Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 7/2000
Biłgoraj w moich wspomnieniach cz. II
Barwne były odpusty w mieście. Przed kościołem stało nie tylko pełno kramów ale też żebraków, wyciągających ręce po jałmużnę. Gdy były święta zmarłych, cmentarz zapełniał się też żebrakami. Rozdawano im groszaki, chleb, bułeczki, także biłgorajskie pierogi i słychać było tylko szepty, często głośne, bezmyślne recytowanie modlitw. Na Białej Ładzie nowy, betonowy most wybudowany przez inżyniera Michalewskiego. Na przedmieściu Rożnówka turkotał wodny młyn. Sklepy "Społem" zachęcały do kupna towarów.

W szpitalu, niewielkim, wybudowanym w latach trzydziestych, chorych leczył doskonały chirurg dr Stanisław Pojasek.

Biłgoraj odwiedziła jednostka Wojska Polskiego. Społeczność miasta ofiarowała wojsku karabin maszynowy a chłopi konia. Uroczyście obchodzono Dzień Niepodległości 11 listopada.

Gdy nadszedł rok 1939 władze miasta, na pewno z polecenia wyższych przełożonych, wydały rozporządzenie, by mieszkańcy grodzili swe posesje. W bramach wyżynano otwory. Woźny magistratu - Kosobudzki, wychodził z bębnem na ulice i przedmieścia zwołując mieszkańców i ogłaszał co należało.

Na parkanach pojawiły się napisy "Bij Żyda", grupy wyrostków wrzucały przez okna do synagogi żydowskiej wrony. Było to coś niepokojącego. Żydzi żyli jednak swym życiem, modlili się ze swych ksiąg w synagodze, śpieszyli do łaźni znajdującej się w pobliżu, zmarłych noszono na marach a kondukt żałobny kroczył w pośpiechu, aby tylko nie zadzwoniły w tym czasie kościelne dzwony. Wtedy przystawano a nosze ze zmarłym stawiano na ziemi. W szabasowe wieczory w oknach żydowskich domów płonęły świece. Po sobotnim szabasie, wieczorami, zapełniały się ulice spacerującymi Żydami.

Nastał beztroski czas wakacji trzydziestego dziewiątego roku. Młodzież harcerska wyjeżdżała na obozy, a ci którzy pozostali w mieście, koncertowali na placach i ulicach z gitarami w ręku. Organizatorami tych rozrywek byli bracia Knapowie. Stefan malował pejzaże, których obiektem była Czarna Łada. Co zamożniejsi mieszkańcy wyjeżdżali na wywczasy. Biłgorajskie sitarki wyrabiały sitka, by je sprzedać Kłoskom, Mazurom, czy Żydom. Biedni mieszkańcy przedmieść zbierali w lasach jagody i gałązki na opał, albo wynajmowali się do prac polowych we dworze w Rożnówce. Rolnicy zbierali plony, rzemieślnicy pracowali jak co dzień, a Żydzi stawali się niespokojni. W sadach dojrzewały owoce. Wody rzek płynęły jak przed wiekami i połączone wpływały do Tanwi. Kino wyświetlało różne filmy, a listonosze roznosili zawiadomienia o powołaniu do wojska.

Nadszedł 1 września 1939r. Radio podało, że w granice Polski wkroczyły niemieckie wojska. Wojna! Na Biłgoraj posypały się też bomby. Miasto objęły pożary. Ulice zapełniły się wojskiem polskim i uciekinierami. O miasto rozgorzał bój.

Jeszcze we wrześniu okupant wkroczył do Biłgoraja, ale to już oddzielna historia.

Wiktoria Klechowa

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: