Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 6/1998
Wspomnienie o ojcu
W lutowym numerze "TANWI" pojawił się artykuł traktujący o biłgorajskim obwodzie AK. Wśród wymienionych jego członków znalazło się, nie po raz pierwszy zresztą, nazwisko mojego ojca -Edwarda Buczka.

Wchodził on w skład komórki wywiadu Rejonu Biłgoraj i jako fotograf z zawodu zajmował się szeroko pojętą dokumentacją fotograficzną dla potrzeb wywiadu, tworząc równocześnie przyszłe archiwum, gromadzone i opracowywane przez dr Zygmunta Klukowskiego ze Szczebrzeszyna.

Specyfika jego pracy powodowała, że należał do grupy najbardziej chyba utajnionych członków Armii Krajowej. W efekcie, o nim, jego działalności i jej znaczeniu dla sprawy niewiele osób wie. Stanisław Mazur, młody wówczas goniec - łącznik do specjalnych poruczeń komendanta obwodu, w swej książce "Wspomnienia z tamtych lat", pisze; " Edward Buczek - fotograf, to członek AK z którym niejednokrotnie miałem konspiracyjne kontakty. To on - o czym wiedziałem - dokonywał fotokopii dokumentów dostarczanych "Lechowi" przez J. Gąsiorowskiego z Kripo. Szczególnie chodziło o te "wypożyczone", które miały ponownie wrócić do komendy Policji Kryminalnej. Nie muszę chyba przytaczać jak cenne dla dowództwa AK - szczególnie wywiadu - były te usługi".

Pomimo, że miałam wtedy zaledwie kilka lat pamiętam te czasy i może nie znając wszystkich szczegółów doskonale wiedziałam co robi mój ojciec. Takie to były czasy! Dzieci szybko dorastały!

Ojciec mój urodził się 12 listopada 1906 roku w Woj czy w woj. kieleckim. Po śmierci swego ojca, trzynastoletni Edward musiał rozpocząć samodzielne życie. Przechodził różne koleje losu. Mając 19 lat rozpoczął praktykę w zakładzie fotograficznym w Mławie. W 1931 roku znalazł się w Biłgoraju w zakładzie fotograficznym Jana Brodowskiego. W 1932 roku ożenił się z rodowitą biłgorajanką Jadwigą Szubartowicz. Wyjechali do Ciechanowa i otworzyli tam zakład fotograficzny. Z chwilą wybuchu II wojny światowej powrócili do Biłgoraja by tu spędzić czas okupacji niemieckiej. Po krótkim okresie pracy w zakładzie Jana Brodowskiego, ojciec otworzył własny zakład, który stał się ważnym elementem w jego pracy konspiracyjnej. Poza wymienionymi już zadaniami wykonywał również dla potrzeb archiwum odbitki z wszystkich amatorskich filmów przynoszonych do wywołania przez żołnierzy niemieckich. Wśród tych zdjęć były fografie z akcji pacyfikacyjnych przeprowadzanych na terenie Zamojszczyzny. Niemcy bowiem bardzo lubili się fotografować, wielu z nich miało aparaty i nierzadko pozowali do zdjęć przy zwłokach swych ofiar, płonących domach itp. Te zdjęcia również pojawiają się w wielu publikacjach, co oznacza że działalność mego ojca była ważna i potrzebna choć bezimienna. Po zakończeniu wojny, jak większość akowców został poddany represjom. Poszukiwany przez UB cudem uniknął aresztowania. Wędrował po całej Polsce

z fałszywą kenkartą, aż osiadł ponownie w Ciechanowie. W roku 1952 podjął pracę fotografa w Katedrze Archeologii Polski Uniwersytetu

Warszawskiego. Z czasem na stałe przeniósł się do Warszawy. Zmarł 2 kwietnia 1983 roku i po śmierci wrócił tam gdzie walczył bronią jaką znał najlepiej. Został pochowany na cmentarzu w Biłgoraju.

Był człowiekiem bardzo skromnym i tylko czasami, kiedy oglądał w różnych opracowaniach robione przez siebie zdjęcia z akcji partyzanckich czy też z życia codziennego leśnych ludzi z podpisem "foto - archiwum", czułam że chciałby zobaczyć tam swoje nazwisko.

Barbara Buczek - Płachtowa

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: