Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 7/1998
Rocznica partyzanckiej bitwy
Na cmentarzu partyzanckim w Osuchach, nieprzerwanie od 54 lat odbywały się uroczystości patriotyczno-religijne z okazji rocznicy bitwy oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich z Niemcami w Puszczy Solskiej, określanej mianem Bitwy pod Osuchami.

W niedzielę 28 czerwca br. po raz 55 odbyły się tradycyjne uroczystości. Cmentarz ustrojony biało-czerwonymi flagami wyglądał odświętnie. Na uroczystość, obok ludności cywilnej, przybyły poczty sztandarowe, wojsko, policja i delegacje kombatanckie, które uformowane w grupę marszową, przy dźwiękach orkiestry wojskowej przemaszerowały na plac przed Domem Pamięci. Generał brygady Zdzisław Walczewski - zastępca dowódcy Krakowskiego Okręgu Wojskowego dokonał przeglądu zgromadzonych jednostek oraz odebrał meldunek wojskowy. Wójt gminy Łukowa, Jerzy Grzyb dokonał otwarcia uroczystości, witając uczestników i przybyłych gości. Prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej -płk. Bolesław Sobieszczański przedstawił rys historyczny sytuacji i działań ruchu oporu w okresie okupacji oraz okoliczności i przebieg bitwy oddziałów partyzanckich z Niemcami w Puszczy Solskiej. Z krótkimi przemówieniami wystąpili też; Wojciech Maksymowicz - minister Zdrowia i Opieki Społecznej oraz Zbigniew Derdziuk - zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Gen. Zdzisław Walczewski przekazał posłanie od ministra Obrony Narodowej, Janusza Onyszkiewicza oddającego hołd poległym. Przemawiali też - wojewoda zamojski Marek Grzelaczyk i poseł Stanisław Misztal. Po wystąpieniach gości odbyła się uroczysta Msza św. polowa koncelebrowana w asyście ks. Edwarda Ludwickiego z Tarnogrodu i ks. Witolda Smyka z Łukowej przez ks. infułata Stanisława Matysiaka, który też wygłosił homilię. Po zakończeniu Mszy św., uroczystości przeniesiono na teren cmentarza. Tu kompania honorowa WP oddała salwę honorową, po czym delegacje złożyły wieńce i kwiaty na postumencie pomnika. Po zakończeniu oficjalnych uroczystości, odmaszerowaniu wojska i odejściu delegacji, na cmentarz zaczęli wchodzić ludzie, by złożyć kwiaty na grobach bliskich i zapalić znicze - ten ogień pamięci palący się na zakończenie takich uroczystości.

Tuż po wojnie i w następnych latach dostanie się do Osuch stanowiło nie lada problem, drogi były nieprzejezdne i pojazdów takich jak teraz również nie było, a mimo to każdy, kto mógł, starał się dostać na cmentarz w Osuchach -miejsce największej w Europie partyzanckiej Bitwy. Nie było tylu pocztów sztandarowych, delegacji, splendoru, patosu tylu dostojników i takiej oprawy jak teraz, ale za to był liczny i spontaniczny udział uczestników walk partyzanckich i społeczeństwa, nigdy nie brakowało młodzieży.

Dziś, gdy mamy bardzo dobry dojazd i dobre warunki, coraz mniej ludzi uczestniczy w tych uroczystościach. Gdyby nie poczty sztandarowe, delegacje, jednostki wojska, uroczystości byłyby bardzo skromne. Dlaczego ?

Nawet w latach 60 -tych i 70 -tych na słupach ogłoszeniowych w Biłgoraju pojawiały się ręcznie pisane afisze informujące o uroczystościach w Osuchach, chociaż ówczesna władza nie była zainteresowana obchodami. Kto dziś zainicjuje większy udział młodzieży w tych obchodach ?
Wymiera starsze pokolenie, coraz mniej jest świadków tamtych lat, coraz mniej weteranów walczących o wolność z Niemcami, odchodzi wraz z nimi historia, a w jej miejsce przychodzi obojętność i zapomnienie - czy nie jest to najwyższy czas, by coś tu poprawić ?

To nie dostojnicy powinni nadawać ton tej uroczystości, ale liczny i spontaniczny udział ludzi nie tylko uczestników walk partyzanckich, którzy są cząstką tej ziemi i jej historii, ale również młodzieży, która tutaj powinna uczyć się historii by mocją przekazać następnym pokoleniom.

Ryszard Złamański

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: