Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Dowcipy - 06.11.2003r.
Ludzie, 2003-11-06

Szkotka mówi do synka:
– Pamiętaj, jak na nic nie patrzysz, to ściągaj okularki...
*
- Jakie są ulubione ryby polskich polityków?
- Duże sumy.
*
Do urzędu pośrednictwa pracy przychodzi pewien facet i pyta, czy znajdzie się praca dla jego syna? Pracownik instytucji pyta petenta:
- A co syn umie i jakie ma wykształcenie?
Ojciec powiada, że nic... i że bez wykształcenia. W takim razie pracownik proponuje, że ma dla niego pracę jako pomocnik murarza - płatna 1500 zł za miesiąc.
Ojciec myśli i mówi:
- A coś innego? Bo za dużo by mu zostało na piwo...
W takim razie pracownik proponuje:
- Pomocnik pomocnika murarza, trochę cięższa praca, ale 800 zł za miesiąc...
Ojciec myśli i mówi:
- Nie, jeszcze za dużo.
Na to pośrednik wstaje, nerwowo zamyka książki i podniesionym głosem mówi:
- Proszę pana, żeby zarabiać 500 zł, to trzeba studia skończyć!
*
Matka krzyczy na swojego syna, studenta, który późno wraca do domu:
– Znowu przychodzisz do domu o trzeciej nad ranem – wrzeszczy.
– Bo ja prowadzę regularny tryb życia! – odpowiada student.
*
Policjant w księgarni:
- Proszę o coś głęboko intelektualnego, pobudzającego do myślenia.
- Może Kafkę?
- Dziękuję, już piłem.
*
– Witam pana, jak zdrowie? – pyta lekarz znajomego hydraulika.
– Dziękuje, w porządku, a co u pana? Instalacja nie cieknie?
*
Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do majstra, a ten pyta:
– Co może Pan robić?
– Mogę kopać – odpowiada bezrobotny
– A co jeszcze może Pan robić?
– Mogę nie kopać...
*
Autokar wiozący grupę parlamentarzystów wypadł z jezdni i rozbił się na drzewie. Miejscowy rolnik, na którego polu doszło do tragedii, pogrzebał ofiary wypadku, a potem zadzwonił po policję. Policjanci po przyjeździe na miejsce zdarzenia zaczęli przesłuchiwać rolnika:
- Czy na pewno wszyscy już byli martwi?
- Niektórzy twierdzili, że nie, ale wie pan jak politycy kłamią...
*
Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Nagle wyprzedził go mercedes, dziadek się wystraszył, mercedes zatrzymał się na światłach, dziadek z tego strachu nie dał rady opanować nerwów i uderzył do w tył. Z merola wysiada dwóch byków i jeden z nich mówi:
- I co dziadek, przywaliłeś?
- Tak - odpowiada dziadek cienkim, wystraszonym głosem.
- Masz kasę?
- Nie.
- A ubezpieczenie?
- Nie.
- A syna?
- Mam.
- To masz tu komóreczkę, dzwoń po syna, to odrobi u mnie, bo ty się do roboty nie nadajesz.
Dziadek zadzwonił, podjeżdżają trzy mercedesy S-klasa, wysiada kilku byków i jeden z nich mówi:
- I co tatuś?... Przywalił jak cofał?
*
Rozmowa telefoniczna:
- Sklep obuwniczy, słucham...
- Przepraszam, pomyliłem numer.
- Proszę przynieść, wymienimy...
*
Przechodzi facet przez granicę, prowadząc rower. Na rowerze przewieszony przez ramę spory worek. Celnik pyta:
– Co pan tam wiezie?
– Piasek.
– Proszę przejść na bok.
Facet przeszedł. Po sprawdzeniu okazało się, że rzeczywiście w worku jest tylko piasek. Sytuacja powtarza się kilka razy dziennie, przez parę dni. Za każdym razem go sprawdzają i nic. W końcu celnik mówi:
– Wiemy, że Pan coś przemyca. Nie wiemy co. Darujemy Panu wszystko, ale tylko niech pan nam w końcu powie co Pan przewozi.
– Jak to co? Rowery.
*
Jedzie facet autostradą. Nagle zachciało się mu do WC. Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i udał się za potrzebą. Kiedy już usiadł na muszli klozetowej, usłyszał, jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiega pytanie:
- Cześć, co tam u ciebie słychać?
Facet głupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi i to jeszcze w takim miejscu... Ale niepewnie odpowiedział.
- Nic, wszystko w porządku...
- Słuchaj, a powiedz mi co zamierzasz tutaj zrobić?
- No, nie wiem... - facet coraz bardziej czuł się skrępowany tą wymianą zdań.
- A gdzie jedziesz?
- Jadę do Gdańska, a potem wracam do Katowic...
- Wiesz co, zadzwonię do ciebie później... jakiś koleś w kiblu obok odpowiada na wszystkie moje pytania!

autor: PK


©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: