Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 7/1999
Osuchy 99'
27 VI 1999 roku - piękny słoneczny dzień. Osuchy, cicha zazwyczaj, niewielka wioska, położona na skraju Puszczy Solskiej, tego dnia ożywia się, zaczynają przybywać ludzie, jedni idą wprost na pobliski cmentarz partyzancki, inni poszukują znajomych, a jeszcze inni oglądają wieś i pobliską okolicę. Na skraju lasu trwa przygotowanie do defilady, ustawiają się: wojskowa orkiestra, za nią oddział żołnierzy z Jednostki Wojskowej Obrony Terytorialnej w Zamościu, a tuż za nimi poczty sztandarowe organizacji kombatanckich. Przy dźwiękach marszu miarowo zadudnił żołnierski krok i zlał się w jeden ryt j jakby ci wszyscy, młodzi żołnierze i sterani wiekiem i przejściami kombatanci nagle stali się jednym zwartym bojowym oddziałem, pełnym młodzieńczej werwy i sprawności. Oddziały przemaszerowały sprawnie spod cmentarza na plac przed polowym ołtarzem, ustawiając się w czworobok. Po dokonaniu przeglądu jednostek wojskowych i kombatanckich, przy dźwiękach hymnu narodowego podniesiono sztandar na maszcie, a wójt gminy Łukowa, Stanisław Kozyra, dokonał otwarcia uroczystości 55 rocznicy bitwy pod Osuchami witając zebranych: przedstawicieli władz wojewódzkich, posłów i senatorów RP kombatantów i żołnierzy, uczestników walk partyzanckich, starostów, prezydentów miast, burmistrzów i wójtów, księży, przedstawicieli różnych organizacji oraz wszystkich, którzy uczestniczyli w tej patriotyczno religijnej uroczystości . Po tym wstępie okolicznościowe przemówienie wygłosił płk. Bolesław Sobieszczański - prezes Światowego Związku AK w Zamościu - przypominając czas okupacji, czas walki z Niemcami, tło historyczne bitwy pod Osuchami, a później czas upokorzeń. Następnie wystąpił Michał Ćwikła - prezes BCh - przedswiwiając historię walki chłopów o Polskę i udział w życiu kraju. Kolejnymi mówcami byli: poseł Stanisław Misztal, który obiecywał się zająć zapewnieniem pomocy lekarskiej dla kombatantów wicewojewoda lubelski Tomasz Flis wyraził słowa hołdu z okazji 55 rocznicy bitwy dla tych, którzy polegli i dla tych, którzy przeżyli, a także podziękował organizatorom za przygotowanie uroczystości; Janusz Szpak przekazał w imieniu Marszałka Sejmiku Wojewódzkiego, jak i własnym, życzenia wszystkim kombatantom, prezydent Zamościa, Marek Grzelarczyk, wyraził swoje refleksje, jakie się nasująją z okazji obchodów rocznicowych bitwy pod Osuchami.

Kolejnym etapem uroczystości było odprawienie koncelebrowanej Mszy św. polowej przez ks. infułata Stanisława Matysiaka wspólnie z ks. dziekanem z Tarnogrodu i ks. proboszczem z Łukowej, przy udziale wielu innych kapłanów przybyłych na uroczystość. Na wstępie, ks. infułat Stanisław Małysiak, były kapelan AK z oddziału "Wira" - Konrada Bartoszewskiego, pozdrowiłwswszystkich uczestniczących w uroczystości, a przede wszystkim młodzież, wyrażaj, , że błaganiem modlitewnym pragnie objąć daninę krwi, ofiarę życia i prochy tych, którzy spoczywają na cmentarzu w Osuchach, które kryje cała ziemia zamojska, a także i cmentarz lubelski na którym spoczywają prochy "Wira" - Bartoszewskiego. Po zakończeniu uroczystej Mszy św. dalszy ciąg uroczystości odbył się na nieopodal leżącym, największym partyzanckim cmentarzu w Polsce, a nawet i w Europie. W szyku zwartym zgromadzone jednostki, Wojska Polskiego i kombatantów przemaszerowały na wskazane miejsce, a wraz z nimi rzesza pozostałych uczestników uroczystościTuTutaj odbył się apel poległych, po którym leśną ciszę rozdarł huk salwy honorowej. Następnie delegacje władz samorządowych, instytucji państwowych, księży, organizacji kombatanckich, społecznych i innych złożyli wiązanki kwtótów i wieńce pod pomnikiem wzniesionym na placu cmentarnym. Na zakończenie oficjalnej części uroczystości, przy dźwiękach marsza wojskowej orkiestry nastąpił wymarsz z cmentarza, gdzie teraz już w ciszy i ze spokojem zaczęli odwiedzać groby bliskich i znajomych członkowie ich rodzin, znajomi, koledzy, uczestnicy walk partyzanckich i inni. Od wielu lat jestem uczestnikiem obchodów bitwy pod Osuchami i dostrzegam coraz mniej znajomych twarzy, tych którzy tu walczyli, którzy niegdyś odwiedzali to miejsce - odchodzą. To smutne, ale prawdziwe, takie jest bowiem życie, jednak ktoieie, czy nie gorsze jest to, że zainteresowanie u nas w Biłgoraju jest coraz mniejsze. Jak już kiedyś wspomniałem, nie ma nawet ogłoszenia, że taka uroczystość się odbywa. Kiedyś do Osuch wyjeżdżało kilka autobusów, a tym razem spod magistratu wyruszył do Osuch tylko jeden i to również nie zapełniony, było w nim jeszcze kilkanaście miejsc wolnych. W środkach masowego przekazu również niewiele miejsca poświęca się tej rocznicy, traktując jako wydarzenie marginalne, mało ważne. A przecież kiedyś, kiedy do Osuch wiodły tylko polne, piaszczyste i wyboiste drogi, gdy środkiem lokomocji w najlepszym przypadku był traktor z przyczepami, furmanka, rower lub pieszo, bardzo wiele ludzi przyjeżdżało do Osuch na obchody rocznicowe tej partyzanckiej bitwy, na ten partyzancki cmentarz. Warto pomyśleć nad tą sprawą, bo to jest nasza historia, historia tej ziemi i mieszkających na niej ludzi.

Ryszard Złamański

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: