Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 8/1995
"Nostalgie" Stefana Szmidta
Tak nazwał wystawę swoich prac malarskich Stefan Szmidt. Wernisaż odbył się 8 września br. w Muzeum Rzemiosł Ludowych w Biłgoraju. Bardzo uroczyście i ciepło powitał artystę w imieniu chyba całego Biłgoraja - dyrektor muzeum Jerzy Waszkiwicz.

Na tą wystawę oczekiwaliśmy tu dość długo , wcześniej , po warszawskiej premierze w Łazienkach, eksponowana była w Zamościu i jakby "po drodze" w Zwierzyńcu. Autor Stefan Szmidt, jest znany większości biłgorajan - przypomnę tylko tym, którzy nie wiedzą, że urodził się w Biłgoraju w znanej rodzinie lekarskiej, tu upływał czas jego dzieciństwa, młodości, tu też zaczęła kształtować się jego wrażliwość artystyczna i rozmiłowanie w sztuce aktorskiej i plastyce. Po wyjeździe do Warszawy, zdawało się, iż zapomniał o Biłgoraju, wyjechała później przecież cała rodzina. Nie ma jednak takich ludzi, którzy nie wracaliby tam skąd wyrośli , a w tym przypadku gdzie nasz pan Stefan doznawał pierwszych wrażeń, gdzie stawiał pierwsze kroki na scenie, niegdyś biłgorajskiego teatru, gdzie kreślił pierwsze rysunki. Później obrazy tamtego Biłgoraja lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, miasteczka drewnianych domków, wąskich uliczek, wszystkich znajomych twarzy i charakterystycznych postaci, tego dziś już nie ma, a pan Stefan jednak pamiętał. Może dlatego "Nostalgie". Może są one odczuciem bardziej ogólnym, tęsknotą za nieuchronnie mijającym czasem, zacierającym ślady dawnych lat. Takie właśnie wrażenia wywołuje malarstwo mistrza Stefana. Więc chwila zadumy, zapatrzenia w pozornie jeden temat, choć odmiennie ujęty w kilku obrazach, bardzo delikatnie skłania nas do poszukania w nich własnych tęsknot , nie spełnionych marzeń, wszystkiego co minęło i oddala się w nieznane jak znikający na horyzoncie chłopski wóz - główny motyw "Nostalgii". Malarstwo Szmidta odbiera się z przyjemnością, nie jest ono zagadką - zniekształconą łamigłówką, ma wielką zaletę, przywołuje bowiem do coraz bardziej niknących w dzisiejszym zmaterializowanym świecie zwykłych, często gdzieś w zakamarkach duszy pochowanych, uczuć. Jest klasyczne, naturalistyczne - sam artysta wyznaje, iż nie jest wierny żadnej szkole. Jest sporo portretów, pejzaży, obrazów dawnego Biłgoraja.

MamaSale muzeum w dniu wernisażu wypełniły się biłgorajską inteligencją, obecne były władze samorządowe z burmistrzem Stefanem Oleszczakiem, przybyli też liczni goście. Jak zwykle towarzyszyła artyście urocza małżonka, znana warszawska aktorka Alicja Jachiewicz, której portret znajduje się na wystawie. Bardzo miłym akcentem było wyznanie artysty, iż byt, jest i będzie biłgorajakiem i zamieszkał na stałe w Nadrzeczu k/Biłgoraja, a do Warszawy dojeżdża tylko do pracy w Teatrze Polskim. Wernisaż wzbogacony został recytacją fragmentu "Pana Tadeusza". To właśnie trzeba było widzieć i słyszeć , bo opisać tego nie sposób. Zauważyłem tylko jak lekko zadrgał głos panu Stefanowi przy słowach; ..."Kraj lat dziecinnych, zawsze zostanie, święty i czysty jak pierwsze kochanie". Aż trudno uwierzyć ,że pierwszy to był występ po ponad trzydziestu latach, dojrzałego już dziś aktora w rodzinnym mieście i pierwsza wystawa malarza ze sporym dorobkiem artystycznym w Biłgoraju. Dlatego też spontaniczne odśpiewane "Sto lat" , pełne wazony kwiatów i niekończące się gratulacje i życzenia były zapewne niezapomnianym przeżyciem dla naszego Mistrza. Oby nadal, pańska sztuka, panie Stefanie, ta aktorska i ta malarska wzruszała, koiła, przenosiła choćby chwilami w inny ogromy świat, gdzie czas nie istnieje, a wszystko co piękne trwa niezmiennie tak jak ten świat zamknięty w pańskich obrazach. Uważam też ,że "Nostalgie" Stefana Szmidta powinien obejrzeć każdy biłgorajanin i koniecznie młodzież.

M. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: