Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 4/1996
Nie burzyć "ołtarzy przeszłości"
Pomalowane płoty, mury, ściany domów, kościołów i inne obiekty, zdewastowane nagrobki na cmentarzach, rozkopane groby, to zjawisko coraz powszechniejsze, a przyczyny, dla których się to dzieje, trudne do odgadnięcia, zaś sprawcy najczęściej nieznani i na ogół nieuchwytni. Są jednak również przypadki, gdzie sprawców łatwo można wskazać i wielu wie o takich dewastacjach, którym nie tylko nie przeciwstawia się, ale widocznie i akceptuje taki stan rzeczy.

Nie ma w Biłgoraju nadmiaru pamiątek i obiektów zabytkowych z przeszłości, toteż te nieliczne, które ostały się przed zębem czasu, nie są chronione przed bezmyślnym, niszczeniem - zwłaszcza w ostatnich latach. Oto przed frontonem dawnej elektrowni ustawiono niegdyś płytę pamiątkową poświęconą pamięci generała Henryka Dąbrowskiego; podczas wycinki drzew nikt nie pomyślał o jej zabezpieczeniu , a padające gałęzie i konary dokonały - na szczęście niewielkich - uszkodzeń. Później przy porządkowaniu skweru, również obiekt zdemontowano i przez wiele miesięcy porzucona płyta przeleżała pośród chwastów.

Teraz w czasie przebudowy budynku dla potrzeb i na zlecenie Biłgorajskiej Agencji Rozwoju Regionalnego rozwalono zupełnie ten zabytkowy obiekt i jak kupę zbędnych i bezwartościowych śmieci bezładnie zrzucono na pryzmę obok. Dobrze, że jeszcze nie wywieziono gdzieś na wysypisko łącznie z usuwanym z budowy gruzem. Przecież nad pracownikami budowlanymi jest majster, poza nim na pewno istnieje nadzór budowlany - nie wspominając o kierowniku budowy - nie do pomyślenia jest również, aby szefowie Inwestora, czyli BARR, nie odwiedzali budowy aby przyjrzeć się postępowi robót.

Nie można by było nie dostrzec tej żenującej dewastacji - czy nikt nie widział, tego co zrobiono, czy nie zdawał sobie sprawy z wartości historycznej obiektu, że to nie gruz, nie zwykły kawałek kamienia?

Trudno powiedzieć czy to z wewnętrznej potrzeby niszczenia, z bezmyślności, czy głupoty takie zjawiska mają miejsce. W centrum miasta, jak na śmietnisku leżą zwalone elementy pomnika kultury i przeszłości, czy to nikogo nie obchodzi? Jaki to przykład dla młodzieży, czy tak mamy uczyć szacunku zarówno dla reliktów przeszłości jak i poszanowania dobra społecznego? Czy musimy zniszczyć stare, by nowe wyrosło? Stare jest fundamentem nowego, a bez fundamentów żadna budowa się nie ostoi. Może ktoś wreszcie otrząśnie się i zainteresuje się tą ubliżającą nam wszystkim bezmyślną dewastacją.

Ryszard Złamański

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: