Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 8/1996
Motocyklem po piaskach Tunezji
Reprezentacja sekcji turystyki motocyklowej Automobilklubu Biłgoraj w składzie; Janusz Micyk, Marek Spustek, Marek Sochacz, Tomasz Spustek i Andrzej Ciosmak, wraz z prezesem Automobilklubu Janem Żabińskim uczestniczyła od l do 6 czerwca br. w Międzynarodowym Zlocie Motocyklowym "RALLYE FIM'51" w Tunisie, organizowanym przez Międzynarodową Federację Motocyklową. Biłgorajscy motocykliści (pochodzący z Księżpola) dojechali na swoich kawasaki i yamacha do Genui, skąd dalszą podróż do Afryki już w międzynarodowym towarzystwie, odbyli promem. W Tunezji przesiedli się ponownie na motocykle. Dojazd do Tunisu i parada około 1000 motocykli przez to miasto spowodowała nie lada zamieszanie wśród wiodących spokojny i średniowieczny niemal tryb życia tubylców.

Mieszkali w namiotach w ośrodku wypoczynkowym na przedmieściach Tunisu w pobliżu morza. Zlot miał charakter turystyczny, a więc wycieczki w promieniu około 500 km od ośrodka. Wszyscy w Afryce byli po raz pierwszy, i jak mówią dzisiaj, doznali niezapomnianych fascynujących wrażeń, oglądając l poznając afrykańską egzotykę: florę .faunę, ludzi, miasto... Sympatycznie płynął czas w samym ośrodku. Odnowiono stare przyjaźnie, zawarto nowe, były ciekawe spotkania i rozmowy jak choćby z Niemcem polskiego pochodzenia zainteresowanym Polską. Była wizyta naszego ambasadora w Tunezji, który bardzo dawno był w Polsce. Zlot to tysiące ludzi zakochanych w motocyklach i podróżach. Przybyli ze Stanów Zjednoczonych, Francji, Niemiec, Czech, Finlandii i wielu innych krajów. Wiek był bez znaczenia, byli więc bardzo młodzi a też i starsi panowie i panie z wnuczkami. Obliczono średnią wieku - 40 lat. Motocykle były różne; wielkie, ciężkie, drogie , z przyczepkami... ale były też i motorowery simson, którymi przyjachało kilku starszych panów z Niemiec. Różnie też kształtowały się koszty wyprawy. Nasi wyłożyli około 3000 zł na jeden motocykl. Pobyt w Tunisie finansowany był przez Automobilklub Biłgoraj z dotacji Zarządu Głównego PZM l wynosił ok.3000 franków szwajcarskich. Pogoda była kapryśna - trzydziestostopniowy skwar na początku zlotu zamienił się w ulewę l powódź na koniec zlotu, przynosząc wiele zaskakujących sytuacji. W kontaktach jakie nawiązano zauważono ogromne zainteresowanie Polską, było wiele pytań. Nasze foldery o Roztoczu "szły jak woda" - to dobrze, że zabrano ich 8 kilogramów. Ten fakt powinien być należycie wykorzystany u nas w kraju. Następny zlot odbędzie się w Polsce w okolicach Rzeszowa l Bochni. Przewiduje się ,że wielu motocyklistów odwiedzi Roztocze l z pewnością Biłgoraj- jest więc jeszcze czas na odpowiednie przygotowanie.

Obok wrażeń i przygód nasi przywieźli puchar przechodni dla organizatora następnego zlotu, oraz inny puchar, który uzyskali podobnie jak Francuzi, za przejazd km. i ilość uczestników.

Sekcja turystyki motocyklowej biłgorajskiego Automobilklubu, działa od 15 lat, jeździ dwudziestoma motocyklami, byli na czternastu zlotach, mają wiele trofeów i pamiątek.

Nic nie jest jednak w stanie zastąpić wrażeń i romantyki motocyklowych podróży, znikających i pojawiających się krajobrazów w orzeźwiającym pędzie powietrza, w przyjaznym geście mijanych motocyklistów w najprzedziwniejszych przygodach.

W tym kontekście szaleństwa na motocyklach niektórych młodzieńców po ulicach miasta wyglądają żałośnie i nikomu nie imponują. Motocykl jest stworzony do jazdy po szerokim świecie - o tym doskonale wiedzą chłopcy z Księżpola.

M. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: