Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 5/1996
Szkolne wspomnienia
Zjazdy, zjazdy, dwudziesto, trzydziesto, czterdziestolecia. W maju najczęściej odbywają się te sympatyczne spotkania. Ożywają wspomnienia. Pamięć na widok dawno niewidzianej koleżanki, czy kolegi obdarowuje nas obrazami chwil minionych, zawsze pięknych, w pryzmacie mijającego czasu.

Corocznie zawiązują się komitety organizacyjne przygotowujące spotkania jeszcze niedawnych (chociaż już minęło dwadzieścia lat) maturzystów.

O dziwo, nie jest to zwyczaj nowy, nie stworzono go teraz. Wywodzi się z tradycji starej, okrzepłej i w naszym środowisku, w Biłgoraju

Tak było też w 1959 roku. W kościele św Jerzego zebrała się liczna grupa absolwentów Szkoły Handlowej. Mijało 40 lat od czasu, kiedy w Niepodległej Polsce stworzono szkołę średnią, która miała za zadanie kształcić młodą inteligencję odradzającego się państwa. Kiedy wymieniano uściski, wspominano odległe czasy, wesoło rozmawiano, szkoły już nie było. Przestała istnieć w pierwszych latach powojennych.

Zastąpiono ją inną, odpowiadającą wymogom chwili i polityki. Jednak pamięć o niej, mimo dwóch kataklizmów historii, przetrwała i oto ta grupka uśmiechniętych, już nobliwych absolwentów przedwojennej, szkoły manifestowała do niej przywiązanie. Dzięki nieprzypadkowemu fotografowi, mojemu wujowi, Andrzejowi Schoenowitzowi, który chciał utrwalić tę chwilę dla mojej mamy i jej siostry, jednych z pierwszych uczennic, zachowały się nadzwyczajne dokumenty zjazdu - zdjęcia.

Może na nich tego nie widać, ale było bardzo uroczyście, jak opowiadał mi wuj. Najpierw zdjęcia na skwerku, przed pomnikiem Ignacego Krasickiego, potem uroczysta Msza Święta koncelebrowana przez ks. Sokoła, nauczyciela religii Szkoły Handlowej i przez jego wychowanka ks. Antoniego Paczosa. Później , co było zapewne wielkim wydarzeniem na owe czasy, przemarsz ze sztandarem do budynku szkoły (dzisiaj mieści się tu ZUS). No a potem, uroczyste spotkanie wszystkich absolwentów handlówki. Te okruchy pamięci ze zjazdu są zapewne drobiazgami wiedzy, która zapisana jest gdzieś w dokumentach, świadectwach, sercach i umysłach jej uczniów.

Przypatrzcie się państwo fotografiom.

Może zobaczycie tam samych siebie. Może rozpoznacie swoich rodziców, dziadków. Może za sprawą tych zdjęć będziemy mogli wspólnie wskrzesić przeszłość, jeszcze nie tak odległą, a przecież tak dla nas wszystkich ważną. Napiszcie do redakcji, lub przyjdźcie czekamy! Mamy nadzieję, że wiedza o Szkole Handlowej nie zostanie zapomniana.

Andrzej Czacharowski

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: