Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 9/1999
Zapłakał gitarowy duszek
XI Biłgorajskie Spotkania z Poezją Śpiewaną i Piosenką Autorską, które odbyły się w Biłgorajskim Domu Kultury 24-26 września, rozpoczęły się w minorowym nastroju. Publiczność dowiedziała się, że są to ostatnie "Spotkania". Dlaczego ostatnie? Zapytałem liderów "Spotkań" Marylę Olejko i Janusza Rosłana.
- Dlatego, że Biłgorajski Dom Kultury, zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej, przestaje istnieć, a od 11 lat był głównym organizatorem "Spotkań". W związku z tym przestają istnieć zespoły, które nawet swoją nazwą są związane z BDK. Cytując słowa Stefana Brzozowskiego powtarzamy, że "Imprezy robią ludzie, a nie instytucje i jak zabraknie ludzi, to imprez nie będzie". Przekładając to na warunki biłgorajskie, powtarzamy dalej, że to ludzie tworzą kulturę, a nie Rada Miejska. W proponowanym przekształceniu w Biłgorajskie Centrum Kultury, twórcy kultury są pełni obaw co do możliwości kontynuacji twórczości artystycznej.
Jakby na potwierdzenie tych słów zauważyliśmy, że kostka z wypisanym rokiem 99 nie miała już przecinka a kropkę. Gitarowy duszek - od początku, znak graficzny "Spotkań", na ich zakończenie, ronił łzy, aż został nakryty kirem. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z takim zakończeniem tych wydarzeń kulturalnych nie tylko dla naszego miasta ?
Tymczasem "Spotkania" trwały własnym tempem. Piątkowy koncert, którego bohaterami był Teatr Poezji i Piosenki oraz laureaci poprzednich "Spotkań"; Marek Sochacki, Agata Ślazyk, Piotr Selim, Bazia Szot, Dzidka Muzolf i Jan Kondrak, został bardzo gorąco przyjęty przez publiczność. W sobotę trwał koncert konkursowy, po czym z recitalem wystąpił Jarosław Chojnacki ze Szczytna, bezkonkurencyjny laureat IX "Spotkań".
W niedzielę - ostatnim dniu "Spotkań" w koncercie finałowym wystąpili laureaci tegorocznego konkursu. Jury w składzie: Piotr Bąkał, Andrzej Głowacki, Jan Kondrak, Jan Poprawa, i Joanna Fedorowicz, przyznało następujące nagrody;
Grand Prix - Gęste Sito Krytyki, nagrodę w wysokości 1200 zł.ufundowaną przez Ministerstwo Kultury i Sztuki - ex aequo - Beacie Osytek i Marcinowi Styczniowi.
Nagrodę autorską im. Jacka Fałkiewicza w wysokości 1000 zł. ufundowaną przez Burmistrza Miasta Biłgoraj -Beacie Osytek.
Nagrodę wykonawczą imienia Bogdana Krawca, w wysokości 1000 zł. ufundowaną przez MKiS - Marcinowi Styczniowi.
Nagrodę Wojewódzkiego Domu Kultury w Lublinie w wysokości 600 zł. - Annie Kasper
Dwa równorzędne wyróżnienia po 400 zł. ufundowane przez MKiS oraz BDK- Ewie Dziewulskiej i Katarzynie Siedleckiej.
Wyróżnienie - Małe Sitko Nadziei, dla najlepiej rokującego młodego wykonawcy i aparat fotograficzny przyznano Małgorzacie Rebizant z Biłgoraja.
Nagrodę dla najlepiej śpiewającego ucznia w wysokości 200 zł. ufundowaną przez panią Izabelę Łukasz - Annie Kasper.
Nagrodę Fundacji Kresy 2000 w wysokości 500 zł. - Katarzynie Abramczyk.
Ponadto przyznano nagrody indywidualne; "Techniczne Wsparcie Talentu" w postaci statuetki ufundowanej przez obsługę techniczną "Spotkań" Bożenie Szmyd, a "Wdzięczne Ucho Publiczności" otrzymał ulubieniec biłgorajskiej publiczności Marcin Styczeń. Jury postanowiło też nominować do udziału w finale Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie w roku 2000 laureatów biłgorajskich "Spotkań" Beatę Osytek, Marcina Stycznia i Annę Kasper. Dwójka najlepszych wykonawców B.Osytek i M.Styczeń została też zaproszona do udziału w finale tegorocznego Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej w Warszawie.

Laureata "Spotkań" Marcina Stycznia poprosiłem o krótką rozmowę;
Jak odbiera Pan atmosferę spotkań?
Jestem pierwszy raz w Biłgoraju i jestem zachwycony z tego powodu, ze imprezy w małych miasteczkach, gdzie publiczność uczestnicząc w tych cyklicznych imprezach jest niejako wychowywana do słuchania ambitnej muzyki, na którą jak się okazuje jest zapotrzebowanie. Ta publiczność wie po co przychodzi, wie czego sluchać, wie czego oczekuje od wykonawców i wie jak na to reagować. Czuje się tu tę specyficzną atmosferę, ten gtód poezji śpiewanej i to tutaj jest niesamowite.

Debiut w Biłgoraju i od razu stał się Pan ulubieńcom opubliczności?
Trudno mi powiedzieć jak to się stało, ja jestem po prostu zaskoczony. W konkursie gdzie się śpiewa dwie piosenki, co nie daje pełnych możliwości zaprezentowania się, czy nawiązania kontaktu z publiczniością, już się jest ocenionym - jestem naprawdę mile zaskoczony, że moje piosenki zostały tak przyjęte.

To najlepsze, jakie Pan śpiewa?
Śpiewam od pięciu lat, współpracuję nadal z grupą "Forte". Musiałem jednak dojrzeć do tego festiwalu. Wiedziałem, że on jest, ale ten festiwal ma w śródtytule -piosenkę autorską. Ja nie pisałem piosenek, robię to dopiero od dwóch lat i przez ocenę swoich piosenek utwierdziłem się w przekonaniu, że to jest coś wartościowego i z tym dopiero tu przyjechałem. Myślę, że to się w Biłgoraju potwierdziło.

Z jakimi wrażeniami wyjeżdża Pan z Biłgoraja?
Jestem chyba trochę nadwrażliwy, bo ten smutek tutaj też "złapał mnie za gardło". Mam nadzieję, ze to nie będzie ostatnia impreza, że uda się ją uratować. Byłem zaskoczony tą atmosferą nie tylko na sali, na scenie ale i wśród artystów. Ostatnio coraz częściej obserwuje się, że wszyscy traktują te festiwale w realiach ścigania się, zdobywania tytułów i nagród, a tutaj jesteśmy razem, przy jednym stole, razem śpiewamy, wszyscy się poznaliśmy, są nowe inspiracje - teraz jest coraz mniej takich miejsc. Z pobytu w Biłgoraju jestem bardzo zadowolony.

Co będzie dalej, jeżeli "Spotkania" zostaną?
To ja muszę tu przyjechać, może nawet z zespołem, bardzo bym chciał. Na ogół festiwale zapominają o swoich laureatach, a tu jest inaczej i to mi się bardzo podoba.

Gratuluję nagrody i ...do zobaczenia!
Właśnie ...do zobaczenia za rok, bo tak ważna dla biłgorajskiego życia kulturalnego impreza jak "Spotkania z Poezją Śpiewaną i Piosenką Autorską" przez jedenaście lat, zbyt głęboko utkwiła w świadomości społecznej i od tak sobie naszemu społeczeństwu jej odebrać nie wolno.
Jesteśmy pewni, że za rok we wrześniu znowu usłyszymy ze sceny głośne bicie serca, czego na co dzień prawie się już nie słyszy.

M. J. Szubiak

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: