Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 4/1999
Tadeusz Iwanowski
Minęło już 10 lat jak odszedł od nas na wieczną wartę Tadeusz Iwanowski. Ze starszego pokolenia mieszkańców Biłgoraja nie ma chyba nikogo, kto by go nie znał. Chociaż nie był biłgorajaninem z urodzenia, to całym sercem umiłował nasze miasto. Tadeusz Iwanowski urodził się 26 sierpnia 1916 roku w Grabowie na Wołyniu jako syn Władysława i Anny z Gliwińskich. W roku 1923 rozpoczął naukę w szkole w Zdołbunowie. W 1929 r. wraz z rodziną wyjechał do Drohobycza, a następnie w roku 1931 przyjechał do Biłgoraja. Tu jako uczeń 7 klasy szkoły powszechnej wstępuje do Związku Harcerstwa Polskiego do III Drużyny Skautowej skupiającej głównie młodzież rzemieślniczą. Ukończył kurs drużynowego, uczestniczył w Jubileuszowym Zlocie Harcerstwa w Spalę w 1935 roku. Brał udział w kursie podharcmistrzowskim w Górkach Wielkich prowadzonym przez Lecha Domańskiego - słynnego "Zeusa" i Aleksandra Kamińskiego "Kamyka". Ze względu na ciężkie warunki materialne rodziców, musiał przerwać naukę i podjąć pracę jako introligator - samouk. W 1938 roku został powołany do wojska. Służbę wojskową odbył w 9 Pułku Piechoty Legionów w Zamościu, w kompanii przeciwpancernej.

Starszy brat Tadeusza, Kazimierz Iwanowski, służył jako rotmistrz w I Pułku Ułanów Kresowieckich. Po zamachu majowym w 1926 roku zwolniony z wojska, pracował w Zarządzie Miejskim w Biłgoraju, był komendantem LOPP i samoobrony terytorialnej w Biłgoraju, we wrześniu 1939 r. zmobilizowany, zaginął bez wieści - prawdopodobnie zamordowany w Katyniu.

Tadeusz Iwanowski, podobnie jak jego starszy brat, został we wrześniu 1939 roku zmobilizowany. Przeszedł cały szlak bojowy 9 Pułku Piechoty Leg. Ranny pod Krupnem 19 IX i 21 IX pod Barchaczowem, gdzie dwa dni przeleżał na polu bitwy. Wzięty do niewoli. W kościele, w którym złożono rannych, cudem ocalał przed rozstrzelaniem przeczołgując się za ołtarz. Odnaleziony trafił do szpitala w Zamościu. Tu spotkał "Zeusa" Leszka Domańskiego z Kwatery Głównej i na jego ręce złożył konspiracyjną przysięgę w obecności komendanta hufca zamojskiego i kapitana WP Jerzego Trześniewskiego. Został mianowany komendantem konspiracyjnego hufca ZHP w Biłgoraju. Przeniesiony do szpitala w Biłgoraju długo jeszcze leczył rany, mimo to rozpoczął organizację Szarych Szeregów w Biłgoraju. Będąc niejako etatowym rannym w szpitalu, zostaje jego pracownikiem administracyjnym.

W roku 1940 zajmuje się kolportażem prasy podziemnej. W grudniu 1941 roku przekazuje Komendę Hufca Szarych Szeregów harcmistrzowi Józefowi Steglińskiemu występującemu pod nazwiskiem Zygfryd Koman i używającego harcerskiego pseudonimu "Czarny Żbik". Ze względu na stan zdrowia i swoją pracę 1.06.1942 r. zostaje mianowany płatnikiem obwodu AK. Następnie okresowo kwatermistrzem komendy obwodu AK. Znany był pod pseudonimami "Mały", "Miniaturka", "Matek", "Ney", "Nałęcz". Wiosną 1944 roku współtworzył szpital polowy, był także kwatermistrzem obwodu 665 AK.

Współdziała przy ekshumacji poległych pod Osuchami i rozstrzelanych na Rapach.

W październiku 1944 r. współdziałał przy powołaniu do życia przy Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącym Towarzystwa Szkoły Średniej, drużyn harcerskich.

21 listopada 1944 został aresztowany przez osławionego zastępcę szefa biłgorajskiego UB "Murzynka" - Edwarda Słowika za przynależność do AK i osadzony w więzieniu w Biłgoraju przy ulicy Zamojskiej. Napisał artykuł pt. "Jaskółki na drucie" w wydanej w więzieniu "Jednodniówce Więźniów politycznych AK". Uwolniony w słynnej akcji "Wira" 28.01.1945 r. Ukrywał się wraz z Konradem Bartoszewskim "Wirem" do dnia 28.06.1945.

Od lipca 1945 ponownie podjął pracę w szpitalu. Zdał maturę w 1949 roku.

W sierpniu 1945 objął komendę hufca ZHP i pełnił ją do roku 1949, kiedy władze państwowe zawiesiły ZHP. W styczniu 1956 r. powołano ponownie w Biłgoraju Komendę Hufca ZHP, którego komendantem został Tadeusz Iwanowski, ale jego praca i przeszłość nie wszystkim odpowiadała - w 1959 roku musiał opuścić szeregi ZHP. Ujście swojej pasji i pracy społecznej znalazł we współorganizowanym oddziale PTTK w Biłgoraju.

Działał również w Teatrze Ziemi Biłgorajskiej prowadzonym przez Anielę Dudekową i Halinę Prochowską.

Był jednym z 44 działaczy społeczno-kulturalnych, którzy 20 marca 1968 roku powołali do życia Towarzystwo Regionalne w Biłgoraju. Został wybrany wiceprzewodniczącym komisji rewizyjnej towarzystwa.

Był wielkim gawędziarzem. Z zapartym tchem słuchało się jego opowiadań o historii naszego miasta i regionu i o jego własnych przygodach.

Postępująca choroba - cukrzyca - przykuła go na kilka lat do łóżka i spowodowała, że stracił wzrok. Pozostał opuszczony i zapomniany. Mimo to nie poddawał się - był wiernym czytelnikiem biblioteki dla niewidomych.

Na krótko przed śmiercią trafił do szpitala. Zmarł 6 grudnia 1988 roku mając 72 lata. Pochowany został, według własnego życzenia, w grobowcu, gdzie wcześniej została pochowana jego mama, na cmentarzu w Puszczy Solskiej.

Mam cichą nadzieję, że radni naszego miasta czytają "Tanew" i wezmą pod uwagę sylwetki "Ludzi Biłgoraja" przy nadawaniu nazw nowym ulicom. Bo przykro jest, że są ulice w naszym mieście takie jak np. Gronczewskiego -"Przepiórki" - bardzo wątpliwej wartości bohatera, a trudno znaleźć ulicę Józefa Seglińskiego "Corda", czy Tadeusz Iwanowskiego "Neya".

Tomasz Brytan

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: