Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 8/1995
Wypadek przed Urzędem Miasta
Normalny ruch uliczny zakłóca zamieszanie. - Wypadek! Wypadek!. Czołowe zderzenie autobusu "San" z samochodem "Zaporożec". Zbiegają się ludzie. Ju2 słychać syreny alarmowe. Przybywa straż pożarna, za chwilę pogotowie ratunkowe. Wkraczają do akcji. Miejsce wypadku błyskawicznie jest oddzielone. W samochodach "zakleszczyły się drzwi", są ciężko ranni w obu pojazdach. Kierowca "Zaporożca" nie daje znaku życia. ale może jeszcze żyje. Strażacy przecinają słupki, zdejmują dach, wyciągają nieszczęśnika, oddają w ręce służby zdrowia. Do autobusu przez wyjęte okno awaryjne wdrapuje się po drabince pani doktor w białym fartuchu.

Rannych ewakuuje się tą samą drogą. Mijająca samochody cysterna z trującym i palnym ciekłym amoniakiem ulega awarii. Jest wyciek. Zapala się. Pełno dymu. Strażacy w kombinezonach gaszą pianą i zbierają resztki płynu. Jest efektowna ściana wodna. Czas mija. Wreszcie sytuacja opanowana. Likwidacja skutków wypadku zakończona. Zdejmują hełmy, pot leje się z czoła. To 18 lipca, temperatura około 30°C. Nareszcie można odetchnąć. Dowódca akcji jest zadowolony. Burmistrz wraz ze współpracownikami pozdrawia strażaków z okna magistratu. Na szczęście to tylko ćwiczenia.

MJS

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: