Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 7/1999
Odchodzące pejzaże cz. VI
Leżąca na zachodnim obrzeżu miasta wieś, jako majątek liczyła ponad 1300 morgów.

Tradycja ustna przekazała, że we dworze był Napoleon. Prawdopodobnie jednak kwaterowały tu wojska legionowe w r. 1809. Pamiątką po tym pobycie miał być kamień ze stylizowanym "N", przechował się jeszcze do II wojny światowej. Prawdopodobnie z tego okresu pochodziły parkowe kamienne meble ozdobne, istniejące częściowo do tej pory.

Dwór był drewniany, kryty gontami długi z olbrzymimi okapami. Wzdłuż całego budynku znajdowały się podcienia. Wnętrze budynku składało się źli pokoi w amfiliadzie, kuchni, spiżarni i pralni. Oficyna w głębi parku była budynkiem starym.

Majątek był dość uprzemysłowiony, istniał browar i gorzelnia. W samym środku oprócz dworu, tzw. ósmak dla służby folwarcznej, obora, stodoła, dwie stajnie ( w tym jedna cugowa), kuźnia, chlewnia, szopa na siano. Cały ośrodek składał się z 17 budynków, nie licząc małych magazynów i drewutni.

Dwór i oficynę otaczał ogród i park ze starymi lipami (ponad 100) i trzy stawy z zimochowem, utworzone na rzeczce przepływającej brzegiem ogrodu. Obszar najbliższy dworowi liczył około 5 ha.

Do majątku należał też przez krótki czas (tuż przed I wojną światową) folwark Brzozowiec, położony koło Gozdu Lipińskiego, w którym dzięki rozległym łąkom hodowano tzw. "młodzież". Rządcą jego był Wojtasiewicz. Dzierżawca, wykształcony rolnik, absolwent studiów rolniczych w Dublanach koło Lwowa, by podnieść poziom gospodarstwa, melioruje cały teren, buduje odwadniające rowy, zaprowadza dreny. Przeważa uprawa żyta, owsa, ziemniaków, zaś wywary i odpady z browaru i gorzelni pozwalają na szeroką skalę hodować bydło, w tym woły.

Dzierżawca dzieli się swoją wiedzą z mieszkańcami nie tylko najbliższych wsi, ale całego powiatu biłgorajskiego. Zakłada na wsiach kółka rolnicze, jeździ z wykładami ucząc włościan nowoczesnej uprawy.

We dworze stacjonuje w 1939r na krótko dowództwo Armii "Kraków".
Niemcy niszczą dwór, wycinają piękną aleję lipową wewnątrz ogrodu.
Dziś pozostało około 60 lip na obrzeżu ogrodu, ósmak, trochę drzew owocowych.
W sąsiedztwie atrakcyjne działki budowlane, domy jednorodzinne z cudacznym przemieszaniem stylów.

P.S. W majątku w międzywojniu nowością staje się hodowla konika biłgorajskiego prowadzona z powodzeniem pod naukową kontrolą i opieką prof. Vetulaniego z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Koniki były atrakcją ogólnopolskiej wystawy rolniczej w Poznaniu w 1929r. nie tylko więc, jak głosi piosenka, "koni, koni żal".

/Korzystałem z rękopisu, opracowania pani Barbary Rzączyńskiej z Lublina, wnuczki dzierżawcy a potem właściciela majątku. Opracowanie ma adekwatny do zawartości tytuł -"Kronika majątku S"/

Roman Sokal

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: