Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 4/1999
Funkcjonariusze w czarnych mundurach
Niedawno, od stycznia br., otrzymali nowe mundury, jakby bardziej polskie. Okrągłe czapki ze złotymi orłami, ale angielską szachownicą, pozostała metalowa "blacha" czyli identyfikator. Nie zmieniło się "uzbrojenie"; pałki służbowe, kajdanki, ręczne miotacze gazu, pistolety gazowe, nadal nie mają pojazdu służbowego, nie jeżdżą też na koniach, ale chodzą po ulicach. O kim mowa? Nietrudno zgadnąć.

Biłgorajska Straż Miejska powstała na mocy uchwały Rady Miejskiej z dnia 22 stycznia 1993 r. Służbę po przeszkoleniu, rozpoczęła od września. Formacja pięcioosobowa z komendantem na czele, tym samym do tej pory Bogdanem Zwolińskim. Zostać strażnikiem nie było tak łatwo. Wymogi były duże: średnie wykształcenie, niekaralność, dobra opinia, no i tzw. "kawał chłopa". Podania złożyło aż 54 kandydatów, selekcja była ostrzejsza niż w policji. "Komenda" mieści się w budynku przy ul. Kościuszki 13 w jednym pokoiku, że się mieści , to chyba tylko oni potrafią. Co o tym myśli petent wezwany na rozmowę, czy zgłaszający zdarzenie, a rozmowa jest poufna? Służba do przyjemnych nie należy, można się narazić, zyskać wroga, trzeba wysłuchiwać wielu głupawych tłumaczeń, czy różnych pouczeń i zarzutów od tych co lepiej wiedzą, etc. Czas pracy jest normalny jak wszystkich. Dwa razy w tygodniu mają popołudniowe dyżury, w soboty służbę ma dwóch strażników. Łączność, też nie szczyt techniki, ale jest radiostacja bazowa przydaje się. Obszar działania szeroki, w porównaniu z innymi miastami o takim obszarze, gdzie jest 7-9 strażników z lepszym wyposażeniem, stan osobowy jest niewystarczający, ale zadania trzeba wykonywać. Efekty już są. Uporządkowano problem handlu ulicznego, choć trochę szkoda, że rynek przestał pulsować życiem. Znikło niemal dzikie parkowanie pojazdów. Znikły przygodne wysypiska śmieci, choć wyjątki się zdarzają.

Miasto jest regularnie patrolowane. Za wykroczenia sypią się mandaty karne. W 1998r. nałożono ich 521. Przeciętnie wartość mandatu wynosi ok 25 zł. Ogółem uzyskano z mandatów kwotę 11 930zł. Najwięcej mandatów wypisano za nieprzepisowe parkowanie pojazdów 298. Znacznie mniej za; brak czystości i estetyki na posesjach (30), umieszczanie afiszów i ulotek w miejscach niedozwolonych (15), wylewanie nieczystości (18), niszczenie zieleni i zanieczyszczanie miejsc publicznych (29) zaniedbanie bezpieczeństwa w utrzymaniu zwierząt (30), brak urządzeń do gromadzenia śmieci (40) nieodśnieżanie i nieoczyszczanie chodników (26) i wiele innych. Czytając tytuły nałożonych mandatów można wyobrazić sobie wachlarz zadań straży miejskiej. Jest tych zadań sporo. Swoistym uzupełnieniem strażniczej służby jest działanie na złożone skargi. Już w I kw br. przyjęto 30 skarg w najrozmaitszych sprawach, od istotnych problemów środowiskowych do zwykłej sąsiedzkiej zawiści. Około 2/3 skarg wymaga interwencji, pozostałe świadczą o braku wiedzy społeczeństwa o roli i zadaniach straży miejskiej, której praktycznie przypisuje się konieczność działania niemal w każdej sprawie, zapominając o innych służbach - policji, straży pożarnej, inspekcji sanitarnej, inspekcji ochrony środowiska etc. Straż Miejska jest organem administracyjno-porządkowym władz miasta.

Jak pracuje - mówił komendant B.Zwoliński odpowiadając na moje zarzuty:

- Podobno bezkarnie można pić alkohol w miejscach publicznych?
- W czasie patrolowania parków i skwerów miejskich, gdzie podejrzewa się, że młodzież spożywa alkohol, raczej nie stwierdza się tego w normalnych godzinach pracy, poza tym, aby ukarać osobę spożywającą alkohol w miejscu publicznym, trzeba ją zastać na tzw. gorącym uczynku, to jest skuteczne utrudnienie. Na popołudniowej zmianie mamy ograniczone możliwości, a praca w nocy jest wręcz niemożliwa przy zatrudnieniu 5 strażników.

- W czasie zimy wielu właścicieli posesji nie odśnieżało chodników. Co na to Straż Miejska?
- W zimie kontrolowaliśmy stan chodników, byty mandaty karne, informowaliśmy właścicieli posesji o ich obowiązkach w zakresie odśnieżania. Nie zawsze jest to skuteczne, szczególnie, gdy trudno jest trafić do właściciela, który np. nie mieszka w Biłgoraju, wyjechał, bądź jest osobą w podeszłym wieku i nie jest w stanie wykonywać tych obowiązków, a nikt nie chce mu pomagać. Jaskrawym przykładem jest opuszczona posesja po byłej masarni PSS przy ul. 3 Maja. Odśnieżanie i oczyszczanie chodników na najbardziej ruchliwych ulicach miasta powinny zabezpieczyć władze miasta, w sposób zmechanizowany, po uprzednim dobrowolnym opodatkowaniu się na ten cel właścicieli posesji. To zapewni dobry stan chodników.

- Czy dla bezpieczeństwa mieszkańców nie powinniście patrolować miasta raczej w nocy ?
We wszystkich sprawach, w których wchodzi w grę bezpieczeństwo, bardziej kompetentna, od straży miejskiej jest policja. Poza tym, jeśli ma się do dyspozycji 4 strażników, to trudno patrolować miasto w dzień, wieczorem i w nocy.

- Dlaczego nie zabezpieczacie imprez rozrywkowych np. dyskotek?
- O bezpieczeństwo uczestników imprezy powinien zadbać organizator, powinien również wziąć pod uwagę bezpieczeństwo innych osób pozostających na zewnątrz lokalu. Zapewnienie bezpieczeństwa na zewnątrz należy do policji. Do straży miejskiej nigdy nie wpływały żadne wnioski czy pisma na temat pomocy przy utrzymaniu bezpieczeństwa. Stawianie zarzutu, że straż miejska w takiej sytuacji nie dopilnowała bezpieczeństwa jest bezpodstawne. Statut czy ustawa o strażach gminnych, nie ma takiego zapisu - o obowiązku zabezpieczania dyskotek. Mówi się wprawdzie o imprezach masowych, ale to są imprezy duże na kilkaset lub kilka tysięcy osób.

- Czy nie lepiej jest partycypować w zatrudnieniu dodatkowego policjanta z większymi uprawnieniami, niż strażników ?
- To byłby chybiony pomysł. Zatrudnienie strażnika kosztuje dwukrotnie mniej niż policjanta, co tez wiąże się z pewnymi problemami prawnymi. Jeżeli samorząd opłacałby policjantów skierowanych do zadań administracyjno-porządkowych, to kto byłby ich przełożonym. Ustawa o policji nie zezwala aby funkcjonariusz miał dwu przełożonych. Uważam, że ze względów ekonomicznych i prawnych taki pomysł nie jest możliwy do realizacji.

Pozostaje więc straż miejska, by była bardziej efektywna i widoczna niezbędne są pieniądze na płace, sprzęt i trochę lepszy lokal (może po PKO), przypominający "komendę" straży miejskiej.

M. J.Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: