Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Humor
Ludzie, 2002-12-29

Para staruszków siedzi sobie w domu. Dzień jest pochmurny. Babcia mówi do dziadka:
- Stefciu, weź pójdź do piwniczki, zobacz, czy jakiegoś winka tam nie mamy. Taka pogoda brzydka, przydałoby się trochę rozweselić.
Dziadek niewiele myśląc wsunął kapcie na nogi i poszedł do piwnicy. Rozgląda się, szuka jakiejś butelczyny. Trochę jednak ciemno. Patrzy, w kącie leży jakaś zakurzona buteleczka. Ściera kurz i czyta napis "Konjak". Bierze butelkę i idzie na górę. Babcia zadowolona przynosi kieliszeczki i nalewa. Piją, piją, nagle po kilku "głębszych" zaczyna im się zbierać na igraszki. Dziadek z babcią spędzają upojną noc. Rano babcia pyta:
- Stefciu? Co myśmy wczoraj za koniak pili? Toć tyś mnie tak od dawna nie obracał!
Dziadek bierze butelkę, dokładnie ściera kurz i czyta na głos: "Koń, jak nie może, to dwie krople na wiadro".

Dwie siostry zakonne: Matematyka i Logika, przechadzają się po parku blisko zakonu. Jest późno i zaczyna się ściemniać.
SM: Zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledzi? Kto wie, czego chce...
SL: To logiczne, chce nas zgwałcić.
SM: O Boże, o Boże, zbliża się do nas, dogoni nas za 5' i 18". Co robimy??
SL: Jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku.
SM: O Boże, o Boże, to nic nie dało.
SL: Oczywiście, logicznie rzecz biorąc on także przyspieszył.
SM: O Boże, o Boże, dystans się zmniejszył, dogoni nas za 1' i 44"!
SL: Jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić: ty idź na prawo ja na lewo. Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za obiema.
Mężczyzna decyduje się iść za siostrą Logiką. Siostra Matematyka dociera do zakonu cała i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona. Druga jednak wraca kilka minut później.
SM: Siostro Logiko, o Boże, dzięki, o Boże!! Opowiadaj, opowiadaj!
SL: Logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
SM: ( trochę wkurzona) Tak, tak wiem, a potem?
SL: Zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on.
SM: Tak, tak, a potem?
SL: Zgodnie z logiką, dogonił mnie.
SM: O Boże, o Boże i co zrobiłaś?
SL: Jedyną logiczną w tej sytuacji rzecz - podciągnęłam habit do góry!
SM: O Boże, o mój Boże! A on?
SL: Zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie!
SM: O Jezus Maria! I co się stało?
SL: Logiczne!! Siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami!

Jedzie Schwarzeneger w radzieckim autobusie i w pewnej chwili podchodzi konduktor i mówi:
- Hej pan, biliet!
Schwarzeneger napinając mięśnie:
- Ja ...Schwarzeneger!
Konduktor nie daje za wygraną:
- Te, pan ...biliet!!
Schwarzeneger z rosnącą niecierpliwością:
- Ja Schwarzeneger !!!!!!
Konduktor jest jednak upierdliwy:
- Eee, ...biliet!!!!
Wtedy Arnoldzik bierze monetę rublową, wkłada w kasownik i wali z całej siły. Wyjmuje podziurkowaną monetę i podaje konduktorowi. A ten:
- Nu, trzeba było tak od razu...
I przedarł monetę.

Siedzą 3 mrówki na drzewie i wkurzają słonia:
- Brudas!
- Głupek!
Słoń się zdenerwował i kopnął w drzewo, jedna mrówka spadła na słonia, a dwie pozostałe krzyczą:
- Ździchu! Uduś skubańca!!!

Pewien mężczyzna podchodzi do czarownika i prosi go, aby ten usunął klątwę, która wisi nad nim od 20 lat. Czarownik mówi, że aby usunąć klątwę, musi poznać najpierw jej słowa. Mężczyzna na to: - To brzmiało mniej więcej tak: "I czynię was mężem i żoną".

Rozmawiają dwie przyjaciółki. Jedna mówi:
- Mam wspaniałego męża: nie pije, nie pali, nie zdradza mnie, nie lubi piłki nożnej ani mnie nie bije.
Na to druga:
- Dawno został sparaliżowany?

Profesor do studentów w czasie wykładów:
- Gdyby ci na końcu zachowywali się tak cicho, jak ci na środku, co rozwiązują krzyżówki, to ci z przodu mogliby spokojnie spać...

Mężczyzna (przystojniak) mówi do nieznajomej kobiety:
- Jeśli trzy razy nie zgadnie pani mojego imienia, będę mógł panią pocałować. Moje imię zaczyna się na L.
- Może Laurencjusz? Limfarion? Lutogniew?

Kilka przydatnych i zabawnych definicji:

Konsultant
Ktoś, kto weźmie zegarek od twojej żony, powie ci, która godzina, po czym każe zapłacić za informację.

Dyplomata
Ktoś, kto potrafi powiedzieć "spadaj" w taki sposób, że poczujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.

Ekonomista
Ekspert, który potrafi dzisiaj dokładnie wyjaśnić, czemu jego wczorajsza prognoza na dziś się nie sprawdziła.

Dwoje zakochanych siedzi w parku na ławce. Dziewczyna mówi do chłopaka:
- Wiesz, boli mnie rączka. Chłopak całuje ją delikatnie w rękę i mówi:
- A teraz?
- Już nie boli, ale policzek mnie zaczął trochę boleć.
Chłopak całuje ją w policzek.
- A teraz?
- Już nie, ale usta zaczęły...
Chłopak całuje ją namiętnie w usta, na co dziadek siedzący przed nimi na
ławce pyta:
- Synku, a hemoroidy też leczysz?

David Copperfield rozmawia z polskim celnikiem:
- Widzisz ten wagon? - pyta magik.
- Ano widzę - odpowiada celnik.
David podszedł do wagonu, nakrył go wielką płachtą, po chwili uniósł ją do
góry i wagonu nie było.
- Nieźle - mówi celnik. - A widzisz ten pociąg? To 10 wagonów nielegalnego
spirytusu z Rosji. Teraz popatrz. To jest pieczątka, chucham, przybijam i
co?
- Nie wiem - mówi zbity z tropu Copperfield, widząc, że pociąg jak stał, tak stoi.
- Teraz to jest pociąg z zielonym groszkiem! - wyjaśnia tryumfalnie celnik.

Toasty gruzińskie:
"Idę kiedyś przez park, księżyc świeci, a na ławeczce całują się chłopak z dziewczyną. Idę innym razem... księżyc... gwiazdy, a na tej samej ławeczce chłopak z inną dziewczyną. Idę znów tą drogą: noc, księżyc, gwiazdy... i ten sam chłopak na tej samej ławce, całuje się z
trzecią dziewczyną.
Wypijmy za stałość mężczyzn i zmienność kobiet!"

Toasty gruzińskie:
Szła żaba przez jezdnię, a że nie uważała, straciła tylne łapki pod
kołami samochodu. Doczołgała się do chodnika i myśli sobie:
- Całkiem ładne były te nogi, muszę po nie wrócić.
Ledwie zdążyła wejść z powrotem na jezdnię, jak następny samochód
pozbawił ją głowy.
Wypijmy za to, by nie tracić głowy dla ładnych nóg!

Toasty gruzińskie:
Kobieta jest potrzebna mężczyźnie jak okrętowi kotwica.
Wypijmy więc za krążownik "Aurora", który miał tych kotwic cztery!

Toast gruziński:
Płynie przez rzekę żółw, a na jego grzbiecie zwinął się jadowity wąż.
Wąż myśli: "Ugryzę - zrzuci".
Żółw myśli: "Zrzucę - ugryzie".
Wypijmy za nierozerwalną przyjaźń, co znosi wszelkie przeciwności!

Toast gruziński:
Była noc. Księżyc i cisza. On i Ona. On powiedział:
- Tak?
Ona powiedziała:
- Nie.
Minęły lata. I znów noc, księżyc i cisza. On i Ona.
Ona powiedziała:
- Tak?
On powiedział:
- Tak.
Ale lata już były nie te.
Wypijmy za to, byśmy wszystko w życiu robili w porę!

autor: Piotr Kanty


©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: