Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 9/1997
Rozmowa z laureatem
Z Jarosławem Chojnackim,
laureatem Nagrody Głównej IX Biłgorajskich Spotkań z Poezją Śpiewaną i Piosenką Autorską rozmawia Marek J. Szubiak

- Jest Pan po raz pierwszy w Biłgoraju, jakie wrażenia wywozi Pan ze "Spotkań"?
- Byłem na różnego rodzaju podobnych imprezach i muszę przyznać, że przygotowanie i organizacja konkursu jest zrobiona profesjonalnie i na wysokim poziomie. Jestem zadowolony ,niekoniecznie dlatego, że otrzymałem główną nagrodę, nawet gdybym nie dostał żadnego wyróżnienia, to również bym się dobrze czuł. Wszelkie warunki potrzebne artystom do zaprezentowania się zostały tu spełnione.

- Odpowiada Panu atmosfera biłgorajskich "Spotkań" ?
- Tak ! Jest sympatycznie, w ogóle żyjemy w takiej artystycznej symbiozie.

- Co uważa Pan za swoje największe osiągnięcia ?
- O, najlepszym moim osiągnięciem do tej pory jest oczywiście zwycięstwo w Biłgoraju, ale też w poezji śpiewanej - to w jednym z najważniejszych festiwali w Olsztynie, w tym roku dostałem wyróżnienie. To jest coś jakby czwarte miejsce, to mnie bardzo usatysfakcjonowało. To jest najwyższe moje osiągnięcie.

- Spodziewał się Pan tej nagrody w Biłgoraju ?
- Nie! Absolutnie! Tym bardziej, jak wiem, że południe Polski jest mocno obsadzone zdolnymi artystami i im bliżej Krakowa tym jest większa konkurencja. Południe Polski reprezentuje bardzo wysoki poziom. To się widzi na spotkaniach zamkowych, gdzie pierwsze nagrody zdobywają uczestnicy z Krakowa i południa Polski. Tu spodziewałem się wysokiego poziomu i taki też, jak uważam, zastałem.

- W Pana twórczości, stylu, glosie - co nie da się ukryć - jest wiele podobieństw do Czesława Niemena. Czy to Pana idol ?
- Nie. To jakoś przypisuje mi się opacznie. Jak na ironię nie śpiewam żadnej piosenki Czesława Niemena. Nie należę nawet do jego pokolenia. Reprezentuję inny nurt, ale przyznaję, że mój głos jest podobny w pewnych rejestrach. Niestety, nie potrafię inaczej, gdy jest dużo ekspresji, zapanować nad sobą. To jakoś samo wychodzi.

- To jest przecież prawdziwa sztuka. Rzeczywiście na scenie daje Pan z siebie wszystko. To jest wysiłek, który przecież doceniło jury. Doceniła też publiczność. Jaka ona jest Pańskim zdaniem ?
- Znakomita! Cieszę się że potrafi docenić wysiłek i pracę wykonawcy. Powtarzam - jestem bardzo zadowolony z nagrody publiczności.

- W przyszłym roku przyjedzie Pan na "Spotkania"?
- Tak, jak zostanę zaproszony.

- "Spotkania" zaczynają siei kończą już jakby hymnem "Daj mi Panie teatr" - czy podoba się Panu i czy chciałby Pan zaśpiewać ten utwór we własnej interpretacji ?
- Tak. Dziękuję. To jest nawet dobra propozycja. Podejrzewam, że jeżeli ten utwór miałbym w swoim repertuarze to z pewnością byłby ciekawie zaśpiewany, może w przyszłym roku.

- Gratuluję sukcesu i dziękuję za rozmowę.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: