Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 5/1995
Park na różnówce
Brak w mieście terenów zielonych, brak centralnego miejsca rekreacji. Uciekł poza miasto i żyje tylko sporadycznie "przy okazji" ośrodek kolejowy w Woli Dużej k/Biłgorąja.

Miasto trzyma się z daleka od rzeki, brak tu bulwarów, choćby tylko alejek spacerowych wzdłuż rzeki.

A szkoda bo możliwość taka istnieje!

Położony między lewo - i prawobrzeżną zabudową Biłgoraja - park podworski założony ok. 1820 roku przez ówczesnego właściciela Biłgoraja, lwowskiego adwokata, masona Stanisława Nowakowskiego.nie jest do przedstawionych powyżej celów wykorzystany w stopniu choćby minimalnym.

Założenie parkowe w stylu klasycystycznym wzorowane Jest na nieco wcześniejszych Łazienkach Królewskich w Warszawie - z alejkami, kanałami wypełnionymi wodą, zbiornikiem wodnym, naturalnie ukształtowanym amfiteatrem, "świątyniami dumania".

Pałac Stanisława Nowakowskiego, zwany też w Biłgoraju dworem, był również budowlą przestronną, o wygodnych wnętrzach. Ucierpiał wskutek działań wojennych w 1915 roku. Reszty dokonali, podobno, zaradni mieszkańcy miasta mający okazję wykorzystać "bezpański" ogniotrwały materiał budowlany.

Światły dziedzic Biłgoraja, Stanisław Nowakowski zapraszał dopałacu w Różnówce sławne osobistości tamtego czasu, sam pełniąc w pewnym okresie funkcję podskarbiego koronnego. Na wzór królewskich organizowano więc w Biłgoraju... obiady czwartkowe. Tak, tak! A dziedzic dla upamiętnienia pobytu gości kazał przy alei prowadzącej do pałacu umieścić pamiątkowe, piaskowcowe tablice. Były one poświęcone: twórcy legionów, gen. Janowi Henrykowi Dąbrowskiemu, rzeźbiarzowi Cyprianowi Godebskiemu, generałom: Knaiziewiczowi i Zajączkowi, biskupowi Ignacemu Krasickiemu. W Biłgoraju, jako pierwsza bodaj w szlacheckiej Rzeczypospolitej, znalazła się też tablica upamiętniająca pobyt bardzo wtedy kontrowersyjnie traktowanej postaci - księcia Józefa Poniatowskiego.

Co z tymi tablicami? Ano różnie. W najlepszym stanie jest ta poświęcona twórcy legionów (skwer przy dawnej elektrowni miejskiej). W szczątkowym stanie, z ogromnymi ubytkami substancji, są dwie tablice: Cypriana Godebskiego i gen. Kniaziewicza (zagroda sitarska). Tablica ku czci gen. Zajączka znalazła się, nie wiem dlaczego, w majątku Abramów k. Frampola. Tam zaginęła.

Kilaknaście Już lat temu widziałem tablicę ks. Józefa Poniatowskiego na skraju jednego z kanałów we wschodniej części parku. W czasie byle jak prowadzonych prac "renowacyjnych" została pewnie przysypana ziemią - więc, może. gdyby tak przekopać teren wzdłuż owego kanału? Myślę że warto!

Niewłaściwie zestawione, dość niejednorodne, bo z różnych obiektów, elementy tworzą "pomnik" poświęcony "księciu poetów" - Ignacemu Krasickiemu (skwer vis a vis kościoła św. Jerzego).

W zbiorach muzeum widziałem bardzo niewyraźną fotografię dawnego pałacu. Folwark Różnówka pojawia się niejednokrotnie w historiografii narodowej - tu konfiskują żywność dla leśnych oddziałów - zarówno powstańcy Ćwieka - Cieszkowsklego z 1863 roku, jak też żołnierze AK. Tu w

"domu ogrodnika" spotykali się potajemnie: dzierżawca majątku, Jeden z pierwszych organizatorów konspiracji w Biłgoraje. Roman Wahl, budowniczy dróg - Wacław Spalony z dalekiego Poznania i ktoś o bardzo miejscowym rodowodzie - Antoni Radzik, zastępca komendanta ZWZ - AK obwodu Biłgoraj.

Zasługujący to na uwagę rozdział w historii miasta godny upamiętnienia! Powojenni włodarze PRL-u, aby zatrzeć ślady "pańskiej Polski", wzdłuż południowej strony alei prowadzącej od miasta (obecna ulica Czerwonego Krzyża - nieistniejący most nad urządzeniami piętrzącymi spalonego młyna) kazali wybudować "Wikliniarkę".

Zatrzeć czytelność układu przestrzennego! Udało się. Zatarli.

Późniejsze, kolejne próby "renowacji" zabytkowego (?) parku, podejmowane może nawet czasem ze szlachetnych intencji, ale dyletancko i pobieżnie, doprowadziły do tego, co dziś mamy.

A co mamy? Jakieś tam fragmenty alejek, jakieś tam resztki bezstylowych mostków nad zatęchłymi od wilgoci kanałami, kolejny raz, pordzewiałe, zupełnie "nie z tej parafii", współcześnie wykonane, lampy parkowe! Przywrócono nawet, na pewien czas, czytelność układowi wewnętrznemu parku poprzez rekonstrukcję systemu kanałów - cóż z tego. skoro kanały, nie napełnione wodą, nie osuszyły terenu i stanowią dziś żałosne resztki "akwenu" siedlisko komarów, wodorostów i ... składowisko śmieci.

Od strony nowobudowanego osiedla domków jednorodzinnych "Batorego" wybudowano w roku 1991 solidne, metalowe ogrodzenie, nie dokończone jednak w latach następnych. Potentat finansowy tych terenów "Kram-Canelli-Ambra" zrezygnował z oferty zakupu terenu na skrzyżowaniu ulicy Włosiankarsklej i Batorego z możliwością budowy motelu, stacji benzynowej, usług motoryzacyjnych, myjni itp.

Co dalej?

Ano, przede wszystkim, należy na to spojrzeć trochę inaczej. Przywrócić właściwe, jak to się dziś mówi, opcje.

Miasta, którym natura dała w prezencie rzeki. nie mogą się od nich odwracać, bo rzeki po pewnym czasie stają się ściekami tych miast. Pojęły to dawno temu choćby Przemyśl i Sanok, żeby nie szuknć daleko.

Jeśli prawobrzeżna Biała Łada, ta właśnie w pobliżu parku, ma Już status terenów budowlanych o odpowiedniej infrastrukturze - czy już, w bliżej sprecyzowanej przyszłości nie wykonać wdluż niej bulwarów - przyszłego ciągu spacerowego. Po pewnym czasie, sądzę, należy to uczynić z terenami zielonymi na wschód od Białej Łady, tym pilniej, że to właśnie one są naturalnym przedłużeniem miejskich tras spacerowych, ucieczką od coraz bardziej zatłoczonych samochodami ulic miasta. Przy trasach spacerowych gastronomia, obiekty rekreacyjne sportowe. Zresztą od czego wyobraźnia!

Kładki wiszące, w kilku miejscach nad rzeką połączą dwie części miasta i ... skrócą dzieciom drogę do szkoły. Specjaliści od urządzeń hydrotechnicznych obmyślą, jak dostarczyć wodę do kanałów w parku a wtedy park zacznie żyć!

Porównajcie - toutes proportlons quarde - Łazienki.

Obmyślą pewnie, ja się na tym nie znam, matą wodną elektrownię, która dostarczy energię do parku i - od dawna oczekiwanej, a utworzonej w wyniku podniesienia poziomu wody w Białej Ładzie - wyspy, doskonałego miejsca do biwakowania, dyskotek etc.

P.S. Ostatnia część tego tekstu nie jest aż tak znowu odkrywcza. Nieżyjący, niestety od lat, inż. Jan Mirek, kierownik Rejonu Energetycznego życzliwie wypytywał mnie o ... bulwary nad Ladą. Wiedział i rozumiał, co ważniejsze, sensowność spojrzenia na park w Różnówce i dolinę Białej Łady, spojrzenia, które dojrzało na biurku projektanta inż. Jana Urbanowicza z Biura Projektów Budownictwa Komunalnego w Lublinie na początku lat siedemdziesiątych. Małą cząstkę w stworzeniu tej wizji ma niżej podpisany.

Roman Sokal

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: