Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 5/1995
Chłopcy z lasu cz. II
Po aresztowaniu nadleśniczego J. Piekarczyka, Nadleśnictwo Biłgoraj objął w sierpniu 1941 r. inż. Wiktor Ropelewski - dotychczasowy instruktor żywicowania w tym nadleśnictwie. Był członkiem AK, podobnie jak i wspomniany już sekretarz nadleśnictwa J. Michalczyk. Obaj stworzyli w biurze nadleśnictwa klimat polskości, tak bardzo pomagający i podnoszący na duchu w czasie niemieckiej niewoli. Dzielnie sekundowali im w tej patriotycznej pracy pozostali pracownicy biura:
Gustaw Kiełłpsz - prowownik rachunkowości, Sabina Klimkiewicz - starsza księgowa i Ludwika Grobelna - kancelistka (żona leśniczego leśnictwa Zagumnie, Józefa Grobelnego zmarłego w 1940 r.)

Lasy stanowiły dla Niemców bazę cennych surowców wojennych. Dlatego leśnicy biłgorajy y wiele robili również dla osłabienia niemieckiej gospodarki wojennej, jednocześnie dla oszczędzania polskich lasów. Chronili przed wycinką najcenniejsze drzewostany i utrudniali wywóz pozyskanego drewna. Niszczyli zebraną już żywicę przez zanieczyszczanie jej piaskiem. Powodowali, że masowo zbierane płody runa leśnego ulegały zepsuciu, zanim trafiły do rąk okupanta. Oddziały leśne często paliły większe tartaki i gotową już tarcicę p.p. w Korytkowie Dużym, Łukowej), aby uniemożliwić produkcję i wywiezienie materiałów, na które czekał front. Naturalną jest rzeczą, że najżywsza praca podziemna na terenie Nadleśnictwa Biłgoraj toczyła się na dole - w leśnictwach i obchodach, czyli w placówkach, drużynach i plutonach AK grupujących żołnierzy pracowników leśnych. To właśnie tutaj odbywało się wojskowe szkolenie partyzantów, toczyły się ćwiczenia (połączone nawet z ostrym strzelaniem), tą drogą rozchodziła się prasa podziemna, szły meldunki z placówek do rejonu AK "Akademia" (był to kryptonim rejonu AK Biłgoraj). Prawie całą okupację spędziłem w takim właśnie lokalnym centrum podziemnej procy, gdzie krzyżowały się rozkazy i meldunki, przychodziła prasa podziemna, a partyzanci różnych oddziałów nie byli wcale rzadkimi gość.

Mój ojciec, Stanisław Borowy, ps."Były", prowadził leśnictwo Rapy Dylańskie w Nadleśnictwie Biłgoraj. Jednocześnie był komendantem placówki AK w tej wsi, a także dowódcą 6 plutonu terenowego AK, obejmującego wsie: Rapy Dylańskie, Rapy Bojarskie, Dyle, Hedwiżyn, Ignatówkę i Kajetanówkę. Mnie, jako starszemu synowi, przypadła rola tqcznika między tymi wsiami, między komendantem placówki a komendantem rejonu AK por. Józefem Steglińskim "Cordem". Przybrałem pseudonim "Modry" (pracowałem wówczas w leśnictwie jako robotnik leśny przy pracach hodowlanych).

W czasie okupacji niemieckiej, na terenie Puszczy Solskiej, było bardzo "gorąco". Toczyły się tu liczne potyczki i otwarte bitwy oddziałów leśnych z wojskiem i żandarmerią niemiecką o dużej nieraz sile ogniowej i przewadze liczebnej. Tutaj urządzano na Niemców zasadzki, minowano drogi, blokowa j je przez ścinanie drzew itp. Utrudniano okupantowi transport przez wysadzanie dróg, mostów i pociągów, niszczenie urządzeń stacyjnych i torów kolejowych. Uszkadzano samochody, zrywano linie telefoniczne. Stąd wychodziły akcje na wsie, z których wysiedlono Polaków, a następnie osadzono w nich volksdeutschów i Ukraińców. W tych wsiach rekwirowano żywność i zaopatrzenie dla coraz liczniejszych oddziałów leśnych. Z tych terenów prowadzono akcje likwidacyjne szpiegów i agentów gestapo.

W pobliżu Rap zbierały się w lasach oddziały AK, zdobywające więzienie w Biłgoraju i uwalniające z niego aresztantów (łącznie około 120 osób). Akcje te miały miejsce we wrześniu i grudniu 1943 r. W wielu z tych zbrojnych działań brali udział partyzanci z ó plutonu terenowego AK, rejonu i obwodu AK Biłgoraj.

W czerwcu 1944 r. coraz bliższe były echa nadciągającego frontu. W Lubelskiem ruch partyzancki uległ szczególnemu nasileniu. Narastało również napięcie spowodowane coraz większą koncentracją wojsk niemieckich na zapleczu frontu. W tej sytuacji komendant rejonu AK, por. "Cord" ogłosił mobilizację rezerw AK w rejonie Biłgoraja. Kiedy nadszedł ten rozkaz, we wszystkich wsiach leśnictwa Rapy Dylańskie nastąpiło wielkie ożywienie. Czyszczono broń, szykowano zapasy żywności, przygotowywano się do wielkiej rozprawy z hitlerowskim najeźdźcą.

Z 6 plutonu terenowego AK leśniczy Stanisław Borowy, ps. "Były", poprowadził na miejsce zgrupowania oddziału "Corda", por. Józefa Steglińskiego, ponad 30 żołnierzy. Nie udało się, niestety, ustalić nazwisk ani pseudonimów wszystkich partyzantów zmobilizowanych na tę akcję. Znane sq jednak nazwiska i inne dane 2ó spośród tych żołnierzy, których wcielono do oddziału "Corda". Wszyscy brali udział w bitwie pod Osuchami w dniach 21-26 czerwca 1944 r. Ze wsi Rapy Dylańskie byli to:

  • leśniczy Stanisław Borowy, ps. "Były", lat 40, plutonowy, zginqł w walce z Niemcami 25 czerwca 1 944 r.;fofont>
  • robotnik leśny Wojciech Birut, pseudonim nieznany, lat 44, szeregowy, wzięty do niewoli niemieckiej i osadzony w obozie koncentracyjnym na Majdanku, przeżył obóz i zmarł w swojej wsi w 1 980 r.;
  • gajowy Bronisław Futyma, ps. "Szpak", lat 23, szeregowy, poległ w bitwie pod Osuchami;
  • robotnik leśny Józef Giercza, ps. "Dqb", "Brzoza", lat 30, szeregowy, zginął pod Osuchami;
  • robotnik leśny Stanisław Kierz, ps. "Kogut", lat 21, szeregowy, wzięty do niewoli i uwięziony w obozie na Majdanku, przeżył i obecnie mieszka w Olsztynie;
  • robotnik leśny Leopold Kyc, ps. "Kozioł", lat 18, szeregowy, poległ pod Osuchami;
  • robotnik leśny Bronisław Łukasik, ps. "Chętny", lat 22, szeregowy, wyszedł z okrążenia i uniknął niewoli, obecnie mieszka w Zamościu;
  • robotnik leśny Feliks Łukasik, ps. "Niedopytalski" lat 34, szeregowy, zginął w walce z Niemcami pod Osuchami;
  • robotnik leśny Franciszek Łukasik, ps. "Modrzew", lat 25, szeregowy, wzięty do niewoli pod Osuchami i następnie rozstrzelany przez gestapo w lesie Rapy;
  • robotnik leśny Jan Łukasik, ps. "Korzonkowski", lat 32, szeregowy, poległ pod Osuchami;
  • robotnik leśny Jan Rykowski, pseudonim nieznany, lat 19, szeregowy wzięty przez Niemców do niewoli i osadzony w obozie na Majdanku, przeżył (zmarł w 1985 r. w Majdanie Gromadzkim);
  • robotnik leśny Jan Sędłak, ps. "Węgiel", lat 31, szeregowy, wzięty do niewoli, przeżył obóz koncentracyjny na Majdanku i nadal mieszka w Rapach Dylańskich;
  • robotnik leśny Stanisław Sędłak, ps. "Gawron", lat 27, szeregowy, zginął w bitwie pod Osuchami;
  • robotnik leśny Michał Sikorski, pseudonim nieznany, lat 25, szeregowy, wzięty do niewoli i uwięziony na Majdanku, przeżył obóz ale zginął tragicznie w 1945 r.
  • robotnik leśny Paweł Sikorski, ps. "Jeleń", lat 27, szeregowy, poległ pod Osuchami;
  • pomoc kancelaryjna w leśnictwie Rapy Dylańskie Piotr Sitarz, ps. "Sowa", "Hedwiżyński", lat 43, kapral, dowódca drużyny w 6 plutonie terenowym, wzięty do niewoli pod Osuchami, zginął zagazowany w obozie na Majdanku;
  • robotnik leśny Tadeusz Skrzynecki, ps. "Kwoka", lat 23, szeregowy, wyszedł z okrążenia, zmarł we wsi Rapy Dylańskie w 1991 r.;
  • gajowy Antoni Syrocki, ps. "Sroka", lat 24, wzięty do niewoli i osadzony na Majdanku, który udało mu się przeżyć, mimo wyznaczenia go już do zagazowania, zmarł w 1993 r. w swojej wsi;
  • robotnik leśny Jan Szcząchor, ps. "Bystry", lat 30, szeregowy, poległ pod Osuchami;
  • robotnik leśny Teodor Zaleśny, ps. "Znak", lat 26, szeregowy, wyszedł z okrążenia niemieckiego pod Osuchami;
  • gajowy Józef Zaworski, ps. "Chmura", lat 48, nauczyciel szkoły średniej z Wilna, oficer wywiadu AK Biłgoraj (fikcyjnie zatrudniony jako gajowy), poległ w walce z Niemcami podczas wychodzenia z okrqżenia. Ze wsi Rapy Bojarskie w oddziale "Corda" walczyło dwóch żołnierzy z 6 plutonu terenowego:
  • robotnik leśny Jan Iwończyk ps. "Korzeń", lat 33, szeregowy, zginął pod Osuchami;
  • robotnik leśny Bronisław Kukiełka, ps. "Kula", lat 22, szeregowy, wzięty do niewoli niemieckiej pod Osuchami, uwięziony w obozie na Majdanku, który przeżył.
Ze wsi Ignatówka zmobilizowano do oddziału "Cordananastępujących partyzantów:
  • robotnika leśnego Stanisława Mroczka, pseudonim nieznany, lat 32, szeregowy, zwolnionego z oddziału przed okrążeniem z pododu choroby nóg;
  • robotnika leśnego Antoniego Steca, pseudonim nieznany, lat 31, któremu udało się wyjść z okrążenia niemieckiego.
Tak często wymieniana w tym tekście bitwa podsusuchami odbyła się we wschodniej części lesistego powiatu biłgorajskiego, gdzie ponad 30 tysięczne siły niemieckie okrążyły prawie 5000 partyzantów. Oprócz polskich oddziałów AK i BCh (około 1000 ludzi pod dowództwem mjr. "Kaliny" - Edwarda Markiewicza, komendanta inspektoratu AK Zamość), było tu zgrupowanych także około 500 polskich partyzantów z AL dowodzonych przez "Wieka" (Ignacego Borkowskiego) oraz 3500 partyzant s sowieckich pod komenda płk. Prokopiuka.

Oddział por. "Corda", stoczył ciężki bój z Niemcami pod wsią Brodziaki, gdzie osłaniał tyły całego zgrupowania partyzanckiego. Podczas przebijania się z okrążenia pod wsią Osuchy trafił na najsilniejsze umocnienia niemieckie i poniósł wielkie straty. Sam dowódca "Cord", po przebiciu się części oddziału przez pierścień nieprzyjaciela, wrócił po swoich rannych żołnierzy i zginął. Z oddziału "Corda", liczącego około 200 partyzantów, poniosło śmierć w bojach lub w więzieniach i obozach niemieckich około 100 żołnierzy. W ogromnej większości byli to mieszkańcy małych puszczańskich wsi, w tym bardzo wielu pracowników Nadleśnictwa Biłgoraj.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: