Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 9/1997
Wspomnienia z gimnazjum

W roku 1937, po wybudowaniu nowej szkoły, w budynkach, w których mieściła się dotychczas szkoła podstawowa, rozpoczęło swoją działalność pierwsze w Biłgoraju Gimnazjum Ogólnokształcące. Zanim zostało utworzone, zawiązało się Towarzystwo Szkoły Średniej powołując Zarząd. W skład Zarządu weszli obywatele miasta Biłgoraja: Stanisław Kruszyński, Ignacy Czarnecki, Jan Malawski. Zadaniem Zarządu było zebranie funduszy na wyposażenie gimnazjum i zaangażowanie kadry nauczycielskiej. Dzięki ofiarności społeczeństwa, nie tylko miasta Biłgoraja, ale całego powiatu, mogło gimnazjum powstać. Wielce ofiarnym okazał się mieszkaniec Dąbrowicy, dzięki któremu wybudowano dla potrzeb gimnazjum drewniany, piętrowy budynek.

Gimnazjum otrzymało nazwę Prywatne Gimnazjum Ogólnokształcące Towarzystwa Szkoły Średniej w Biłgoraju. Dyrektorem został Bolesław Piwoński rodem ze Lwowa. Gimnazjum zajmowało: od ulicy Kościuszki budynek murowany, parterowy, z mieszkaniem na poddaszu, w którym mieściła się jedna klasa, gabinet dyrektora, sekretariat. (Budynek zburzono w latach osiemdziesiątych). Na tej samej posesji mieścił się budynek drewniany, a w nim dwa oddziały. Obok nowo wybudowany budynek drewniany, w którym była sala do zajęć praktycznych i kuchnia. (Budynek zburzono w latach osiemdziesiątych).

Ponadto wybudowano nowy mały budyneczek drewniany, w którym urządzono salę gimnastyczną. (Budyneczek później zburzono).

W roku szkolnym 1938/39 było pięć klas, w tym dwie pierwsze, dwie drugie, jedna trzecia. Uczniów było razem 127. Wiele młodzieży spoza Biłgoraja. Odpłatność wynosiła 40 zł miesięcznie. Nauczycielami naszymi byli: Dyrektor Bolesław Piwoński, uczył łaciny. Jerzy Garbacz - matematyk, Janina Pomorska -francuski i historia, Hildegarda Umbert - język niemiecki, Włodzimierz Michał - język polski, Maria Seramowna - geografia, Zofia Kędziela - biologia, Tadeusz Olejasczyk - śpiew, Jan Miłobędzki - wychowanie fizyczne chłopców, Helena Robkówna - prace ręczne i wychowanie fizyczne dziewcząt oraz ksiądz Jan Samolej - religia. Sekretarką była Sabina Klimkiewicz, woźnym Leon Surma.

Zarobki nauczycieli wynosiły: Dyrektor otrzymywał trzysta złotych, nauczyciele po sto sześćdziesiąt złotych, woźny sześćdziesiąt złotych. (1 kg cukru kosztował l zł).

Byłam uczennicą pierwszej klasy w roku 1938/39 i jak sobie przypominam, to młodzież była zdyscyplinowana. Dyrektor był wymagający, ale sprawiedliwy. Młodzież nosiła obowiązkowo mundurki. Na ulicy można było pokazywać się do pewnej ustalonej godziny. Każdej niedzieli i w święta gromadziliśmy się na placu szkolnym i razem ustawieni czwórkami szliśmy na Mszę św. do kościółka św. Jerzego, w wyznaczonej dla nas godzinie. Był to kościółek rektorski, nie parafialny, a rektorem był ks. Samolej.

Prawie każdy z nauczycieli miał jakieś przezwisko. Jednak wszystkich nauczycieli szanowaliśmy, czasami bali, ale darzyli sympatią. Przypominam sobie taki moment, gdy opuszczał nas nasz opiekun klasy, Jerzy Garbacz, płakaliśmy. Nasz ksiądz uczący uczniów - był mediatorem w sporach.

Nauka w tamtym gimnazjum była przyjemnością. Wiedzę zdobywaliśmy w duchu patriotyzmu. Były też rozrywki. Uczyliśmy się tańczyć poloneza i innych tańców, urządzaliśmy bale, spotkania przy choince i inne. Chodziliśmy do kina na dozwolone dla nas filmy. Nasze mamy pełniły dyżury w kuchni, przyrządzając nam drugie śniadania, które spożywaliśmy na dużej przerwie. Przypominam sobie również jak to w dzień żydowskiego szabasu szliśmy na spacery główną ulicą miasta t.j. ulicą Kościuszki, mieszając się w tłum społeczności żydowskiej tworząc kontrast. Oni w swych żydowskich strojach, z pejsami, a my w szkolnych mundurkach. Może nawet za głośno zachowywaliśmy się pod oknami żydowskich domów oświetlonych świecami w ten dzień szabasu.

Wakacje letnie 1939 roku nie zapowiadały żadnej klęski, a przynajmniej my, uczniowie, niczego złego nie przeczuwaliśmy.

Niestety, we wrześniu przeżyliśmy bombardowanie i pożar miasta a następnie wkroczenie okupanta. Budynki gimnazjum zostały zajęte z konieczności przez Radę Miejską, w których rozpoczął urzędowanie Magistrat. Okupant zajął nawet budynek nowej szkoły.

Jesienią 1939 roku gimnazjum w bardzo skromnych warunkach wznowiło swoją działalność. Dyrektorem został Stanisław Adamczyk. Po tygodniu nauki gimnazjum zostało rozwiązane przez władze okupacyjne.

Nauczanie w zakresie szkoły średniej odbywało się w czasie okupacji na tajnych kompletach w różnych punktach miasta. Niestety, nie wszyscy mogli z tego rodzaju nauki korzystać.

Wiktoria Klechowa

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: