Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 9/1999
Odchodzące pejzaże cz. VII
Wiekowy młyn wodny, rocznik 1886, już na turbinę nie na koło młyńskie podsiębierne, wpisany po latach do rejestru zabytków dawnego, jeszcze sprzed sławetnej reformy, województwa lubelskiego, o konstrukcji dachowej typowej dla Mazowsza (!).
Jego dzierżawca, późniejszy właściciel uciekając z Wołynia przed bolszewicką rewolucją, trafił z rodziną w te strony.
Gawędziarz, malarz i poeta, pod koniec życia bohater wielu prasowych prezentacji.

Omszała śluza z nieustannym łoskotem wody.

Chybotliwa kładka przerzucona nad stawem z nenufarami (tak, tak tymi od Józefa Toliboskiego) niepokojonymi tylko co jakiś czas przez kajak o imieniu niezamężnej kuzynki pochodzącej ze znanego kresowego miasta - ogromnej mozaiki kultur.

Altanka, bardzo przyciasna, ale może tak było trzeba bo "w zielonym ogrodzie", w bujnej kępie bzów.
Zapach wody i zanurzonych w niej urządzeń piętrzących.
Dom starający się być drewnianą willą z przepiękną drewnianą werandą prawie zawieszoną nad stawem.
Jaśmin i turecki bez, oszczędna ilość kwiatów.
Dom przestronny, jeden pokój to galeria a w niej m.in. widoki młyna o czterech porach roku.

Pokaźna, jak na tę prawie leśną głuszę, biblioteka a w niej czytany przez nas wielokrotnie poeta-legionista Edward Słoński, ten od słynnego wiersza "Ta, co nie zginęła". Tomik w klimacie tamtych rozmów "O wiośnie, szczęściu i miłości" w tamtych postmłodopolskich nastrojach. Patefon na korbkę, pełno Fogga i Ordonki.
Po latach - młyn, na szczęście, w lubelskim skansenie, urządzenia piętrzące ktoś rozmyślnie zniszczył, zdziczały sad, żadnej tam altanki -też oczywiście zniszczyli.
Potworek budowlany, za zgodą władz gminnych dobudowany do domu od strony dawnego stawu.

Zdziczały, nie pielęgnowany jaśmin i forsycja, którą mój niebanalny rozmówca o dawnej i nowszej poezji nazywał: "złoty deszcz".

P.S.

W dawnym powiecie biłgorajskim, u początków nowego ustroju, w roku 1944, czynnych było 40 młynów wodnych. Nie wiem o innych, poza młynem w Soli, czynnych obecnie.
I komu to przeszkadzało.

Roman Sokal

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: