Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 9/1997
Wawrzyniec Dyrka
Jedną z wielu znamienitych postaci, tworzących, bądź wpływających na historię Biłgoraja, był niewątpliwie - dyrektor tutejszego Gimnazjum Ogólnokształcącego, profesor Wawrzyniec Dyrka.

Przyszedł na świat u zarania wieku, 8 maja 1900 r. w rodzinie Anny i Błażeja Dyrków, we wsi Łukowa, jako jeden z czworga dzieci. Wkrótce po jego urodzeniu umarła matka, toteż opiekę nad nim przejęły ciotki, u których przebywał do dziesiątego roku życia. Po tym okresie powrócił do domu rodzinnego, gdzie pomagając ojcu w prowadzeniu gospodarstwa rolnego zaczął uczyć się czytania i pisania. Z powodu nie najlepszego zdrowia nie uczęszczał, do szkoły powszechnej 3-klasowej, w której nauka w okresie caratu nie była obowiązkowa. Chodził tylko przez dwie zimy, kończąc naukę egzaminem konkursowym w Biłgoraju.

Dalej uczył się w szkole powszechnej w Sieniawie, gdzie ukończył IV klasę, co było nieodzowne do podjęcia dalszej nauki w gimnazjum. Ponieważ jego ojcu bardzo zależało na tym, by syn ukończył gimnazjum, Wawrzyniec, pokonując - na "zielono" - ówczesną granicę rosyjsko-austriacką, przedostał się do Jarosławia, gdzie już uczył się jego starszy brat. Tam po przedłożeniu podania o przyjęcie i złożeniu w czerwcu 1914 roku egzaminu wstępnego z wynikiem pozytywnym, został przyjęty do 8-klasowego Gimnazjum Ogólnokształcącego. Niestety, nauki w gimnazjum nie mógł podjąć, bowiem na okres pięciu lat przeszkodził mu w tym wybuch I wojny światowej. Dopiero w styczniu 1919 r., po uprzednim przygotowaniu się własnym staraniem w zakresie 3 klas gimnazjalnych, zdał egzamin wstępny do IV klasy gimnazjum, które ukończył egzaminem dojrzałości, w 1924 r., z wynikiem celującym. W czasie nauki w gimnazjum w Jarosławiu obok obowiązkowej nauki brał również udział w pracach kółek samokształceniowych o charakterze historycznym i polonistycznym.

Na utrzymanie i potrzebne do nauki podręczniki zarabiał udzielając korepetycji. Jako ciekawostkę należy podać, że w tymże gimnazjum została wmurowana tablica pamiątkowa poświęcona uczniom, którzy jako "Orlęta Lwowscy" polegli w 1920 r w słynnej, obronie Lwowa, pośród innych widniało nazwisko starszego brata Wawrzyńca Dyrki.

Nadeszła wreszcie pora by pomyśleć o dalszej przyszłości. Mając nieprzeciętne zdolności i zamiłowanie do nauki, chętnie podjąłby dalsze studia, lecz na przeszkodzie stał brak odpowiednich środków materialnych. Młodemu jednak dopisało szczęście - jeden z zamożnych ziemian pochodzący z Księżpola, zainteresował się Wawrzyńcem i chcąc mu dopomóc w dalszej nauce polecił go swojemu bratu we Lwowie, gdzie w zamian za korepetycje udzielane dzieciom, otrzymał dach nad głową i wikt, co w tamtych czasach było bardzo istotne, zwłaszcza dla studenta. Korzystając z tej wyjątkowej okazji, w 1924r podjął studia w zakresie filologii i historii na Uniwersytecie Lwowskim im. Jana Kazimierza. W czasie studiów pracował wiele w akademickich organizacjach społeczno-politycznych. Nadal udzielał korepetycji, utrzymując się za zarobione pieniądze, kupując potrzebne do nauki materiały i książki, a nawet wspomagając finansowo ojca. Jego dobra renoma sprawiła, że do korepetycji angażowano go nawet poza Lwowem, zabierając na sobotę i niedzielę do ziemiańskich majętności, a odwożono w poniedziałek do Lwowa. Końcowy egzamin nauczycielski magisterski zdał w dniach od 10 do 27 czerwca 1928 r. a egzamin pedagogiczny 28-listopada 1931. Wychowawcami i wykładowcami Wawrzyńca Dyrki na studiach uniwersyteckich byli słynni i znani w kraju profesorowie, zaś osiągane w nauce wyniki były celujące i bardzo dobre.

Kiedyś, po wielu latach, będąc na wycieczce we Lwowie, nie omieszkał przekroczyć również podwoi uczelni, do której niegdyś uczęszczał. Siedząc w uniwersyteckiej auli wspominał swoją młodość i lata studenckie, kiedy nagle te rozmyślania przerwał donośny głos przewodniczki:... "znajdujemy się na Uniwersytecie im. Iwana Franki....... Uniwersytet im. Iwana Franki... te słowa wyrwały go z zadumy - jakiż to Uniwersytet im. Iwana Franki? To był i nadal pozostanie w moim sercu i pamięci jako Uniwersytet im. Jana Kazimierza,- zdenerwowany opuścił aulę, w której przez chwilę tyle powróciło dawnych i rozrzewniających wspomnień.

Po ukończeniu studiów uniwersyteckich we Lwowie, zamierzał podjąć pracę naukową. Na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie pisał wówczas pracę doktorską kiedy skierowana do niego delegacja z Zakopanego zaproponowała mu podjęcie pracy w tamtejszym Prywatnym Gimnazjum Sanatoryjnym. Nie mając chęci zrezygnować ze swoich zamierzeń postanowił przedstawić im swoje warunki tak trudne, aby bez dalszej dyskusji zrezygnowali z jego pracy. Delegacja powróciła do Zakopanego, przedstawiając przekazane przez W. Dyrkę warunki, kierującemu Gimnazjum, ks. Humpoli przyjacielowi Józefa Piłsudskiego. Sądząc, że sprawę pracy w Zakopanem ma już z głowy, zdziwił się niepomiernie, kiedy wkrótce ponownie zjawiła się ta sama delegacja oznajmiając, że warunki zastały przyjęte. Tak więc od 21 listopada 1928 podjął pracę w zakopiańskim gimnazjum pełniąc obowiązki opiekuna i kierownika internatu. Przy okazji odsłonięcia tablicy pamiątkowej ku czci Adama Asnyka na Hali Gąsienicowej napisał wydaną w 1930 r. broszurę p.t. "Poeta Tatr", prowadził również kronikę Tatr. Z Zakopanego przeniósł się na Górny Śląsk, najpierw do Mikołowa, gdzie pracował do 31 VIII 1934 r., a następnie do Rybnika, do Państwowego Gimnazjum Męskiego, gdzie poza pracą polonisty oraz nauką greki i łaciny prowadził również sekcję polonistyczną, jako jej j przewodniczący na powiat rybnicki, l Pracował też w sekcji młodzieżowej w Zarządzie Powiatowym Ligi Morskiej i Kolonialnej, a także w Zarządzie ZOKZ. W roku 1936 otrzymał tzw. Dekret ustalenia i tytuł profesora. W czasie pobytu na Śląsku przyjaźnił się z Gustawem Morcinkiem, który kiedyś po latach odwiedził go również w Biłgoraju.

W przeddzień wybuchu wojny opuścił wraz z rodziną Śląsk wyruszył do Krakowa, a następnie do rodzinnej Łukowej gdzie przebył cały okres okupacji. W roku 1940 objął w Zarządzie Gminy w Łukowej funkcję tłumacza, była to praca oficjalna, a jednocześnie, jak większość nauczycieli w tym czasie, rozpoczął prowadzenie tajnego nauczania, które prowadził do 1943 r., tj. do czasu dekonspiracji, ponieważ gestapo intensywnie poszukiwało go za współpracę z ruchem podziemnym BCh i AK, a także za działalność w patriotycznych organizacjach polskich w okresie pobytu na Śląsku. Był zaprzysiężonym żołnierzem podziemia i brał czynny udział w ruchu oporu.

Ryszard Złamański

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: