Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 7/1997
Lato nad zalewem
Jedynym w Biłgoraju większym terenem rekreacyjnym jest zalew na Bojarach i jego okolice. Przygotowania ośrodka do sezonu, jego gospodarz - OSiR w Biłgoraju zakończył już 21 czerwca br. W pierwszy dzień lata uruchomiona została wypożyczalnia sprzętu pływającego. Można więc wypożyczyć nowiutki, nowoczesny rower wodny, płacąc za godzinę 4 zł. Można popływać też nowym kajakiem - 3 zł, za godzinę. Sprzęt starszy jest tańszy. W tym roku OSiR zakupił 4 nowe rowery wodne w cenie 2 100 zł za jeden, przybyło 10 nowych kajaków po 750 zł. Nad bezpieczeństwem kąpiących się czuwa 3 ratowników, zatrudniono też sezonowo dwie inne osoby do prac porządkowych i obsługi wypożyczalni.

Jest pewien kłopot i ryzyko -mówi dyrektor OSiR Zbigniew Woźny - Od 1 lipca przestały obowiązywać karty pływackie. Sprzęt wypożycza się na zasadzie zastawu dowodu tożsamości lub legitymacji szkolnej, honorujemy oczywiście i karty pływackie wtedy sprzęt oddajemy ze spokojem. Ryzyko powstaje kiedy do wypożyczalni zgłaszają się dzieci czy młodzież nie zawsze umiejąca pływać. Wtedy obowiązkowo polecamy zakładanie kamizelek ratunkowych. Łagodzi ten niepokój to, że zbiornik nie jest zbyt głęboki. Gdyby zbiornik był głębszy, mimo przepisu wymagałbym karty pływackiej, bo chodziłoby przecież o ludzkie życie, tak postępują kierownicy wielu kąpielisk.

Utrapieniem są osoby kąpiące się w miejscach zabronionych i to jest ich ryzyko, choć kąpielisko jest strzeżone. Stwierdza się przypadki nieprzestrzegania regulaminu kąpieliska. Straż Miejska ukarała już ponad 40 osób mandatami karnymi, najczęściej za jazdę motocyklami po koronie grobli, wjeżdżanie samochodami na groblę. Trzeba się będzie przyjrzeć zachowaniu właścicieli psów, którzy czasami pozwalają sobie na kąpanie ulubieńca w zalewie, co jest przekroczeniem regulaminu. Porządkiem nad zalewem zaczęta też interesować się policja.

Na moje pytanie o przyczyny stagnacji w rozbudowie infrastruktury wokół zalewu, dyrektor Woźny rozkłada ręce. Brak środków nie pozwala na zrealizowanie projektu rozbudowy ośrodka sporządzonego w połowie lat siedemdziesiątych. Fundusze OSiR wystarczają zaledwie na bieżące remonty. Od czterech lat nie można się uporać z oświetleniem, które zostało zniszczone przez tutejszych wandali, podobnie też systematycznie niszczone są ławki, urządzenia czy nawet śmietniczki. Brak punktu gastronomicznego czy stoiska z napojami wynika z nikłego zainteresowania handlowców. Dyrektor zapewnia , ze wydzieli nawet miejsce w hangarze aby takie stoisko zorganizować. Lato w pełni, miejmy nadzieję że pogoda też będzie sprzyjająca a odpoczynek nad zalewem będzie przyjemnością.

M. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: