Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Humor 15.11.2003r.
Ludzie, 2003-11-15

Przychodzi facet do dentysty: - Dzień dobry, mam pewien problem. - Jaki? - Wydaje mi się, że jestem ćmą... - To panu jest potrzebny psychiatra a nie dentysta! - Wiem.... Ale u pana paliło się światło....
*
Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę. - Do pięciu wyrazów za damo. - Nooo... to niech będzie: Zmarła Zelda Goldman. - Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy. - To niech będzie - Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla.
*
Dyrektor firmy potrzebował nowego pracownika.
Dał ogłoszenie do prasy. Jego ludzie przeegzaminowali wcześniej kandydatów aż zostało ich w końcu 4-rech najlepszych. Aby rzeczywiście wybrać najlepszego dyrektor postanowił
przeegzaminować ich osobiście. Wezwał więc ich do swojego gabinetu i posadził obok siebie.
1-wszego z nich spytał - Co według pana jest najszybsze na świecie? Facet pomyślał chwilę i mówi: - To myśl. Wpada do głowy, nic jej nie poprzedza po prostu jest. To jest według mnie najszybsza rzecz na świecie.- Świetnie - komentuje naprawdę zadowolony z odpowiedzi dyrektor i zwraca się do 2giego z tym samym pytaniem. - Mrugnięcie - odpowiada kandydat - mruga się okiem cały czas a nawet tego nie zauważamy. - Bardzo dobrze - mówi dyrektor i pyta trzeciego. Ten miał więcej czasu, więc starannie przygotował odpowiedz: - No więc w domu mojego ojca jak wyjdzie się na zewnątrz budynku to jest tam taki mur. Jest na nim przycisk jak się go wciśnie to momentalnie zapala się światło na całej posesji. Nie ma nic szybszego niż włączenie światła - Doskonale!, A pan? - pyta czwartego kandydata. - Według mnie najszybsza jest biegunka. - Co?! - pyta zdziwiony dyrektor - Spokojnie, wyjaśnię. Widzi pan przedwczoraj źle się poczułem i pobiegłem do toalety. Ale zanim zdążyłem pomyśleć, mrugnąć czy włączyć światło narobiłem w spodnie.
*
W pociągu jest wielki tłok, pasażerowie stoją w przedsionkach. Nagle słychać głos z oddalonego przedziału:
– Lekarza, czy jest tutaj jakiś lekarz?
Z końca wagonu przez tłok przeciska się lekarz, po dotarciu na miejsce słyszy pytanie:
– Choroba gardła na sześć liter?

autor: PK


©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: