Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 7/1997
Ziemia Biłgorajska - powodzianom
Tragedia rodaków zamieszkałych nad Odrą, którym powódź wyrządziła niespotykane dotąd szkody, poruszyła biłgorajską społeczność.

Do siedziby ZR PCK, który stał się centrum organizowania pomocy w Biłgoraju, przybywało coraz to więcej biłgorajan, do 17 lipca br. przyszło z darami 612 osób. Ludzie kierując się odruchem serca, spontanicznie przynosili tu, prawie wszyscy, to co mieli dobrego, użytecznego, co dziś jest niezbędne do życia, do przetrwania. Zebrano spore ilości pościeli, kocy, kołder, bielizny dziecięcej, art. higienicznych, śpiworów, oraz lóżek turystycznych, sprzętu kuchennego i gospodarstwa domowego. Zebrano też znaczną ilość środków czystości, zapałek, świec, latarek i innych przedmiotów. Biłgorajscy piekarze dostarczyli 14 tyś. szt. chleba. Hurtownie artykułów spożywczych i mieszkańcy indywidualnie przekazali 3 tyś. litrów wody mineralnej. Wszystkie dary zostały dokładnie poselekcjonowane i opakowane w opakowania pozyskane od biłgorajskich producentów opakowań. Z okolic Biłgoraja również napłynęły dary dla powodzian. Szczególnie wyróżniła się wieś Bukowa oraz młodzież zrzeszona w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży w Tarnogrodzie. Dary przewieziono do Raciborza, Wrocławia i Środy Śląskiej samochodami udostępnionymi przez Spółdzielnię Transportu Wiejskiego, oraz panów; Edwarda Bednarza, Józefa Bryłę, Wojciecha Gontarza

Akcja pomocy ofiarom powodzi przybrała w Biłgoraju imponujące rozmiary. Jak zawsze w tego rodzaju sytuacjach, organizacją pomocy z wielkim poświęceniem zajęły się siostry PCK, do pomocy włączyły się parafie rzymskokatolickie miasta, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i Burmistrz Miasta. Praca członków Zarządu PCK w Biłgoraju przypominała działanie w okresie mobilizacji, o wszystkim trzeba było decydować, wszystkiego dopilnować, sporządzić dokumentację, odprawić transport, czy po prostu podziękować ofiarodawcom.

Akcja w Biłgoraju potwierdziła raz jeszcze starą prawdę, że Polacy w chwilach dramatycznych potrafią być dla siebie ofiarni, dowiodły tego wielkie ilości darów jakie dotarły do powodzian z całej Polski. W chwili oddania numeru do druku, akcja trwała nadal.

MJS

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: