Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 8/2000
Tradycje czasopiśmiennicze w regionie biłgorajskim cz. III
Dla rozwoju czasopiśmiennictwa w regionie biłgorajskim bardzo ważny był okres międzywojenny. W powiecie biłgorajskim, tak zresztą jak i w innych, pojawia się w tym czasie wiele inicjatyw wydawniczych. Większość była jednak krótkotrwała, co spowodowane było najczęściej przez brak odpowiednich funduszy.

Pierwszym pismem, jakie zaczęło się ukazywać po I wojnie światowej była "Gazeta Urzędowa Powiatu Biłgorajskiego", ukazująca się od kwietnia 1919 roku jako tygodnik, mający zaledwie 4 strony. Gazeta ta była drukowana w Biłgoraju, w drukarni Tan i Kajtelgisera. Był to po prostu dziennik urzędowy Wydziału Powiatowego, w urzędzie mieściła się nawet jego redakcja; tam zapadały decyzje co do treści gazety.

Warto wspomnieć, że w okresie międzywojennym w mieście działały jeszcze dwie żydowskie drukarnie Maksa Kaminera, gdzie drukowano po polsku różnorodne ogłoszenia czy biuletyny i znana w Europie drukarnia Nuty Kronenberga, gdzie drukowano wyłącznie w j. hebrajskim dzieła o charakterze religijnym. Natomiast Wydział Powiatowy Sejmiku Biłgorajskiego posiadał dwie matrycarnie.

Następna inicjatywa wydawnicza należała również do Wydziału Powiatowego Sejmiku Biłgorajskiego, który w latach 1921= 1922 wydawał miesięcznik "Gazetę Biłgorajską", drukowaną w Warszawie. Redaktorem był Konstanty Dąborowski. To także był organ urzędowy sejmiku, chociaż oprócz oficjalnych, urzędowych informacji, głównie okólników Wydziału, były poruszane w gazecie zagadnienia społeczne przede wszystkim o charakterze regionalnym. Z kolei w styczniu 1928 roku Powiatowy Związek Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Biłgoraju zaczął wydawać miesięcznik oświatowo - społeczny "Echo Biłgorajskie". We wrześniu czasopismo zmieniło nazwę na "Głos Zamojszczyzny", a w 1931 roku pismo przekształciło się w kwartalnik "Ognisko Zamojskie". Pismo było adresowane do nauczycieli i mieszkańców wsi.

Próbę zaistnienia na biłgorajskim rynku prasowym w 1932 roku podjął także Wacław Skakuj, który własnymi środkami rozpoczął wydawanie tygodnika niezależnego "Trybuna"; drukiem ukazało się zaledwie 3 numery tego pisemka.

Począwszy od 1933 roku zaczął się ukazywać dwutygodnik gospodarczo-społeczny "Ziemia Biłgorajska", związany z BBWR. Pomimo, iż partia ta nie miała w powiecie dużych wpływów, gazeta była chętnie czytana ze względu na jej regionalny charakter i miała całkiem spory nakład 1000 egzemplarzy. Redaktorem naczelnym był W. Brzeziński. W roku 1934 w Harasiukach A. Pierścionek wydał tylko jeden numer pisma "Jedność Wszechświatowa"- "Miesięcznik kulturalno - społeczno- oświatowy odpowiadający jedności i ocenie wszechświatowej". Pismo miało charakter komunizujący.

A.Pierścionek redagował także w latach 1935-1936 legalny dwutygodnik kulturalno -społeczno -oświatowy "Nasze Życie", wydawany przez Komitet Dzielnicowy w Biłgoraju Komunistycznej Partii Polski. Wydano 4 numery tego komunistycznego pisma.

Wszystkie te czasopisma drukowane były w Zamościu, Lublinie lub w Warszawie. Żadne z nich nie ukazywało się dłużej niż kilka lat, z reguły miały też mały nakład, najczęściej przestawano je wydawać po prostu z braku funduszy. W regionie biłgorajskim oczywiście czytano także prasę ogólnopolską, ale ta redagowana w Biłgoraju miała swój niezaprzeczalny walor - poprzez poruszanie tematyki regionalnej była dla mieszkańców po prostu interesująca. Stosunkowo niewielka ilość lokalnych czasopism i ich nikłe nakłady wiązały się także z ilością odbiorców - w powiecie inteligencja stanowiła bardzo mały procent ludności. Ciągle bardzo dużo mieszkańców nie umiało czytać i pisać.

Czytając stare gazety warto zwrócić czasem uwagę na opisy np. wyglądu miasta. W numerze 2 "Głosu Zamojszczyzny" z 1928 roku zamieszczono ciekawy opis Biłgoraja, chociaż nieznanego autora, zatytułowany "Wrażenia podróżnego z Biłgoraja". Myślę, że sensowne jest przytoczenie go, by móc sobie porównać obecny i ówczesny wygląd miasta wraz z charakterystyką mieszkańców, mimo że bardzo krytyczną.

"Byłem w Rzymie i Paryżu, Leningradzie i w Londynie, ale z zalet, cnót wszelakich tylko nasz Biłgoraj słynie. Położenie miasta miłe, wszędzie dookoła laski, drogi, szosy jak zwierciadło, w prawo, w lewo piaski, piaski. Gdy księżyca światło blade czasem przedrze się zza chmury, widzieć możesz nawet w nocy wszystkie miejskie płoty, mury. Bruki w mieście i chodniki są tak gładkie dziwnym losem, że je możesz, idąc nocą, zaryć tylko swoim nosem. .Na chodnikach pewnym życia jesteś tylko dniem czy rano, czasem możesz tylko z lekka strzaskać głowę lub kolano. A gdy lunie deszcz rzęsisty, piękne w mieście masz widoki: dużo stawów, bagien, jezior, płyną rzeki i potoki. Rynek piękny, czysty, duży, tańczyć możesz tutaj śmiało, a Magistrat od tła bruku całkiem się odbija biało.

Życie płynie tu jak w raju, wszyscy się miłują wzajem, nic dziwnego, że Biłgoraj śmiało można nazwać rajem. A społeczna praca w mieście rozwija się z każdym rokiem, nie piorunem, nagłym skokiem, tylko ot tak - krok za krokiem. Jest tu Macierz, Sokół, Strzelec i Redakcja "Zamojszczyzny", każdy bierze w pracy udział od młodziana do siwizny. Lecz przemęczać się nie można, siły swe chowaj na potem, bo że nikt pracy nie uzna, wszyscy dobrze wiedzą o tem. Czasem możesz się zabawić nawet i tu w Biłgoraju: zimą w "Klubie" u Szubiaka, a za miastem tylko w maju. Jeśli kto ma dużo "forsy", może w "Klubie" zagrać w karty i z wesołą miną wraca, choć z pieniędzy jest obdarty. Niczem Paryż i Warszawa, Gdańsk i Londyn, gdziem był wczoraj, niechaj żyje piękne miasto, niechaj wzrasta nasz Biłgoraj. "

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: