Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 6/1997
Ks. Czesław Koziołkiewicz cz. II
Ksiądz Koziołkiewicz wraz z organistą  Władysławem Kotowskim z narażeniem życia wyratowali z pożaru wszystkie naczynia liturgiczne, mszały oraz księgi metrykalne od najstarszych lat aż po lata bieżące. Spłonęły jednak pozostawione na chórze nuty, runęły obydwie wieże, stopiły się dzwony, kościół został spalony do piwnic. Do Biłgoraja wkroczył niemiecki okupant. Księża zamieszkali w domach prywatnych. Nabożeństwa i wszystkie usługi duszpasterskie odbywały się w kościółku św. Jerzego, który szczęśliwie ocalał. Okupant wyjątkowo zezwolił na odbudowę kościoła. Przystąpiono najpierw do uprzątnięcia gruzów. Odbudową zajął się całym sercem ksiądz Koziołkiewicz, a radą i pomocą służył księdzu organista Władysław Kotowski. Razem jeździli po wsiach, werbowali ludzi do pracy, rzemieślników i różnych majstrów. Przystąpiono także do odbudowy domu parafialnego. Głównym budowniczym kościoła i budynku był Wincenty Buliński - mieszczanin biłgorajski - wraz z synami. Cała parafia pomagała przy odbudowie. Wielu mieszczan wsparło finansowo odbudowę kościoła.

W maju 1940 roku obaj księża tj. Czesław Koziołkiewicz i Józef Chmielewski zostali aresztowani przez Gestapo i wywiezieni do Zamościa na Rotundę (więzienie). Księdza Koziołkiewicza niedługo zwolniono a ks. Chmielewskiego wywieziono do obozu do Dachau gdzie zmarł.

W roku 1942 kościół został odbudowany. Kościółek św. Jerzego przejęła społeczność wyznania prawosławnego. W tymże roku został odbudowany dom parafialny stojący obok kościoła przy ul. 3-go Maja, nadbudowano piętro. Po odbudowie w budynku parafialnym zamieszkał na piętrze ks. Cz. Koziołkiewicz a na parterze tego budynku organista Władysław Kotowski wraz z rodziną.

Lata okupacji niemieckiej były bardzo ciężkie i niespokojne dla mieszkańców Biłgoraja. Ciągłe aresztowania, (był nawet obóz przejściowy aresztowanej ludności), zagłada ludności żydowskiej, napady na więzienie organizowane przez grupy partyzanckie, niedostatek, żywność na kartki, pacyfikacje ludności wiejskiej, godzina policyjna. Uroczystości świąt kościelnych odbywały się w dzień, żadnej pasterki, skromne i w lęku były pierwsze komunie św. dzieci.

W czasie okupacji funkcję wikariusza w parafii pełnił ksiądz prałat Bronisław Kiełbasa, który w latach międzywojennych był w Pińsku na Polesiu.

Ksiądz Czesław Koziołkiewicz szczęśliwie przeżył lata niemieckiej okupacji i za zasługi właściwie już u schyłku swego życia, już jako ks. Kanonik został  mianowany Prałatem Domowym Ojca Świętego przy Kolegiacie Zamojskiej.

Odżyły drzewa w ogrodzie opalone w czasie pożaru. Ksiądz dziekan  spacerował  często alejkami ogrodu wśród zapachu tych drzew i kwiatów, siedział na ławeczce z brewiarzem w ręku modlił się, przyjmował gości, młodzież, rozmyślał, wspominał dawne czasy i pewnie siedząc tak na ogrodowej ławce tylko z organistą rozmyślali obaj jakie tu znów będzie "jutro". W kościele głośniej grały nowe organy, śpiewano też w języku łacińskim.Organista Kotowski stworzył wspaniały chór. Pierwszą solistką była pani Maria Malawska -Węgrzynowa. Mszę św. odprawiano w języku łacińskim. Odpusty odbywały się w dzień Świętej Trójcy, z tej racji iż w poprzednich wiekach, kiedy szerzył się kalwinizm, zostało założone przy parafii Bractwo Świętej Trójcy oraz w dniu 15 sierpnia w dzień Wniebowzięcia N.M.P.

Lata pięćdziesiąte - ksiądz Cz. Koziołkiewicz już chorował. Do Biłgoraja skierowano nowego wikariusza. Był nim ks. Stanisław Byrski. Przybyły siostry zakonne, które opiekowały się chorym.

Ks. Czesław Koziołkiewicz pracował w Biłgoraju w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny pół wieku. Zmarł 9 marca 1952 roku. Został pochowany na cmentarzu w Biłgoraju. Jego pogrzeb był wielką manifestacją wiernych.

Trudno jest "wymierzyć" zasługi duszpasterskie ks. Czesława, zwłaszcza po ponad czterdzlesru laty. Podkreślić jednak trzeba to, że ks. Czesław potrafił kształtować parafię w duchu oddania kościołowi, w głębokiej wierze, poszanowaniu wartości chrześcijańskich, szczególnie wśród młodzieży, dobrym wychowaniu i zaangażowaniu w życiu kościoła. Dlatego odbudowano kościół, młodzież wyrosła na dobrych katolików i patriotów. Cała niemal społeczność parafialna i w diecezji oparła się wynarodowieniu prowadzonym przez faszystów niemieckich czy sowieckich komunistów. To chyba obok materialnych pozostałości po ks. Czesławie największa zasługa.

W 1961 roku zmarł w wieku 78 lat organista Władysław Kotowski. Pracował w Biłgoraju 54 lata.

W kościele parafialnym znajduje się epitafium księdza Czesława Koziołkiewicza jak też księdza Józefa Chmielewskiego.

Wiktoria Klechowa

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: