Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 3/1999
Nagroda dla fundacji
W czwartej edycji konkursu "Małe Ojczyzny - tradycja dla przyszłości", z powodzeniem wzięła udział Fundacja Kresy 2000 - Dom Służebny Polskiej Sztuce Słowa Muzyki i Obrazu w Nadrzeczu koło Biłgoraja. W styczniu br. na Zamku Królewskim w Warszawie, nagrodę Fundacji Kultury, jedną z trzech, odebrali Państwo Alicja i Stefan Szmidtowie - autorzy nagrodzonego projektu. O programie, jego realizacji i środkach na ten cel, rozmawialiśmy z Panem Stefan Szmidtem -zarządcą Fundacji;

- Otrzymaliśmy jedną z trzech równorzędnych nagród, przyznano tez sześć wyróżnień i nagrodę specjalną ufundowaną przez premiera J.Buzka.Są to nagrody za program dla autorów na realizację tych programów. W programach oceniano walory kulturalno-społeczno-użyteczne. Nagroda wynosi 40 000 zl i już dziś mogę powiedzieć, ze na realizację naszego programu tych pieniędzy zabraknie, dlatego będziemy musieli poszukiwać sponsorów, choć mamy akceptację tych programów od wladz miasta i gminy oraz niektórych firm biłgorajskich, jak np.Ambra, które chciałyby w tym programie współuczestniczyć, gdyż jest to forma promocji miasta. Nagroda ma formę graniu, a więc podlega etapowemu rozliczeniu. Otrzymamy ją w ratach i o pierwszą ratę już złożyliśmy wniosek wskazując cel, na jaki wydamy pieniądze. Nasz program był jednym ze 130 programów z całej Polski, które wpłynęły na konkurs.

- Jakie główne przedsięwzięcia zawiera Państwa program ?

To pierwsze przedsięwzięcie wychodzi poza teren Nadrzecza i jest bardzo znaczące dla Biłgoraja. Będzie to próba rekonstrukcji dorocznych historycznych wydarzeń w dziejach miasta zwanych ówcześnie "radosne i żałosne" mówiących o powrotach i wyjazdach w świat biłgorajskich sitarzy sprzedających tam swoje wyroby. Mamy świetne materiały do tej inscenizacji, które zebrał Oskar Kolberg, a opracowała do wymogów widowiska telewizyjnego nasza koleżanka z zarządu fundacji Anna Iskra, są to opisy obrzędów wraz z tekstami mówionymi i śpiewanymi. Zamierzeniem naszym jest, aby uczestniczyli w tym wszyscy mieszkańcy Biłgoraja, a tez władze miasta, burmistrz, proboszcz, policmajster, sklepikarze sprzedający swoje towary na rynku, no i oczywiście sitarze na swoich furmankach w dziewiętnastowiecznych strojach. Wszyscy byliby jednocześnie aktorami i uczestnikami tego wydarzenia. Chcielibyśmy, aby ten obrzęd - widowisko powtarzało się corocznie na wiosnę, kiedy to sitarze wyjeżdżali i w jesieni, kiedy powracali. Planem filmowym byłoby całe miasto od Puszczy Solskiej do figury św. Jana na ul. Zamojskiej. Pierwsza impreza odbyłaby się w tym roku, w jesieni, ale o szczegółach nie chciałby m jeszcze mówić.

Drugie przedsięwzięcie wynika z pomysłu utworzenia domu zajezdnego. Byłaby to próba rekonstrukcji karczmy - zajazdu, ja to nazwałem domu zajezdnego, a więc obiektu, jakimi była usiana Polska jeszcze w latach dwudziestych. Jest to idea uratowania dawnych sprzętów, mebli, narzędzi, naczyń, wzorem Zagrody Sitarskiej, z tym jednak, ze te narzędzia czy naczynia byłyby w tym domu nominalnie, używane. Można będzie zjeść z drewnianej miski drewnianą łyżką, wypić wódkę staropolską z dawnego kieliszka, czy przespać się w dawnym drewnianym łożu, bo przewidujemy tam pokoje hotelowe. Liczymy na pewne przychody wspierające działalność Fundacji. Mamy świadomość, ze część tych przedmiotów trzeba będzie zrekonstruować.

- Gdzie będzie zlokalizowany dom zajezdny ?

- Z pewnością nie będzie to w Nadrzeczu, gdyż byłoby to dla wioski zbyt uciążliwe. Lepsze będzie usytuowanie tego obiektu gdzieś pomiędzy Majdanem Gromadzkim a Nadrzeczem. Poszukujemy takiego miejsca, poszukujemy też obiektu, który dałoby się przenieść w to miejsce. Upatrzyliśmy sobie już dwa takie obiekty bardzo blisko Biłgoraja, które spełniałyby warunki architektoniczne. Myślę, że niektóre imprezy możnaby przenieść do tego obiektu z Nadrzecza.

- Co jeszcze zawierał program ?

- Pomysł partycypacji, wspólnie z dyrekcją Roztoczańskiego Parku Narodowego i chyba Towarzystwem Przyjaciół Zwierzyńca, w wydaniu albumu wybitnej malarki z terenów roztoczańskich Aleksandry Wachniewskiej.

- Czy to zamyka cały program ?

- O nie. Jednym z punktów programu jest nawiązanie współpracy z Klubem Abstynenta "Iskra", o co zwrócili się działacze tego klubu, będący pod wrażeniem spotkania ze zmarłym już ś.p. Kazimierzem Grześkowiakiem. W gronie tych ludzi są tacy, którzy próbują szukać ujścia dla swoich kłopotów poprzez sztukę, próbują coś tworzyć i chcieliby uczestniczyć w różnych imprezach artystycznych. To im bardzo pomaga. Następnie będą wystawy malarstwa artystów niepełnosprawnych. Będzie kontynuacja cyklu teatralnego "Wiosna na Kresach" z udziałem najlepszych aktorów. Przewiduję spotkanie z Leszkiem Mądzikiem, które, jak uważam, zaowocuje specjalnym spektaklem w Nadrzeczu. Jest tez pomyśl na wystawę malarstwa Kazimierza Pomagalskiego, wybitnego malarza mieszkającego we Francji, wystawa ta wraz ze spektaklem Leszka Mądzika stanowiłaby znaczące wydarzenie w Nadrzeczu. Ponadto przewidujemy wystawę malarstwa Józefa Panfila. Sezon w Nadrzeczu będziemy inaugurować wystawą moich prac 2 maja br., jej premiera zatytułowana "Etiudy polskie", odbędzie się 7 kwietnia w Galerii Stara Kordegarda w Łazienkach. Będą to impresje z dwu ostatnich wielkich filmów "Pan Tadeusz" i "Ogniem i mieczem".

Fundacja operuje różnymi środkami pochodzącymi z różnych źródeł. Czy jest nad tym jakaś społeczna kontrola ?

- Fundacja podlega kontroli merytorycznej przez Ministerstwo Kultury i Sztuki, finanse Fundacji są kontrolowane tak jak każdej osoby prawnej, w tym przez Urzęd Skarbowy. Co roku, do 31 marca, składamy bilans finansowy i merytoryczny z wykonania programów i z dokonanych przedsięwzięć. Jeżeli kontrolujący mieliby zastrzeżenia, to w każdej chwili może to być zweryfikowane ze wszelkimi konsekwencjami. Zarząd Fundacji odpowiada za gospodarowanie środkami przekazanymi Fundacji, posiadamy wszelkie dokumenty, które są do wglądu i kontroli szczególnie dla ofiarodawców. Ponadto każda osoba , która chciałyby się dowiedzieć o finansach Fundacji, może się do mnie zgłosić a udzielę wszelkiej informacji. Nie będzie też tajemnicą stan konta Fundacji, który wynosi aktualnie 5 200 zł, a oczekujemy na rachunki za energię elektryczną, telefon i fax, wypożyczony nam dzięki uprzejmości Pani prezes Ireny Gadaj. Zatrudniamy, oczywiście na umowy zelecnie lub o dzieło, osoby, które wykonują różne prace w przygotowaniu imprez i jest to przecież naturalne. Osobami w pełni wynagradzanymi jest dyrektor Andrzej Klosiński i główna księgowa, pozostali członkowie zarządu pracują społecznie. Na moim przykładzie powiem, ze pieniądze, które uzyskałem za udostępnienie praw autorskich TV Lublin za program transmitowany na żywo z Nadrzecza 27 września, przekazałem na konto Fundacji. Troszczymy się więc, aby przysparzać środków potrzebnych Fundacji -Oprócz sponsorów z wielką życzliwością spotykamy się ze strony osób prawnych i fizycznych, które pomagają nam w różny sposób, tak np. otrzymaliśmy fortepian, inni przychodzą i po prostu pomagają w przygotowaniu imprez w Nadrzeczu. To jest bardzo ważne - powiedział Stefan Szmidt.

Konkurs "Małe Ojczyzny", w którym uczestniczą różne organizacje i instytucje zajmujące się kulturą, ma na celu zachowanie tradycji oraz rozwój, pielęgnowanie i odtwarzanie dziedzictwa kulturowego środowisk lokalnych - "małych ojczyzn". Wszystko to co corocznie dzieje się w Nadrzeczu jest tych działań dobitnym przykładem i dlatego nagroda dla Fundacji Kresy 2000 jest wielce zasłużona. Gratulujemy !

Marek J.Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: