Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 8/1999
Nihil novi
Na fali reform w naszym kraju, być może i Biłgoraj nie chce pozostać w tyle. Przygotowywana reforma kultury dojrzała 30 lipca br, gdy Rada Miejska podjęła uchwałę o przekształceniu Biłgorajskiego Domu Kultury w Biłgorajskie Centrum Kultury. Ta innowacja przyniesie pewne zmiany organizacyjne i personalne. Co sądzi o tym opinia publiczna? Na nią nie można się powoływać, bo w Biłgoraju nikt takiego prawa nie ma. Na pewno jest za mało informacji, ale już rozwijają się kręgi przeciwników i zwolenników. Czy ta reforma wyjdzie biłgorajskiej kulturze na dobre - to pokaże czas.

Nihil novi dotyczy biłgorajskich mediów publicznych, których pozycja się nie zmienia i nadal zostaną "szufladą w komodzie", tym razem nie Domu a Centrum. Czy wykorzystano okazję do zapewnienia TV kablowej i gazecie maksimum niezależności? Tej podstawowej cechy wynikającej z prawa prasowego. Z pewnością nie! Wielka szkoda, że nie zasięgnięto naszej opinii. Nie było wprawdzie aż takiego obowiązku, ale jednak byłoby to bardziej elegancko i można by powiedzieć, że władza miejska pamięta o kontakcie z obywatelami szczególnie zainteresowanymi.

Dziennikarstwo, nawet w biłgorajskim wydaniu, jest sztuką służenia społeczeństwu i ciągle musimy pamiętać, że - "Prasa (również i TV), zgodnie z Konstytucją RP korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej". Czy tak mamy służyć społeczeństwu jaka jest nasza pozycja w owej "szufladzie"? Czy nadal przypominać niektórym działaczom, że próby upolityczniania publicznych mediów, czy ich podporządkowania, są sprzeczne z duchem i literą prawa a też i niemoralne? Najbliższa, chyba zapewnieniu maksymalnej niezależności naszym mediom, była propozycja burmistrza Stefana Oleszczaka utworzenia Biłgorajskiej Agencji Informacyjnej, dodam "podporządkowanej finansowo" Radzie Miejskiej. Tak jest w setkach miast polskich i to pewnie satysfakcjonowałoby dziennikarzy, czytelników i telewidzów. Czy tylko budżet miasta na to stać? Może jednak w 2000 roku czas poważnie pomyśleć o rodzimych środkach masowego przekazu. Może czas przekształcić "Tanew" w potrzebny społeczeństwu tygodnik miejski i powiatowy. Czas dofinansować telewizję i poszerzyć jej zasięg, może na powiat. Naprawdę, ludziom nie tylko potrzebne są wodociągi, oczyszczalnia, gaz i śmietniczki. Również dobra biłgorajska gazeta i telewizja. Bardzo podoba mi się powiedzenie jakie pada często na sesji Rady Miejskiej - "Jeżeli już coś robimy, to zróbmy to dobrze". Może trzeba coś poprawić, żeby było jeszcze lepiej.

Marek J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: