Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 5/2000
Biłgoraj w moich wspomnieniach
Fragment rynkuKoniec wieku dziewiętnastego i początek dwudziestego charakteryzował się zwiększeniem ludności miasta. Osiedliło się, szczególnie na przedmieściach, wiele rodzin chłopów bezrolnych, biedoty wiejskiej i innych przyjezdnych z pobliskich wsi, co można wiązać z wynikiem pełnego zniesienia pańszczyzny. Niektórzy z nich znaleźli zatrudnienie przy dworze w Różnówce, a także przy wojsku carskim. Cała biedota miejska korzystała z wyżywienia w wojskowych kuchaniach. Stacjonujące w Biłgoraju wojska carskie posiadały koszary, stajnie dla koni, szpital, łaźnię, kasyno gry. Oficerowie sprowadzali tu swoje rodziny. Często na rynku przygrywała wojskowa orkiestra. Chwalono cara i do takich układów politycznych przywykło społeczeństwo Biłgoraja. W obiegu płatniczym wciąż były złote ruble, co uważano za rzecz normalną.

Czy tutaj dotarły wieści o "krwawej niedzieli" w Petersburgu? Pewnie tak, ale kto się tym przejmował. Mieszczanie zajęci byli pomnażaniem swojego majątku. Planowano nowe wyprawy z sitami, ale też i ze skórami zwierzęcymi - tym handlem zajmowała się rodzina Ludwików, mieszkająca na przedmieściu Różnówka-Podemłyny.
Wiele rodzin wyjeżdżało do Ameryki - za chlebem. Czy słyszeli o katastrofie najwspanialszego wtedy statku "Titanic" ? Nikt z Biłgoraja tym statkiem nie płynął.

Znowu nowe wydarzenie dziejowe - wojna. O tym, że w Sarajewie zginął arcyksiążę Ferdynand - wiedzieli wkrótce wszyscy. W mieście poruszenie. Kuźnia Klimkiewiczów i Pińciurków pracowała pełną parą. Carscy podkuwali konie, czekano na rozkazy. Odbywały się przemarsze wojsk carskich, kwitło szmuglerstwo, brak było żywności. Wybuchła w mieście cholera przynosząc obfite żniwo. Zmarłych grzebano na przedmieściu Piaski pod murem żydowskiego kirkuta. Gdy zbliżył się front, wojska carskie opuściły Biłgoraj a wraz z wojskiem wyjechało też wielu mieszkańców miasta.
W roku 1916 do Biłgoraja weszły wojska austriackie. Stali się gorszymi zaborcami od carskich, choć za ich bytności wybudowano kolejkę wąskotorową Biłgoraj - Zwierzyniec. Wielu mieszkańców znalazło zatrudnienie. Czasy wojny były ciężkie dla Biłgoraja. Cmentarz zapełniał się mogiłami z boju nad Tanwią.

Wreszcie - wolność! Nowe czasy, polska władza, własny dom. Czasy jednak nie były jeszcze spokojne, chociaż zaczęło odradzać się nowe życie w wolnym Biłgoraju.

W ratuszu rozpoczęli urzędowanie radni bez kordonów carskiej czy austriackiej policji, formuje się władza sądownicza, szkolnictwo. W kościołach odprawia się dziękczynne nabożeństwa. Duszpasterzem od 1905r, był ks. Czesław Koziołkiewicz. Żydowska społeczność włączyła się również w nurtujące społeczeństwo sprawy miasta. Do rodziny biłgorajskiego rabina Józefa Zyłbermana (poprzedni rabin Biłgoraja Jakub, ojciec Józefa, zmarł w 1916r) przyjechał młodzut-ki siostrzeniec Izaak Singer. Józef wiązał pewne nadzieje z jego przyjazdem. Pragnął, by Izaak został w przyszłości rabinem, tak jak jego ojciec. Izaak uczył żydowską młodzież w szkółce, która mieściła się w domu modlitwy, obserwował życie społeczności żydowskiej, brał udział we wszystkich uroczystościach żydowskich. Obserwował też życie miasta, rysował, notował, długie godziny spędzał na rozmowach z wujem Józefem. Bywał też na starym żydowskim cmentarzu, na którym pod starymi dębami ukryte były wśród zarośli mogiły przodków.

Plany Izaaka szły w kierunku studiów, ani przez myśl mu nie przeszło słowo - Nobel, podobnie jak wyjazd do Ameryki. Wiedział, że rabinem na pewno nie zostanie. W Biłgoraju przebywał trzy lata, od 1919 do 1921 roku. Przyjechał jeszcze w 1923 roku, gdy rozpoczął w Warszawie studia.
A oto Biłgoraj lat trzydziestych, który zapamiętałam. Zmieniono nazwy ulic. Z Tarnogrodzkiej na Tadeusza Kościuszki, z Morowej na 3 Maja, z Rynkowej na Lubelską, z Cerkiewnej na Ogrodową. Centrum miasta to rynek z ratuszem, gdzie urząd sprawowała rada miasta na czele z burmistrzem. Tam też mieściła się władza sądownicza. Na dole ratusza były sklepiki, a wokół rynku kamienice - przeważnie żydowskie. Na rynku odbywały się hałaśliwe targi i jarmarki, na których sprzedawało się wszystko od masła i serów, aż po żywy inwentarz, nawet konie.

Ówczesne rody Biłgoraja to:
Kłoskowie, Książkowie, Malawscy, Wnukowie, Okoniewscy, Urbańscy, Ludwikowie, Złomańscy, Szubiakowie, Mroczkowscy, Makarcowie, Stępniowie, Brodowscy. Nazwiska bogatszych Żydów to: Rapoport, Szeinwald, Grosman, Kaminer, Grenapel, Zyłberman.

cdn.

Wiktoria Klechowa

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: