Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 5/1999
O kombatanckich kłopotach, secesji i Bałkanach
z prezesem Marianem Ledwójcikiem i Stanisławom Mazurem, członkiem Zarządu Koła Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w Biłgoraju, rozmawia Marek J.Szubiak.

MJS - Panie prezesie, przypomnijmy na wstępie jakie organizacje kombatanckie mamy na terenie miasta i powiatu ?

ML - W powiecie biłgorajskim, aktualnie w każdej gminie funkcjonuje Koło Związku Kombatantów, do którego należą członkowie z różnych środowisk kombatanckich. Znaczną przewagę ilościową mają członkowie Związku Kombatantów Żołnierzy AK, żołnierzy BCh, Żołnierzy Września, poza tym mamy jeszcze kilku żołnierzy z frontów zachodnich a też LWP. W sumie w całym powiecie jest około 5 400 członków, nasza organizacja w Biłgoraju ma podobny skład ze znaczną przewagą żołnierzy AK, BCh i środowiska "Dzieci Zamojszczyzny", o czym nie wspomniałem, a to jest bardzo liczące się środowisko. Jest też nieliczny Związek Sybiraków , Światowy Związek Żołnierzy AK i ZIW. Mamy też grupę podopiecznych, są to wdowy po zmarłych kombatantach, których liczba, niestety, rośnie. Członkiem Związku Kombatantów RPiBWP, może zostać jedynie osoba posiadająca zaświadczenie wydane przez Urząd d/s Kombatantów. Spotykamy się na uroczystościach państwowych i tu działamy zgodnie, ale na co dzień tej współpracy nie widać i występują różnice. Może zmieni się coś w nowej sytuacji i powstanie przy Staroście Powiatowa Rada Kombatancka. Przyczyniłoby się to do zintegrowania naszego środowiska, co jest ze wszech miar pożądane, bo po co mamy się dzielić, kiedy wspólnie można wiele dobrego zrobić dla wszystkich kombatantów.

- Powiedzmy konkretniej, jak w warunkach powiatu zmienią się wasze struktury ?

- Zarząd Główny sugeruje, by w każdym powiecie istniała Powiatowa Rada Kombatancka, choć nie ma wypracowanej koncepcji, jak ją zorganizować. Związek Kombatantów nie może sobie uzurpować prawa do reprezentowania wszystkich środowisk kombatanckich. Należy jednak niezwłocznie doprowadzić do tego, by struktury organizacji kombatanckiej powstały odpowiednio do struktur państwa, wtedy byłaby lepsza współpraca z administracją i samorządami, to jest konieczne. Z niepokojem obserwujemy, że Zarząd Główny, wspierany przez Zarządy Okręgowe, istniejące w byłych miastach wojewódzkich, robią wszystko, by utrzymać dotychczasowe struktury, pomijając istnienie powiatów, a to, według mnie, jest ze szkodą dla środowisk kombatanckich. Przecież najlepiej nasze potrzeby i kłopoty będą znane tu w gminie czy powiecie, a nie np. w Zamościu.

- Czy to jest działanie przeciw duchowi reform ?

- Tak. Ktoś powiedział o tym ironicznie, że kiedyś to mocno w naszym środowisku agitowaliśmy za potrzebą zmniejszenia liczby województw, a teraz o tym się zapomina i utrzymuje się dotychczasowy status quo.

- Czy są więc szansę na utworzenie nie tylko Powiatowej Rady Kombatanckiej, ale struktur powiatowych w waszym środowisku ?

- Z uchwał podjętych w środowisku kombatanckim jasno wynika, że należy zmienić strukturę następująco; Zarząd Koła, Zarząd Powiatowy, Zarząd Wojewódzki i Zarząd Główny. Wszyscy tego oczekują. Oczekujemy, że zjazd ogólnokrajowy zaplanowany w maju* w Warszawie, tę sprawę rozstrzygnie. Ponieważ jednak reprezentantami środowisk kombatanckich będą delegacje ze "starych układów", nikłe są szansę żeby nastąpiła zmiana.

- W czym mógłby wam pomóc Starosta ?

- W konsolidacji wszystkich środowisk kombatanckich, To bardzo ważne. Byłby bliższy wsłuchaniu się w nasze potrzeby. Mamy problemy np. z opieką lekarską, z zapomogami materialnymi - jest tu dokładne rozeznanie. My ze swej strony przekazywalibyśmy bogate doświadczenia, tradycje, oddziaływanie wychowawcze. Oczekujemy na szerszą opiekę nad Miejscami Pamięci Narodowej, w tym władze powiatowe mogłyby wiele pomóc, tak jak czynią to władze Biłgoraja. Pamiętajmy, że takich miejsc na terenie powiatu jest bardzo dużo.

- Panie prezesie dowiaduję się o stanie zawieszenia w czynnościach zarządu Kola ZKRPiRWP w Biłgoraju, o co tu chodzi ?

- To jest znak protestu przeciwko nieposzanowaniu woli szarego członka naszej organizacji, zamiast integracji, mamy rozbicie. Po to powstał powiat, żeby i kombatanci mieli swoją władzę powiatową, a dotychczasowe władze wojewodzie temu się przeciwstawiają, to powoduje rozbicie, to nam szkodzi My chcemy pracować społecznie, nie za pieniądze, dla naszego środowiska, wychodząc z założenia, że to środowisko jest ważnym komponentem naszej Małej Ojczyzny w wymiarze powiatu biłgorajskiego, i w tym nam się przeszkadza. Nasza decyzja o zawieszeniu się w działalności jako Zarząd Koła wynika z tego, że nie respektuje się woli kół, które potrafią utrzymać się samodzielnie pod względem finansowym i chcą mieć mocne kierownictwo powiatowe.

- Zarząd samodzielnie się zawiesił. Kto kieruje ?

Czynności związane z funkcjonowaniem biura sprawuje nadal pracownik techniczny i wykonuje obowiązki zgodnie ze statutem. Ten stan potrwa do decyzji Zjazdu w Warszawie. Jeżeli ta decyzja będzie dla nas niepomyślna, to już są czynione poważne rozmowy na temat utworzenia i zarejestrowania nowej organizacji kombatanckiej z siedzibą w Biłgoraju. Zapewne będzie to uznane za dalsze rozbijanie Związku, bo przybędzie jeszcze jedna organizacja, ale właśnie ona może zintegrować wszystkie środowiska i ugrupowania kombatanckie w powiecie biłgorajskim.

- Zbliżają się uroczystości w Osuchach, czy jest wiadomo, kto będzie ich organizatorem -pytam Pana Stanisława Mazura.

SM - Myślę, że organizatorem powinien być wójt gminy Łukowa, w której leżą Osuchy, chyba powinien się włączyć starosta jako gospodarz powiatu. Jak to konkretnie będzie zorganizowane, to w tej chwili trudno powiedzieć. Nie jest jeszcze ustalony dzień uroczystości, przypuszcza się, że będzie to około 24-25 czerwca, bo w tych dniach była bitwa. Z naszej strony deklarujemy się zawsze jako współorganizatorzy, dużą aktywność przejawia tu kolega Hys, prezes koła z Łukowej, który uważa, że wreszcie będziemy gospodarzami bez dominacji czynników z byłego województwa zamojskiego.

- Panie prezesie, jest Pan prezesem Zarządu Rejonowego PCK w Biłgoraju, czy organizujecie jakąś pomoc dla Kosowa ?

- Tak się składa, że w tym roku PCK obchodzi jubileusz 80 lecia istnienia. przygotowujemy specjalny program obchodów, którego celem jest popularyzacja idei czerwono-krzyskiej, a życie nas zmusiło, by do tego programu wprowadzić kwestie wynikające z konwencji międzynarodowej w związku z sytuacją na Bałkanach.

Wystąpiliśmy z apelem do społeczeństwa, podaliśmy konto na jakie można wpłacać pieniądze. Wpływają niewielkie kwoty, mamy około 300 zł. Zamierzamy zorganizować kwestę uliczną. Klimat tej akcji wydaje się niezbyt przychylny niż w dotychczasowych akcjach. Nie sprzyja temu również obecna struktura PCK, bo cała odpowiedzialność, przy braku kół terenowych, spada na wąską grupę ludzi stanowiących zarząd rejonowy, a w istocie powiatowy. Tu również jest podobna sytuacja jak w strukturach kombatanckich. Mamy też własne kłopoty z budynkiem, który wymaga niezwłocznego remontu. W tej sprawie byłem u prezesa ZG PCK Aleksandra Małachowskiego, są jednak trudności finansowe, równie trudno o sponsorów. Czeka więc nas poważny wydatek. W tej sytuacji akcja dla Kosowa przebiega w trochę innym klimacie. Jest jednak ładny przykład ze Szkoły Budowlanej, gdzie byliśmy na spotkaniu, młodzież po tym zaofiarowała po 50 gr. od każdego dla dzieci w Kosowie. Może to będzie przykład dla innych. Akcja dla Kosowa trwa i chcielibyśmy aby Biłgoraj nie został w tyle za innymi.

- Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia !

* Rozmowa odbyła się 11 maja br.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: