Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 8/2000
Polskie pejzaże
Tego lata wystawa Mirosława Łazura w biurowcu Black Red White (gdzie pracuje) była znaczącym wydarzeniem i warto ją powtórzyć w Biłgorajskim Centrum Kultury, żeby te wspaniałe obrazy mogło obejrzeć więcej osób.

Artysta zaprezentował kilkanaście znakomitych prac, a najbardziej okazałym obrazem jest bez wątpienia "Jesień" przysypana złotem, "w światłocieniach", z wrażeniem trójwymiarowości. Przyciągają wzrok kolejne obrazy wykonane w podobnej technice: oryginalnie ukazany klimat nocy, zimowy las w słońcu i "smutne" strugi deszczu w czasie powodzi. Zachwycają pejzaże z drzewami na głównym planie i w tle, i łan zboża falujący na wietrze, nadbużańskie widoki stepowe i chaty. "Za obraz " Wiejska Zagroda" zdobyłem w 1999 r. główną nagrodę Hrubieszowskiej Jesieni"- wspomina Mirosław Łazur, przyznaje, że stylem malarstwa nawiązuje do francuskich impresjonistów. Świadczą o tym charakterystyczne barwy i tematy prac, perfekcyjnie dopracowane szczegóły i "gra światła" widoczna niemalże we wszystkich obrazach. Artysta zwierzył się, że lubił rysować, malować już od wczesnego dzieciństwa.

Urodził się we Frampolu, jego matka - polonistka uczyła w Kondratach w miejscowej szkole. W kilka lat później przenieśli się do Latyczyna i w tej malowniczej, roztoczańskiej wsi spędzał dzieciństwo. "Miałem klimaty Chełmońskiego wokół, "na żywo" i potem te zapamiętane z dzieciństwa pejzaże "przeniosłem na płótno. Urzekały mnie stare chaty pod strzechami, ich wnętrza i ciekawe ludowe tradycje XIV - wiecznego Latyczyna.

Niewątpliwie stało się to później inspiracją do malowania i pisania wierszy" - mówi Mirosław. Początkowo zamierzał doskonalić swój talent w szkole plastycznej, jednak ostatecznie z rozwagą wybrał Liceum Ogólnokształcące w Szczebrzeszynie. Nie zaprzestał pracy nad sobą, malował coraz więcej . Metodą samokształcenia, oraz prób i błędów doszedł do perfekcji. Artystyczną wrażliwość - jak mówi odziedziczył po swoich przodkach.

Jeden z jego dziadków wykonywał piękne bryczki, drugi występował w ludowym teatrze , który stworzył wraz z żoną. Mirosław Łazur z natury jest skromnym człowiekiem, nie zabiega o rozgłos. Rzadko wystawia swoje obrazy, zresztą, zwykle długo "nie zagrzewają" miejsca na wystawach, bo znajdują nabywców. Wolny czas poświęca na poszukiwanie ciekawych zakątków przyrody, "nasyca się" ich widokiem, by potem z pamięci i wyobraźni utrwalać je na obrazach. Niedawno zachwyciły go pięknie ukwiecone łąki w okolicach Huty Krzeszowskiej, polne osty i Łany zbóż. Będzie je malował. Malarstwo i poezja są jego drugą naturą, więcej niż tylko pasją.

Halina Olszewska
Zdjęcia Paweł Kimak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: