Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 8/1998
Zapomniana rocznica cz. II
9 sierpnia 1944 r.

W międzyczasie dokonano ekshumacji sześćdziesięciu pięciu partyzantów, ofiar gestapo rozstrzelanych 4 lipca 1944r w lesie Rapy k/Biłgoraja. Czterdziestu z nich pochowano na cmentarzu w Biłgoraju, a dwudziestu pięciu zabrały rodziny na swoje cmentarze w terenie. Zbiorowy pogrzeb, który odbył się w mieście, przeistoczył się w pełną powagi manifestację patriotyczną. Będąc na obchodzie miasta, przez krótki czas uczestniczyłem, wraz z kolegami z patrolu, w tym pogrzebie. W tych niecodziennych, następujących po sobie wydarzeniach, czas zamykający pierwszą dekadę sierpnia 1944r. był okresem, w którym każdy dzień wnosił coś nowego w powojenne dzieje miasta. Był to okres, kiedy każdy dzień utrwalał obudzone wolnością nadzieje. A jednak... nie każdy, bo dzień 9 sierpnia okazał się inny. W tym dniu zostały przerwane nasze nie ukrywane chwile radości. W tym dniu ujawniły się pozostające dotąd na uboczu sowieckie siły NKWD, które przyczajone czekały na dogodny moment, by w sposób podstępny zadziałać i zepchnąć nas z obranej drogi do naszej rozumianej po polsku wolności. Ale, jak na razie, nie mogliśmy znać sowieckich zamiarów. Przed rozbrojeniem, NKWD dokonało licznych aresztowań wśród członków Delegatury Rządu. Między innymi zostali zatrzymani: Bronisław Mazurek, Antoni Bryła, Gustaw Różycki, Józef Sokołowski, Leon Jasielski.

Nie byli to wszyscy, których zamierzano aresztować. Niektórym, szczególnie wielu żołnierzom z sekcji ochrony delegatury udało się zbiec. Aresztowanie Delegata Rządu i jego najbliższych współpracowników spowodowało, że Delegatura Rządu Polskiego w Biłgoraju przestała istnieć. Jeszcze w tym dniu aresztowanych, łącznie z "Lechem" wywieziono do Lublina. Po wstępnych, jakże trudnych i nieprzyjemnych przesłuchaniach, 11 sierpnia przetransportowano ich samolotem do siedziby NKWD w Kijowie.

Tam po dalszym, nie kończącym się śledztwie, po prawie półtorarocznym pobycie, w tym przez wiele miesięcy w zawilgoconych, brudnych, śmierdzących, z pluskwami i wszami piwnicznych lochach NKWD, wywieziono ich dalej w osławione sowieckie łagry. I za co? Całkiem inny los spotkał kolegów, których aresztowano wraz ze mną. Po mojej ucieczce pozostali oni przy Wojennej Komendzie Miasta w Biłgoraju. Ich także NKWD w dniu aresztowania wywiozło do Lublina na Majdanek, gdzie był punkt zborny dla zmobilizowanych do tworzącego się Ludowego Wojska Polskiego. Z tej grupy tylko jeden, kolega Łuczyn, zasilił szeregi wojska. Pozostali po dwóch, trzech dniach uciekli i powrócili do Biłgoraja.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że zarówno ci, którzy uciekli z Lublina, jak i ja nie byliśmy ścigani przez przyfrontowe władze sowieckie. Różne można snuć wnioski. Może dlatego nas nie ścigano, bo zwiódł rejestracyjny system nie najlepszej w tym czasie administracji, tak sowieckiej jak i polskiej. Może dlatego - o czym NKWD wiedziało - że byliśmy szeregowymi członkami ujawnionego podziemia. Może świadomie pozostawiono nas na później, by móc najpierw uporać się z wyłowieniem ze społeczeństwa kadry oficerskiej i dowódczej AK. Nie da się zaprzeczyć, że dzień 9 sierpnia 1944r. w powojennych dziejach miasta i dziejach powiatu biłgorajskiego stał się czarnym dniem regionu. Od tego dnia na obszarze wyzwolonym przez Armię Czerwoną, stalinowskie służby specjalne NKWD, zaczęły realizować nie dokończone plany hitlerowskich Niemiec : likwidację Armii Krajowej, stanowiącej siłę zbrojną Polski Podziemnej, reprezentującą wolę większości narodu a utworzoną do walki z Niemcami.

Stanisław Mazur

"Zapomniana Rocznica" (tytuł pochodzi od redakcji), jest fragmentem książki "Wspomnienia z tamtych lat".

Żołnierze z tamtych lat
Adam Laszko ps.Lech
kier. punktu kontaktowego
Jerzy Markiewicz ps.Junior
Ryszard Radej ps.Waligóra Zbysław Laszko ps.Leszek
Stanisław Mazur ps.Wrzos
autor wspomnień
Wacław Kosmala ps.Okrzeja

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: