmy aby nasi członkowie wylądowali na bruku. W roku ubiegłym mieliśmy 3 takie mieszkania z których lokatorzy sami się wyprowadzili. Rozliczyliśmy się uczciwie. Nawet w jednym przypadku zwróciliśmy pewną kwotę. Zrewaloryzowane wkłady lokatorskie mają swoją wartość,
dlatego nie boimy się dłużników winnych około 1000 zł, bo nic nam jeszcze nie grozi ale unikamy takich sytuacji. Nie da się ukryć, że każda złotówka w spółdzielni jest mile widziana. Ogółem zaległości w opłatach za mieszkania na koniec lutego wyniosły 472607 zł, jest to liczba znacząca ale niegroźna dla spółdzielni, gdyż jest to mniej więcej jednomiesięczny obrót w spółdzielni. -

Wchodzimy więc w kondycję finansową spółdzielni, jaka ona jest?
Dysponujemy funduszem remontowym, którego stan na koniec roku wynosił 1289194 zł. To nam pozwala spokojnie pracować. Oczywiście nie są to pieniądze uzyskane z dnia na dzień tylko w ciągu wielu lat prowadzenia polityki oszczędnościowej. Jest to rezerwa na różne potknięcia gospodarcze, by nie były dla nas groźne. Ten fundusz zabezpiecza naszą kondycję finansową i dlatego możemy pozwolić sobie na niskie czynsze.

Jak wysokie są czynsze w lokalach usługowych ?
Lokali usługowych mamy dość dużo. Ceny różnie się kształtują w zależności od lokalizacji. Mamy lokale gdzie trudno znaleźć najemców i takie gdzie najemców mamy w nadmiarze. Najbardziej atrakcyjne lokale w Domu Handlowym wycenione są na 16 - 17 zł za l m2. 15 zł. za lokale na piętrze. Pozostałe lokale przy ul. Kościuszki to około 9-10 zł za m2. Ceny nie obejmują kosztów centralnego ogrzewania i energii elektrycznej.

Jakie aktualnie prowadzicie inwestycje i jakie są ich formy ?
- Aktualnie mamy rozpoczętą budowę jednego budynku i przygotowujemy się do rozpoczęcia
budowy przy Al. 400-lecia. To są inwestycje spółdzielcze, jednak finansowane przez przyszłego użytkownika. Jest to najbardziej bezpieczna forma budownictwa w spółdzielni. Spółdzielnia nabywa teren, opracowuje dokumentację. Bywało tak, że nie mieliśmy pełnej obsady chętnych do zamieszkania, ale w czasie realizacji inwestycji zawsze się znaleźli. W tej chwili mamy lepszą sytuację jest więcej chętnych niż mieszkań możliwych do wybudowania. Z przyszłymi mieszkańcami, których zakwalifikujemy do budynku, podpisujemy umowę a oni płacą ratami. 1 rata równa się 10% wartości mieszkania, a pozostałą należność rozdzielona jest na 4 równe raty.

Najczęściej są to środki z kredytów mieszkaniowych ?
- Raczej nie. Około 90-95% są to środki własne przyszłych mieszkańców, część środków pochodzi z kredytów. Kredyty mieszkaniowe wynikają z umowy pomiędzy bankiem a przyszłym mieszkańcem. Bank te środki przelewa na konto spółdzielni. Dlatego jesteśmy bardzo atrakcyjni pod względem cen a mieszkania mamy standardowe z pełnym opomiarowaniem. Wykończenie mieszkania pozostaje lokatorowi i jego gustom. Kiedyś oddawaliśmy mieszkania w pełni wykończone ale mieszkańcy dokonywali zmian, usuwali część wyposażenia, zmieniali armaturę itp.
To było marnotrawstwo więc odeszliśmy od tego.

Czy nadal utrzymujecie lokatorskie formy zamieszkania?
Nie , te formy już dawno znikły i każde mieszkanie, które wraca do spółdzielni, aczkolwiek bardzo rzadko, staje się przedmiotem przetargu do zakupu na własność. Niewielka część mieszkań jeszcze pozostała - około 600 ale ta liczba się zmniejsza. Ludzie ciągle wykupują mieszkania.

Jak ocenia Pan rozwój inwestycji mieszkaniowych w stosunku do lat ubiegłych ?
Inwestycje realizujemy tak by corocznie oddać około 100 - 110 mieszkań i takie jest mniej więcej zapotrzebowanie. Trzy cztery lata wstecz to zapotrzebowanie było niższe. Teraz mamy wzrost zapotrzebowania na mieszkania, może jest to podyktowane wzrostem miejsc pracy w Biłgoraju. Jeżeli utrzymamy takie tempo przyrostu substancji mieszkaniowej rocznie to będzie to wystarczające. Staje się to już trudne z uwagi na brak w mieście terenów przygotowanych pod budownictwo wielomieszkaniowe, tworzy się tu już "wąskie gardło". Dla przykładu na ul. Poprzecznej, gdzie trzeba oczyścić teren ze starych zabudowań i doprowadzić do zakończenia sprawy wykupu dziatek. Te sprawy komplikują i przeciągają rozpoczęcie budowy.

Jakie jest zapotrzebowanie na takie tereny ?
Z pewnością takie abyśmy mogli corocznie oddawać, jak mówiłem, 100-110 mieszkań rocznie, czyli około 30 - 40 arów. Takie tereny powinniśmy otrzymać od miasta i jest to możliwe. Póki co radzimy sobie sami. Niekiedy udaje nam się coś odkupić od zarządu miasta. Tak było z terenem pod budowę przy ul.1 Maja, ul. Sikorskiego i ul. Poprzecznej, propozycje w tych sprawach wyszły od Zarządu Spółdzielni.

Jaki jest czas oczekiwania na mieszkanie ?
Trudno tu mówić o jakimś czasie, dlatego że był taki okres 1-2 lata wstecz, że jeżeli ktoś miał ochotę na mieszkanie a akurat w budowie mieliśmy mieszkania wolne to czekał na mieszkanie 2 - 3 miesiące, do zakończenia budynku. Teraz jest trochę inaczej, mamy spiętrzenie się ofert i musimy kwalifikować zainteresowanych odpowiednio do ilości nowych mieszkań. W tej sytuacji niektórzy zostaną przesunięci np. z budynku przy A1.4001ecia do następnego budynku, którego budowę rozpoczniemy w tym roku przy ul. Poprzecznej.,

Powiedzmy jeszcze o innej dziedzinie - ochrona środowiska -czy tu macie jakieś osiągnięcia ?
W tym zakresie działamy już od wielu lat. Pamiętamy wszyscy ile to kiedyś było w Biłgoraju dymiących kominów a ile już ich znikło. W 1991 roku zlikwidowaliśmy jedną z największych kotłowni o mocy 1962 KW, przy ul. Nadstawnej. Następna duża kotłownia o mocy 1752 KW, również przy ul. Nadstawnej 52 zlikwidowana została w 1996 roku. Kolejna kotłownia o mocy 330 KW przy ul. Nadstawnej 7, zlikwidowana została w roku 1997. Kotłownie te zastąpiono ogrzewaniem z kotłów gazowych lub z kotłowni centralnej na koszt spółdzielni, który powinien nam być zwrócony. Obiektów tych teraz nie mamy komu przekazać. Może z czasem to się zmieni. Planujemy dalsze likwidacje. W tym roku chcemy zlikwidować kotłownię przy ul. Lubelskiej 13. Jest to mała kotłownia o mocy 280 KW i tu nastąpi podłączenie do gazu. Następna kotłownia o mocy 686 KW również przewidziana do podłączenia do gazu znajduje się przy ul. Widok 10. Koszty tych operacji będą dość duże bo około 150 000 zł.
Zapotrzebowanie na ciepło zmiesza się w naszych budynkach z racji dociepleń i nowej technologii budowy.

Powiedział Pan o zwrocie kosztów, od kogo się tego spodziewacie ?
Koszty pełnego uzbrojenia zewnętrznego należą się od władz miasta a tam powinny trafić od Urzędu Wojewódzkiego.

Czy spółdzielnia nadal działa w terenie?
W terenie nadal działamy w Goraju, Józefowie i Tarnogrodzie. W Goraju mamy 2 budynki mieszkalne, może powstać nowa spółdzielnia, której chętnie te budynki przekażemy. Mamy tam lokale usługowe a dochód z nich pomaga w utrzymaniu niskiego czynszu. Możemy też pomóc w odnowieniu budynków. Niestety nikt nie jest tym zainteresowany, to bardzo dziwne. Przychodzą czasy coraz trudniejsze, będziemy musieli rozliczyć indywidualnie mieszkania i indywidualnie budynki a mieszkańcy będą musieli się liczyć z tym, że będzie drożej. Najgorsza sytuacja jest w Józefowie jest tam 2 budynki na 30 mieszkań bez lokali usługowych. Proponowaliśmy przekazanie tych budynków Urzędowi Miasta za darmo ale Urząd nie ma na to chęci. Jeżeli mieszkańcy chcieliby się zorganizować i to przejąć, to będzie zgoda, pomożemy im i jeszcze coś dołożymy.
W Tarnogrodzie jest 2 budynki na 33 mieszkania, wraz z lokalami usługowymi. Z tymi budynkami nie mamy problemów poza kotłownią. Ten problem wspólnie z władzami miasta musimy rozwiązać. Tu również, jeżeli mieszkańcy chcieliby od nas odłączyć się, to do tego namawiamy i jeszcze pomożemy. Nie wiem jednak dlaczego nikt od nas nie chce odchodzić, chyba to podyktowane jest wygodą. Może ktoś zrobi pierwszy krok w Biłgoraju.

Chyba jednak "ŁADA" będzie spółdzielnią powiatową ?
Można powiedzieć, że tak, niemniej jednak nie chcielibyśmy się zbytnio rozwijać w terenie, chyba , że ten teren będzie dla nas atrakcyjny. Atrakcyjność widzimy w dobrych terenach pod budowę, w zapotrzebowaniu na mieszkania i na lokale usługowe. Do tego jesteśmy przygotowani.

Czy w spółdzielni są mieszkania dostępne dla ludzi niezamożnych ?
Tu trzeba otwarcie powiedzieć, że spółdzielnia w dniu dzisiejszym nie jest przygotowana na pomoc ludziom niezamożnym. Takich osób mamy dość sporo. Dzięki dodatkom mieszkaniowym mamy takie a nie inne zadłużenia tych osób, bo byłyby wyższe. Około 800 mieszkańców pobiera dodatki mieszkaniowe. Ogólnie brak jest jakichkolwiek form mieszkalnictwa dla ludzi niezamożnych. Dla osób średnio sytuowanych stosownie do naszych cen wychodzimy na przeciw.

Działalność kulturalna to również zadanie statutowe spółdzielni ?
Tak to jest działalność statutowa. Nie uchylamy się od niej od lat partycypujemy w kosztach utrzymania Młodzieżowego Domu Kultury w postaci pokrywania czynszu za świetlicę. Działalność tą rozszerzyliśmy na Osiedlu Ogrody gdzie mamy własną świetlicę. Mieszczący się tam punkt biblioteczny zlikwidowano i może świetlicę dołączmy do MDK, a jeżeli nie to będziemy ją nadal utrzymywać.

Młodzież z bloków spółdzielczych nie ma w nich dla siebie miejsca - czy może uzyskać od spółdzielni jakiś mały lokal na przykład po pralni, na urządzenie sobie klubu?
Musimy powiedzieć, że dotychczasowa praktyka nie wskazuje na pozytywne odnoszenie się do tego typu inicjatyw. Młodzież jeżeli ma się spotkać w piwnicy, to wiadomo czym się chce zająć. Pod szyldzikiem minisiłowni, są robione inne rzeczy zupełnie niezgodne z przeznaczeniem. To nie jest żadna kultura tylko wręcz odwrotnie. Mamy świetlicę i jesteśmy na poważne propozycje otwarci. Dawaliśmy szansę na właściwą działalność kulturalną ale też mamy i przykre doświadczenia - tam nie trafiała nasza młodzież a obca w stylu i zachowaniu. Dlatego nie mamy zaufania i młodzież nie jest dla nas wiarygodna.

Jeżeli znalazłaby się grupa młodzieży wiarygodna, czy znalazłby Pan dla nich jakiś lokal?
Tak mam taki lokal, przy Pl. Wolności 10. Lokal odpowiedni do tego celu.. Jeżeli znajdzie się grupa młodzieży w pełni odpowiedzialna, przyjdzie i weźmie za to odpowiedzialność to dostanie klucze do lokalu. Jesteśmy na to otwarci, pod tym jednakże warunkiem.

Jak się Panu żyje z problemami mieszkańców ?
Problemów w spółdzielni mieszkaniowej nie brakuje. Życzyłbym sobie aby mieszkańcy mieli takie zarobki, by opłaty za mieszkania nie były dla nich problemem a wszystko inne jest do pokonania..

Przyłączam się do tych życzeń i dziękuję za rozmowę.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: