Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 5/1997
Ks. Czesław Koziołkiewicz cz. I
Pierwszy kościół

Pierwszy zapis o budowie kościoła w Biłgoraju datuje się od roku 1604, ale ów drewniany kościół uległ zniszczeniu. Liczba domów w mieście wynosiła wtedy 600, a mieszkańców l 300.

W latach 1703-1704 właściciel Biłgoraja, Marcin Leopold Szczuka, funduje nowy kościół drewniany.

Po trzydziestu latach, w roku 1732 rozpoczęto budowę kościoła murowanego. Fundatorem był ks. Mateusz Pawłowicz, kanonik zamojski.

Budowę ukończono w 1755 r dzięki pomocy hr. Marii i Eustachego Potockich.

Konsekracji kościoła dokonał 6 czerwca 1778 r. biskup Melchior Kochnowski. Kościół jednonawowy późnobarokowy, pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Pierwszym proboszczem został wówczas ks. Jan Mroczkowski. Biłgoraj liczył wtedy 2176 mieszkańców w tym 20% ludności żydowskiej. Mijają lata. W kraju rozbiory, wojna napoleońska, powstania. Zmieniają się proboszczowie. Biłgoraj jest już od 1865 roku dekanatem.

Wiek dwudziesty

Jest rok 1903. Władze diecezjalne kierują do Biłgoraja do pracy duszpasterskiej księdza Czesława Koziotkiewicza. Przez kilka lat wcześniej był proboszczem w Janowie Lubelskim.

Ks. Czesław Koziołkiewicz syn Piotra i Franciszki z domu Szykulska urodził się 14 lipca 1871 roku w Pobereżanach pow. Hrubieszów. Seminarium Duchowne ukończył w Lublinie.

Jego pierwszą czynnością, gdy przybył do Biłgoraja, było wyremontowanie zniszczonego czasem budynku plebani, którą wybudowali poprzedni proboszczowie. Za pośrednictwem ogrodnika z Lublina zakłada wspaniały ogród na placu wokół plebani. Posadzono wiele drzew iglastych i owocowych, porobiono alejki, zasiano warzywa i kwiaty. Do kościoła należało dużo ziemi, założył też ksiądz gospodarstwo - były krowy, trzoda chlewna, drób. Coś też z tego gospodarstwa sprzedawano.

Ksiądz Czesław prowadził skrupulatnie księgę przychodów i wydatków swego domowego gospodarstwa. Współpracował z radą kościelną. Zaskarbił sobie sympatię wśród władz miasta, a także zaprzyjaźnił się z ówczesnym rabinem żydowskim Jakubem Zyłbermanem, a później z jego synem Józefem. Rok 1905 - wciąż czas zaborów. Księgi parafialne spisywane w języku rosyjskim. Podobno ks. Koziołkiewicz spisywał pewne dane w języku polskim - tak poza kancelarią. Prowadził lekcje tajnego nauczania języka polskiego i rachunków. Wiele młodzieży biłgorajskiej na takie lekcje przychodziło.

Parafia prowadziła ochronkę dla sierot.

Od roku 1907 ksiądz zatrudnia organistę. Jest nim Władysław Kotowski -Podolski. Urodzony w Hodlu, szkołę organistów ukończył w Lublinie. Pracował wcześniej w Lublinie u o.o. Dominikanów. Przyjechał do Biłgoraja z myślą, że będzie krótko, a pozostał na stałe. Ksiądz Koziołkiewicz powierza organiście prowadzenie kancelarii parafialnej. Odtąd staną się obydwaj wielkimi przyjaciółmi troszczącymi się o sprawy kościoła.

Ks. Czesław w parafii jest sam. W Biłgoraju stacjonuje 13 pułk kozaków dońskich.

Gdy wybucha pierwsza wojna światowa do Biłgoraja wkraczają też wojska pruskie. Są przemarsze wojsk, walki nad Tanwią, wysiedlanie ludności - nie wszyscy mieszkańcy opuszczają miasto. W czasie pierwszej wojny światowej w Biłgoraju panowała cholera. Zmarłych na tę chorobę grzebano pod żydowskim kirkutem w dzielnicy Piaski. Po odzyskaniu niepodległości życie w mieście odradza się. Już w wolnej Polsce ksiądz Czesław uczy religii w szkole.

W roku 1927 wybudowano nowy budynek parafialny, parterowy. Urządzono w nim kancelarię, salę widowiskową, pokoje gościnne. W sali widowiskowej urządzano jasełka i inne przedstawienia, spotkania, kursy. Msze św. odprawiano tylko w niedziele i święta o godz. 900, suma o 12°°, nieszpory o 1600. W zwykły dzień tylko rano. Uroczyste były zawsze nabożeństwa majowe, na których z wielkim przejęciem śpiewne "Święty Boże".

Ksiądz Czesław miał zwyczaj zwracania się do wiernych słowami "moi kochani" co przez swoiste wysławianie się brzmiało "moi khoni", "moi koni". Nikt się tym jednak nie zrażał. Kapłana przy powitaniu całowano w rękę. Należało odbywać obowiązkowo raz w roku - w czasie Wielkanocy - spowiedź świętą. Otrzymywało się od księdza karteczki (może nawet były płatne). Młodzież szkolna miała swój kościółek rektorski św. Jerzego.

Wyjeżdżał ksiądz Czesław do parafian z wizytą duszpasterską w okresie świąt Bożego Narodzenia, ale nie co roku. Ludność, także podmiejska, z rodzin rolniczych składała dobrowolne daniny na rzecz kościoła. Wsie biłgorajskie były na ogół biedne, ziemie piaszczyste, mieszczaństwo ubożało w wyniku wojny, handel sitami ustawał, szerzyło się bezrobocie. Ale wiara w narodzie nie ustawała.

Bywały też niekiedy spory pomiędzy wiernymi a proboszczem, szczególnie w sprawach pochówku. Jeżeli ktoś przed śmiercią nie był u spowiedzi to mogiła zmarłego winna być usypana poza miejscem pochówku. Natomiast jeśli komuś postawiono pomnik, nie mogło być w takim przypadku (tzn. nie wyspowiadania się przed śmiercią) napisów na pomniku. Pewnie takie były zarządzenia odgórne, o czym dziś wspominają ludzie starzy.

W roku 1938 przyjeżdża do Biłgoraja wikariusz ks. Józef Chmielewski, rodem z Puław. Uczy religii w szkole. Ksiądz Czesław Koziołkiewicz nie jest już sam. Bierze jednak ciągle czynny udział w sprawach państwowych, w sprawach miasta. Odbywają się tu przecież różne uroczystości państwowe: 3-maj, 11-listopad. Miasto odwiedza wojsko polskie. Parafia przyjmuje biskupów. Lata międzywojenne upływają w mieście spokojnie.

Wrzesień 1939 roku.

Wojna. Przemarsze polskiego wojska, walki pod Biłgorajem, uciekinierzy z zachodnich ziem Polski, bombardowanie i pożar miasta w wyniku podpalenia po wykryciu i zlikwidowaniu siatki szpiegowskiej, która do tego pożaru przyczyniła się. Spłonęła centralna dzielnica miasta, także kościół parafialny i wszystkie zabudowania gospodarcze, a też nowo wybudowany dom parafialny.

Wiktoria Klechowa

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: